Szukaj

​

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

​

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Sędzia zamiast urzędnika. Skarbówka oddaje klucze do naszych kont, ale czy na pewno?

AKTUALNOŚCI

Sędzia zamiast urzędnika. Skarbówka oddaje klucze do naszych kont, ale czy na pewno?

Od połowy 2022 roku urzędnicy skarbowi mieli ułatwione zadanie. Wystarczyło wszczęcie postępowania w sprawie, by zajrzeć w historię rachunku bankowego każdego z nas, nawet jeśli nie usłyszeliśmy żadnych zarzutów. Teraz, po miesiącach politycznych i prawnych prac, zasady gry mają się zmienić. Między fiskusem a naszymi oszczędnościami stanie sąd. Pytanie jednak, czy ten nowy mechanizm okaże się realną tarczą, czy jedynie biurokratycznym etapem.


Data publikacji: 05.10.2026

Data aktualizacji: 05.10.2026

Podziel się:

Osoba czytająca czerwoną książkę przez szkło powiększające, symbolizująca kontrolę skarbową i wgląd w konta bankowe.
Nowe przepisy mają ograniczyć swobodny dostęp urzędników skarbowych do kont bankowych obywateli. Źródło: Magnific Premium
Spis treści:

1. Szeroko otwarte drzwi do bankowych tajemnic

2. Kompromis z sędzią w tle

3. Paradoks prawnego półcienia

4. System pod lupą banków i obrońców prywatności

Szeroko otwarte drzwi do bankowych tajemnic

Kiedy 1 lipca 2022 roku wchodziły w życie przepisy Polskiego Ładu, z ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej zniknęło słowo „podejrzany”. Zastąpiono je terminem „osoba fizyczna”. Ten jeden legislacyjny ruch sprawił, że KAS zyskała narzędzie pozwalające na sprawdzanie finansów obywateli na bardzo wczesnym etapie postępowań, na przykład w ramach czynności wyjaśniających.

Skala zjawiska szybko przestała być teoretyczna. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że w ciągu 21 miesięcy – od lipca 2022 do marca 2024 roku – urzędy skarbowe i celno-skarbowe wysłały do banków ponad trzy i pół tysiąca wystąpień o udostępnienie danych. Resort nie ujawnia, jaka część z nich dotyczyła ludzi, którym ostatecznie nie postawiono żadnych zarzutów. Wiadomo jednak, że to właśnie ta procedura wywołała obawy, które zaowocowały poselskim projektem zmian przygotowanym początkowo przez Polskę 2050.


Architektura uprawnień fiskusa zostanie podzielona na dwa tory. Stary, znany od lat art. 48 znów będzie dotyczył wyłącznie osób ze statusem podejrzanego – w tym przypadku skarbówka sama zażąda danych od banku w zwykłym trybie. Z kolei nowy art. 48b zachowa możliwość prześwietlenia konta obywatela bez zarzutów, ale urzędnik nie zrobi już tego na własną rękę.


Kompromis z sędzią w tle

Rząd nie chciał słyszeć o całkowitym powrocie do przepisów sprzed 2022 roku. Zaproponował jednak rozwiązanie, które we wrześniu 2026 roku przybrało formę kompromisu na posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Przewodniczący komisji Janusz Cichoń wprost przyznał, że nowe poprawki są efektem ustaleń ze stroną rządową.

Na czym polega ten układ? Architektura uprawnień fiskusa zostanie podzielona na dwa tory. Stary, znany od lat art. 48 znów będzie dotyczył wyłącznie osób ze statusem podejrzanego – w tym przypadku skarbówka sama zażąda danych od banku w zwykłym trybie. Z kolei nowy art. 48b zachowa możliwość prześwietlenia konta obywatela bez zarzutów, ale urzędnik nie zrobi już tego na własną rękę. Będzie musiał uzyskać postanowienie właściwego sądu okręgowego. Ministerstwo Finansów argumentuje przy tym, że wgląd w rachunki pozwala zweryfikować przypuszczenia i zrezygnować z przedwczesnego stawiania zarzutów niewłaściwym osobom.

Paradoks prawnego półcienia

Przesunięcie decyzyjności z urzędu na sąd uspokaja polityków, ale budzi wątpliwości prawników. Właściciel konta nie bierze udziału w posiedzeniu, nie może zabrać głosu ani złożyć zażalenia, bo najczęściej nie wie, że urząd wystąpił o wgląd w jego finanse.

Dochodzi tu do legislacyjnego paradoksu. Obywatel, który oficjalnie staje się podejrzanym, zyskuje prawo do obrony, może korzystać z pomocy adwokata i ma wgląd w akta sprawy. Natomiast człowiek, wobec którego toczy się procedura weryfikacyjna dotycząca nieznanego sprawcy, nie ma podobnych narzędzi. Dowiaduje się o wszystkim, gdy usłyszy zarzuty – albo wcale.

Co więcej, w nowych przepisach brakuje wymogu „niezbędności” pozyskania danych. Ustawa wskazuje jedynie, że informacja z banku ma być „potrzebna”. O tym, jak interpretować to pojęcie, zdecyduje orzecznictwo.


Związek Banków Polskich wskazuje, że samo wprowadzenie sądu do gry nie wystarczy. Jeśli sędziowie zaczną wydawać zgody wyłącznie na podstawie ogólnego stwierdzenia, że rachunek ma związek ze sprawą, kontrola sądowa stanie się pozorna. Bankowcy podkreślają, że to na sądzie, a nie na banku, musi spoczywać obowiązek oceny proporcjonalności i rzeczywistej potrzeby wglądu w tajemnicę bankową, zanim żądanie w ogóle trafi do realizacji.


System pod lupą banków i obrońców prywatności

Na zagadnienie znacznie szerzej patrzy prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski. Choć chwali odwrót od automatycznego żądania danych każdej osoby fizycznej, punktuje ryzyka systemowe. Jego zdaniem obecne regulacje wciąż ingerują w prawo do prywatności w sposób nieproporcjonalny. UODO przypomina również, że w 2022 roku ustawodawca, poszerzając uprawnienia KAS, nie pokusił się nawet o uzasadnienie niezbędności takiego kroku. Dodatkowo urząd ostrzega przed ryzykami wynikającymi z automatycznego przetwarzania danych i profilowania.

Sektor bankowy także zachowuje ostrożność. Związek Banków Polskich wskazuje, że samo wprowadzenie sądu do gry nie wystarczy. Jeśli sędziowie zaczną wydawać zgody wyłącznie na podstawie ogólnego stwierdzenia, że rachunek ma związek ze sprawą, kontrola sądowa stanie się pozorna. Bankowcy podkreślają, że to na sądzie, a nie na banku, musi spoczywać obowiązek oceny proporcjonalności i rzeczywistej potrzeby wglądu w tajemnicę bankową, zanim żądanie w ogóle trafi do realizacji.

Wiele kwestii pozostaje zatem otwartych. Wszystko wskazuje na to, że prawdziwym sprawdzianem dla ustawy nie będą sejmowe głosowania, lecz pierwsze statystyki z sądów okręgowych. Liczba wydanych odmów pokaże, czy państwo faktycznie zbudowało barierę chroniącą finansową prywatność obywateli.

Źródło: WNP.pl, opracowanie własne

Zobacz również


Przeczytaj