Szukaj

​

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

​

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Awaria Google sparaliżowała część bankowości cyfrowej w Europie. Problemy z płatnościami i przelewami

AKTUALNOŚCI

Awaria Google sparaliżowała część bankowości cyfrowej w Europie. Problemy z płatnościami i przelewami

Awaria infrastruktury Google Cloud w Londynie zakłóciła 20 października działanie usług bankowych i internetowych w kilku europejskich krajach. Problemy dotknęły między innymi klientów Revoluta, Lloyds i ING w Niemczech. Użytkownicy zgłaszali trudności z płatnościami kartami, wypłatami z bankomatów oraz dostępem do bankowości elektronicznej. Przyczyną okazała się awaria zasilania w jednym z centrów danych amerykańskiego koncernu. Incydent ponownie zwrócił uwagę na zależność instytucji finansowych od infrastruktury największych dostawców usług chmurowych.


Data publikacji: 21.10.2026

Data aktualizacji: 21.10.2026

Podziel się:

Osoba trzymająca kartę płatniczą nad klawiaturą laptopa podczas korzystania z usług internetowych.
Awaria infrastruktury Google Cloud w Londynie zakłóciła 20 października działanie usług bankowych w Europie, ograniczając klientom m.in. możliwość płatności kartą i wypłat z bankomatów.
Spis treści:

We wtorek 20 października część europejskich użytkowników bankowości cyfrowej straciła możliwość wykonywania podstawowych operacji finansowych. Problemy rozpoczęły się o godz. 8.08 czasu polskiego i objęły usługi korzystające z infrastruktury Google Cloud. Choć źródło awarii znajdowało się w Londynie, jej skutki odczuli klienci firm działających w różnych częściach Europy.

Google potwierdził, że zakłócenia były spowodowane problemami z zasilaniem infrastruktury w strefie europe-west2-b, należącej do londyńskiego regionu chmurowego koncernu. W rezultacie część usług zaczęła zwracać błędy, a niektóre systemy doświadczały okresowych przerw w działaniu.

Skala utrudnień szybko wykroczyła poza jedną instytucję. Problemy zgłaszały banki oraz przedsiębiorstwa świadczące usługi internetowe, co pokazało, jak wiele systemów może zostać dotkniętych awarią jednego dostawcy infrastruktury.


Skala utrudnień szybko wykroczyła poza jedną instytucję. Problemy zgłaszały banki oraz przedsiębiorstwa świadczące usługi internetowe, co pokazało, jak wiele systemów może zostać dotkniętych awarią jednego dostawcy infrastruktury.


Revolut bez płatności kartą i wypłat z bankomatów

Jedną z instytucji dotkniętych awarią był Revolut, którego klienci mieli problemy z realizacją codziennych transakcji. Bank potwierdził zakłócenia obejmujące wiele usług, w tym płatności kartami i wypłaty gotówki z bankomatów.

Użytkownicy mogli również napotykać trudności z wykonywaniem przelewów i korzystaniem z BLIKA. Jak informował Bankier.pl, w części przypadków aplikacja pozwalała zalogować się na konto, ale próby realizacji operacji kończyły się komunikatem o błędzie.

Oznaczało to, że sam dostęp do aplikacji nie gwarantował możliwości korzystania ze zgromadzonych na rachunku środków. Dla klientów dokonujących zakupów, opłacających usługi czy potrzebujących gotówki awaria mogła więc oznaczać konieczność odłożenia transakcji lub skorzystania z innej metody płatności.

Revolut przekazał agencji AFP, że jego zespoły techniczne pracowały nad rozwiązaniem problemu od chwili wykrycia zakłóceń. Bank zapewnił jednocześnie, że środki finansowe oraz dane klientów pozostają bezpieczne.

To istotne rozróżnienie. Utrudnienia w dostępie do usług nie są równoznaczne z utratą pieniędzy ani naruszeniem bezpieczeństwa danych. Według informacji przedstawionych przez bank awaria dotyczyła dostępności systemów, a nie ich integralności.

Zakłócenia objęły kolejne banki i firmy internetowe

Problemy nie ograniczyły się do Revoluta. Według informacji agencji AFP i Reuters utrudnienia zgłosił również brytyjski bank Lloyds.

Serwis Downdetector, zbierający zgłoszenia dotyczące funkcjonowania usług internetowych, odnotował także sygnały o problemach przekazywane przez użytkowników HSBC. Zakłócenia dotknęły ponadto klientów serwisu nieruchomości Rightmove oraz firmy kurierskiej DPD.

W Niemczech trudności występowały w banku ING. Jak podał Reuters, użytkownicy mieli problemy z logowaniem do bankowości internetowej i aplikacji mobilnej.

Charakter utrudnień różnił się w zależności od instytucji. W Revolucie awaria obejmowała między innymi realizację transakcji, podczas gdy w przypadku niemieckiego ING zgłaszano przede wszystkim problemy z dostępem do kont.

Nie oznacza to zatem, że wszystkie wymienione przedsiębiorstwa doświadczyły całkowitego wstrzymania działalności. Potwierdzone informacje wskazują na zakłócenia określonych usług, których zakres zależał od sposobu wykorzystania infrastruktury chmurowej.


Potwierdzone informacje wskazują na zakłócenia określonych usług, których zakres zależał od sposobu wykorzystania infrastruktury chmurowej.


Jedno centrum danych, problemy w wielu krajach

Źródło awarii znajdowało się w infrastrukturze Google Cloud w Londynie. Koncern wskazał konkretną strefę dostępności europe-west2-b, w której wystąpiły problemy z zasilaniem.

Google Cloud należy do największych światowych dostawców usług chmurowych. Udostępnia przedsiębiorstwom infrastrukturę obliczeniową, systemy przechowywania danych oraz rozwiązania wykorzystywane do obsługi aplikacji i serwisów internetowych.

Dla korzystających z tych usług firm oznacza to możliwość rozwijania systemów informatycznych bez konieczności samodzielnego utrzymywania całej infrastruktury technicznej. Model ten wymaga jednak odpowiedniego zabezpieczenia ciągłości działania, ponieważ awaria po stronie dostawcy może wpływać na wiele niezależnych przedsiębiorstw.

Wtorkowy incydent pokazał, że zakłócenia w pojedynczej lokalizacji infrastruktury chmurowej mogą mieć konsekwencje wykraczające poza granice państwa, w którym znajduje się centrum danych.

Nie oznacza to, że awarii uległa cała globalna infrastruktura Google Cloud. Problemy zostały przypisane do konkretnej strefy w Londynie. Ich skutki odczuły jednak firmy wykorzystujące zależne od niej systemy.

Bankowość cyfrowa zależy od infrastruktury technologicznej

Dla sektora finansowego awaria była kolejnym przykładem ryzyka operacyjnego związanego z korzystaniem z zewnętrznych dostawców technologii.

Bankowość internetowa i mobilna wymaga stałej dostępności systemów odpowiedzialnych za obsługę klientów, autoryzację operacji i komunikację między poszczególnymi elementami infrastruktury. Zakłócenie działania jednego z nich może uniemożliwić wykonanie transakcji, nawet jeżeli pozostałe systemy funkcjonują prawidłowo.

Przypadek Revoluta pokazuje to szczególnie wyraźnie. Klient mógł uzyskać dostęp do aplikacji, lecz niekoniecznie mógł wykonać przelew czy zapłacić kartą. Dostępność interfejsu użytkownika i dostępność usług transakcyjnych nie zawsze są bowiem tożsame.

Z punktu widzenia przedsiębiorstw świadczących usługi finansowe istotne znaczenie ma więc nie tylko bezpieczeństwo przechowywanych informacji, ale także odporność systemów na przerwy w działaniu infrastruktury.

W tym kontekście pojawia się pytanie o sposób organizacji usług cyfrowych oraz możliwość utrzymania ich funkcjonowania w sytuacji awarii jednego z dostawców. Sam incydent nie pozwala jednak przesądzić, czy problemy wynikały z braku odpowiednich zabezpieczeń po stronie poszczególnych banków. Dostępne informacje nie przedstawiają szczegółów ich architektury informatycznej.


Z punktu widzenia przedsiębiorstw świadczących usługi finansowe istotne znaczenie ma nie tylko bezpieczeństwo przechowywanych informacji, ale także odporność systemów na przerwy w działaniu infrastruktury.


Google zapowiedział przywracanie usług

Po zidentyfikowaniu problemów Google poinformował o rozpoczęciu działań zmierzających do przywrócenia sprawności infrastruktury. Koncern zapowiedział częściowe wznowienie działania usług, które ucierpiały wskutek awarii zasilania.

W informacjach opublikowanych 20 października nie podano jednak ostatecznego czasu trwania wszystkich zakłóceń ani pełnego bilansu ich skutków. Nie przedstawiono również danych dotyczących liczby klientów, którzy nie mogli realizować transakcji, czy ewentualnych strat finansowych poniesionych przez poszczególne instytucje.

Wiadomo natomiast, że przyczyną problemów technicznych była awaria zasilania, a nie potwierdzony cyberatak. Rozróżnienie to ma znaczenie dla oceny zdarzenia, ponieważ pokazuje, że poważne zakłócenia w usługach finansowych mogą wynikać również z awarii infrastruktury technicznej.

Wtorkowe wydarzenia zwracają uwagę na zależność bankowości cyfrowej od ciągłości działania zaplecza informatycznego. Rozwiązania chmurowe pozwalają instytucjom finansowym korzystać z rozbudowanej infrastruktury, ale awaria po stronie dostawcy może jednocześnie dotknąć wielu podmiotów.

Przypadek londyńskiego centrum danych Google pokazuje, że problem techniczny w jednej strefie infrastruktury może utrudnić realizację płatności, wypłat gotówki i korzystanie z bankowości elektronicznej w różnych krajach. Dla sektora finansowego pozostaje to ważnym argumentem za rozwijaniem rozwiązań zwiększających odporność usług na tego rodzaju zdarzenia.

Źródło: Bankier.pl/PAP, na podstawie informacji agencji AFP i Reuters, opracowanie własne.

Zobacz również

Nowoczesny satelita z rozłożonymi panelami słonecznymi na orbicie okołoziemskiej na tle wschodu słońca.
Przeczytaj