AKTUALNOŚCI
Inflacja w Polsce wyższa od prognoz. Ceny paliw wzrosły nawet o 46 proc. w ciągu roku
Wrześniowa inflacja okazała się wyższa, niż początkowo szacowano. Główny Urząd Statystyczny skorygował odczyt z 4 do 4,1 proc., podczas gdy ekonomiści oczekiwali wzrostu cen o 3,4 proc. Największy wpływ na wynik miały paliwa. Benzyna w ciągu roku podrożała o blisko 34 proc., a olej napędowy o niemal 46 proc. Ekonomiści zwracają jednak uwagę, że presja cenowa w pozostałych obszarach gospodarki nie przyspiesza w podobnym tempie.
Data publikacji: 15.10.2026
Data aktualizacji: 15.10.2026
Podziel się:

Po kilku miesiącach względnej stabilizacji inflacja ponownie znalazła się powyżej górnej granicy dopuszczalnych odchyleń od celu Narodowego Banku Polskiego. Według ostatecznych danych GUS we wrześniu 2026 roku ceny towarów i usług konsumpcyjnych były o 4,1 proc. wyższe niż przed rokiem. To najwyższy odczyt od czerwca 2025 roku i wynik wyraźnie przekraczający wcześniejsze oczekiwania analityków.
Jeszcze pod koniec września urząd informował o wzroście cen o 4 proc. Teraz zrewidował ten wynik o 0,1 punktu procentowego. Sama korekta nie jest duża, ale potwierdza, że inflacja przyspieszyła mocniej, niż zakładał rynek.
W porównaniu z sierpniem ceny wzrosły o 0,7 proc. Za tym wynikiem kryją się jednak odmienne tendencje w poszczególnych segmentach gospodarki. Towary podrożały w ciągu miesiąca o 1,2 proc., podczas gdy ceny usług spadły o 0,5 proc. W ujęciu rocznym proporcje pozostają odwrotne: usługi są droższe o 5,3 proc., a towary o 3,6 proc.
Paliwa napędzają wzrost cen. Diesel droższy o blisko połowę
Największym źródłem wrześniowego przyspieszenia inflacji okazał się transport. Ceny w tej kategorii wzrosły o 17,9 proc. w porównaniu z analogicznym miesiącem poprzedniego roku. Szczególnie wyróżniają się paliwa, których podwyżki były znacznie większe niż w pozostałych grupach towarów i usług.
Benzyna kosztowała we wrześniu o 33,9 proc. więcej niż rok wcześniej, natomiast olej napędowy podrożał o 45,9 proc. Równie znaczące zmiany nastąpiły w ciągu zaledwie jednego miesiąca. Zarówno benzyna, jak i diesel były we wrześniu droższe o 9,7 proc. niż w sierpniu.
Tak duży wzrost cen paliw ma znaczenie nie tylko dla kierowców. Olej napędowy pozostaje jednym z podstawowych kosztów działalności przedsiębiorstw transportowych i logistycznych, a jego cena wpływa na kalkulację kosztów przewozu towarów. Podwyżki mogą więc zwiększać presję kosztową także w innych sektorach gospodarki, choć nie muszą automatycznie przekładać się na proporcjonalny wzrost cen produktów końcowych.
Analitycy mBanku wskazują, że to właśnie paliwa odpowiadają za przyspieszenie inflacji względem sierpnia. Jednocześnie dane dotyczące pozostałych kategorii nie pokazują równie silnego wzrostu cen, co może mieć znaczenie przy ocenie trwałości obecnego zjawiska.
Tak duży wzrost cen paliw ma znaczenie nie tylko dla kierowców. Olej napędowy pozostaje jednym z podstawowych kosztów działalności przedsiębiorstw transportowych i logistycznych, a jego cena wpływa na kalkulację kosztów przewozu towarów. Podwyżki mogą więc zwiększać presję kosztową także w innych sektorach gospodarki, choć nie muszą automatycznie przekładać się na proporcjonalny wzrost cen produktów końcowych.
Droższe mieszkania, rekreacja i używki
Paliwa nie są jedyną kategorią, w której konsumenci odczuwają wzrost kosztów. We wrześniu ceny użytkowania mieszkania lub domu, łącznie z zaopatrzeniem w wodę, energię elektryczną, gaz i inne paliwa, były o 5,1 proc. wyższe niż przed rokiem.
Jeszcze bardziej, bo o 6,9 proc., podrożały napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe. Wydatki na rekreację, sport i kulturę wzrosły o 5,5 proc., a usługi związane ze zdrowiem o 4,6 proc.
Podwyżki objęły również edukację, której ceny zwiększyły się o 4,5 proc. rok do roku. Za usługi restauracyjne i hotelowe trzeba było zapłacić średnio o 4,1 proc. więcej, natomiast ceny w kategorii informacji i komunikacji wzrosły o 3,5 proc.
Zróżnicowanie tych zmian pokazuje, że choć ogólny wskaźnik inflacji wyniósł 4,1 proc., tempo wzrostu kosztów życia zależy od struktury wydatków poszczególnych gospodarstw domowych. Osoby intensywnie korzystające z samochodu odczuły znacznie większą presję cenową niż konsumenci, w których budżetach paliwa mają niewielki udział.
Inflacja bazowa może spadać mimo drożejących paliw
Wrześniowe dane przyniosły również informacje, które mogą ograniczać obawy o trwałe przyspieszenie inflacji. Ekonomiści zwracają uwagę na prawdopodobny spadek inflacji bazowej, czyli wskaźnika pomijającego ceny żywności i energii.
Według szacunków analityków ING inflacja bazowa mogła obniżyć się do około 3,1 proc. rok do roku. Ekonomiści PKO BP oceniają ją na 3,2 proc., wobec 3,3 proc. w sierpniu. Ostateczne wartości mogą się więc nieznacznie różnić, ale oba zespoły wskazują na osłabienie presji cenowej poza najbardziej zmiennymi kategoriami.
To rozróżnienie jest istotne dla polityki pieniężnej. Wzrost ogólnego wskaźnika CPI spowodowany cenami paliw ma inne znaczenie niż przyspieszenie cen obejmujące szeroką grupę towarów i usług. W pierwszym przypadku wpływ może być przejściowy, podczas gdy w drugim istnieje większe ryzyko utrwalenia inflacji.
ING ocenia, że wrześniowe dane nie wskazują na przenoszenie się szoku energetycznego na pozostałe obszary gospodarki. Jeżeli ta tendencja się utrzyma, wzrost cen paliw nie musi prowadzić do długotrwałego przyspieszenia inflacji bazowej.
To rozróżnienie jest istotne dla polityki pieniężnej. Wzrost ogólnego wskaźnika CPI spowodowany cenami paliw ma inne znaczenie niż przyspieszenie cen obejmujące szeroką grupę towarów i usług. W pierwszym przypadku wpływ może być przejściowy, podczas gdy w drugim istnieje większe ryzyko utrwalenia inflacji.
Program CPN może obniżyć inflację pod koniec roku
W kolejnych miesiącach tempo wzrostu cen może ponownie wyhamować. Ekonomiści ING prognozują, że dzięki programowi CPN, którego celem jest obniżenie cen paliw, inflacja do końca 2026 roku może zbliżyć się do 3,5 proc. Podobnego kierunku zmian spodziewają się analitycy PKO BP, którzy przewidują spadek wskaźnika poniżej 4 proc. już w październiku.
Prognozy te pozostają jednak silnie uzależnione od sytuacji na rynku paliw oraz dalszego funkcjonowania programu. Analitycy mBanku przypominają, że wrześniowy wzrost inflacji z 3,4 do 4,1 proc. nastąpił po wcześniejszym zniesieniu programu CPN. Podwyżki cen paliw znalazły również odzwierciedlenie w kosztach biletów lotniczych, które są wrażliwe na zmiany cen energii.
Zdaniem ekonomistów mBanku w ostatnich miesiącach 2026 roku inflacja może obniżyć się w okolice 3,5 proc., lecz na początku 2027 roku ponownie przekroczyć 4 proc. Za przewidywanym przyspieszeniem mają stać wyższe taryfy na energię elektryczną i gaz oraz wzrost cen żywności.
Oznacza to, że oczekiwane obniżenie inflacji pod koniec roku nie musi rozpoczynać trwałego trendu spadkowego. Wiele zależy od regulacji dotyczących cen energii i paliw, które pozostają jednym z najważniejszych źródeł niepewności w prognozach.
Rada Polityki Pieniężnej przed kolejną decyzją
Wrześniowy wynik ponownie oddala inflację od celu Narodowego Banku Polskiego, wynoszącego 2,5 proc. z dopuszczalnym przedziałem odchyleń o jeden punkt procentowy w obie strony. Górna granica tego przedziału to 3,5 proc., a więc o 0,6 punktu procentowego mniej niż ostatni odczyt GUS.
Nie musi to jednak oznaczać szybkiego podnoszenia stóp procentowych. Analitycy ING wskazują, że brak wyraźnego przyspieszenia inflacji bazowej, w połączeniu z oczekiwanym spadkiem cen paliw, daje Radzie Polityki Pieniężnej argument, by nie spieszyć się z zaostrzaniem polityki pieniężnej.
Dla oceny bieżącej sytuacji znaczenie ma również szersza perspektywa. Średnioroczna inflacja w Polsce wyniosła w 2025 roku 3,6 proc., tyle samo co w 2024 roku. Był to wynik znacznie niższy od poziomów obserwowanych podczas wcześniejszej fali wzrostu cen, kiedy w 2022 roku wskaźnik sięgnął 14,4 proc., a w 2023 roku wynosił 11,4 proc. Z kolei średni wskaźnik CPI za okres od stycznia do września 2026 roku wyniósł 2,9 proc.
Wrześniowe przyspieszenie pokazuje jednak, jak szybko sytuacja inflacyjna może się zmieniać pod wpływem pojedynczego czynnika kosztowego. Tym razem były nim paliwa, których ceny w ciągu miesiąca wzrosły o niemal jedną dziesiątą.
Najbliższe odczyty GUS pozwolą ocenić, czy wzrost cen energii pozostanie przede wszystkim problemem transportu, czy zacznie silniej oddziaływać na inne sektory gospodarki. Na razie szacunki inflacji bazowej przemawiają za pierwszym scenariuszem. Nie zmienia to faktu, że dla przedsiębiorstw korzystających z transportu oraz gospodarstw domowych ponoszących wysokie wydatki na paliwa wrześniowe podwyżki oznaczają już wyższe koszty.
Źródło: Bankier.pl/PAP, opracowanie własne
Zobacz również



