Szukaj

​

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

​

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Spór o polską ropę na Bałtyku. Niemieckie organizacje chcą zatrzymać inwestycję

AKTUALNOŚCI

Spór o polską ropę na Bałtyku. Niemieckie organizacje chcą zatrzymać inwestycję

Planowane wydobycie ropy naftowej ze złoża Wolin Wschód spotyka się z rosnącym sprzeciwem po niemieckiej stronie granicy. Organizacje ekologiczne, wspierane przez samorząd Heringsdorfu oraz polskie stowarzyszenie EKO-UNIA, domagają się wstrzymania projektu realizowanego przez kanadyjską spółkę Central European Petroleum. Wskazują na zagrożenia dla ekosystemu Bałtyku i ryzyko wycieku ropy. Inwestycja znajduje się jednak dopiero na etapie procedur przygotowawczych, a budowa platformy mogłaby rozpocząć się najwcześniej w 2028 roku.


Data publikacji: 15.10.2026

Data aktualizacji: 15.10.2026

Podziel się:

Pracownik platformy wiertniczej o zachodzie słońca na tle instalacji wydobywczej na morzu. Ilustruje to plany wydobycia ropy ze złoża Wolin Wschód na Bałtyku, które budzą sprzeciw ekologów.
Niemieckie organizacje ekologiczne sprzeciwiają się planom wydobycia ropy naftowej na Bałtyku ze złoża Wolin Wschód. Źródło: Magnific Premium
Spis treści:

Polskie plany eksploatacji podmorskich złóż ropy naftowej wywołują sprzeciw u zachodnich sąsiadów. Przedmiotem sporu jest projekt Wolin Wschód, przygotowywany u wybrzeży wysp Wolin i Uznam, niedaleko granicy polsko-niemieckiej. Za przedsięwzięciem stoi kanadyjska spółka Central European Petroleum (CEP), która zamierza rozpocząć wydobycie ropy naftowej, a w przyszłości również zagospodarować sąsiednie złoża gazu ziemnego.

Przeciwko inwestycji wystąpiła koalicja organizacji ekologicznych i przedstawicieli lokalnych społeczności. Tworzą ją Niemieckie Stowarzyszenie Pomocy Środowiskowej (DUH), WWF Niemcy, BUND Mecklenburg-Vorpommern oraz inicjatywa obywatelska Lebensraum Vorpommern. Do sprzeciwu przyłączyły się także polska organizacja EKO-UNIA i gmina Heringsdorf, położona na niemieckiej części wyspy Uznam.

Organizacje domagają się zatrzymania przedsięwzięcia, zanim uzyska ono ostateczne zgody administracyjne. Ich zdaniem planowana eksploatacja złóż może stanowić zagrożenie dla środowiska morskiego, którego skutki nie ograniczą się do polskiej części Bałtyku.

Platforma na kilkadziesiąt lat. Ekolodzy wskazują na zagrożenie dla Bałtyku

Najważniejsze zastrzeżenia dotyczą lokalizacji przedsięwzięcia. Planowane wydobycie ma odbywać się w pobliżu obszarów chronionych w ramach europejskiej sieci Natura 2000, obejmującej tereny szczególnie cenne przyrodniczo.

Przedstawiciele organizacji ekologicznych zwracają uwagę przede wszystkim na zagrożenia dla morświna bałtyckiego, gatunku znajdującego się w trudnej sytuacji populacyjnej. Ich zdaniem wieloletnia działalność przemysłowa w tym rejonie może negatywnie oddziaływać na środowisko życia tych zwierząt.

Obawy dotyczą również możliwości wystąpienia awarii instalacji wydobywczej. Według informacji przedstawianych przez przeciwników projektu w przypadku poważnego zdarzenia mogłoby dochodzić do wycieku nawet 3300 ton ropy dziennie. Jest to wskazywany przez organizacje scenariusz zagrożenia, a nie wielkość potwierdzonego wycieku czy przewidywana skala normalnej eksploatacji.

Dodatkowym przedmiotem sporu pozostaje planowany czas funkcjonowania instalacji. Platforma miałaby być eksploatowana nawet przez 50 lat, a produkcja mogłaby trwać do lat 60. XXI wieku. Organizacje ekologiczne argumentują, że rozwijanie tak długoterminowego projektu opartego na paliwach kopalnych stoi w sprzeczności z celami klimatycznymi Niemiec i Unii Europejskiej.


Obawy dotyczą również możliwości wystąpienia awarii instalacji wydobywczej. Według informacji przedstawianych przez przeciwników projektu w przypadku poważnego zdarzenia mogłoby dochodzić do wycieku nawet 3300 ton ropy dziennie. Jest to wskazywany przez organizacje scenariusz zagrożenia, a nie wielkość potwierdzonego wycieku czy przewidywana skala normalnej eksploatacji.


Niemieckie organizacje apelują do władz federalnych

Sprzeciw wobec projektu nie ogranicza się do udziału w procedurach środowiskowych. Organizacje próbują również zaangażować niemieckie władze w działania zmierzające do powstrzymania inwestycji.

Sascha Müller-Kraenner, federalny dyrektor zarządzający DUH, krytykuje plany kanadyjskiego inwestora, wskazując na ryzyko przekształcenia przybrzeżnego obszaru w rejon wieloletniej eksploatacji paliw kopalnych. W ocenie organizacji przedsięwzięcie pozostaje nie do pogodzenia z ochroną przyrody i realizacją celów klimatycznych.

DUH apeluje do rządu federalnego oraz władz Meklemburgii-Pomorza Przedniego o podjęcie działań na rzecz zatrzymania projektu.

Zaangażowanie władz tego kraju związkowego ma znaczenie ze względu na położenie planowanych instalacji. Choć przedsięwzięcie przygotowywane jest po polskiej stronie granicy, jego potencjalne oddziaływanie na środowisko może obejmować również niemieckie wody i obszary przybrzeżne.

Właśnie ten transgraniczny charakter inwestycji sprawia, że niemieckie samorządy i organizacje ekologiczne uczestniczą w konsultacjach dotyczących jej potencjalnego wpływu na środowisko.

Procedury środowiskowe mogą przesądzić o przyszłości inwestycji

Projekt Wolin Wschód nie uzyskał jeszcze wszystkich zgód niezbędnych do rozpoczęcia budowy platformy wydobywczej. Obecnie prowadzone jest postępowanie wstępne, którego celem jest ustalenie zakresu dalszej oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko.

Ten etap procedury ma potrwać do połowy października 2026 roku. W konsultacjach uczestniczą między innymi niemieckie gminy z wyspy Uznam, przedstawiciele władz Meklemburgii-Pomorza Przedniego oraz organizacje zajmujące się ochroną środowiska. Aktywnie zaangażowany w postępowanie jest samorząd Heringsdorfu.

Ustalany obecnie zakres analiz będzie miał znaczenie dla dalszego procesu administracyjnego. Ocena oddziaływania na środowisko powinna pozwolić określić potencjalne skutki budowy i wieloletniej eksploatacji instalacji wydobywczych.

Samo zgłoszenie zastrzeżeń przez organizacje ekologiczne nie oznacza automatycznego zatrzymania przedsięwzięcia. Ich argumenty mogą jednak wpływać na przebieg postępowania, zakres wymaganej dokumentacji oraz warunki, jakie inwestor będzie musiał spełnić przed uzyskaniem zgody na realizację projektu.

Dopiero zakończenie odpowiednich procedur pozwoli rozstrzygnąć, czy inwestycja może zostać zrealizowana w planowanym kształcie.


Samo zgłoszenie zastrzeżeń przez organizacje ekologiczne nie oznacza automatycznego zatrzymania przedsięwzięcia. Ich argumenty mogą jednak wpływać na przebieg postępowania, zakres wymaganej dokumentacji oraz warunki, jakie inwestor będzie musiał spełnić przed uzyskaniem zgody na realizację projektu.


Pierwsze prace budowlane najwcześniej w 2028 roku

Zgodnie z aktualnym harmonogramem budowa platformy wydobywczej mogłaby rozpocząć się najwcześniej w 2028 roku. Termin ten pozostaje jednak uzależniony od uzyskania przez inwestora wymaganych zezwoleń.

Dla Central European Petroleum projekt oznacza możliwość zagospodarowania złóż ropy naftowej na polskim obszarze Bałtyku, a w dalszej perspektywie także sąsiednich zasobów gazu ziemnego. Z punktu widzenia polskiej gospodarki uruchomienie nowego źródła wydobycia mogłoby zwiększyć krajową produkcję surowców energetycznych.

Nie przesądza to jednak o ostatecznej opłacalności inwestycji ani jej wpływie na krajowy bilans energetyczny. Materiał źródłowy nie przedstawia szczegółowych danych dotyczących nakładów inwestycyjnych, planowanego poziomu produkcji czy przewidywanych przychodów z eksploatacji złoża.

Na obecnym etapie o przyszłości przedsięwzięcia zdecydują więc przede wszystkim procedury administracyjne i środowiskowe.

Spór wokół Wolina Wschód pokazuje zarazem, jak wiele interesów spotyka się przy realizacji inwestycji surowcowych na obszarach przygranicznych. Polska strona rozpatruje możliwość wykorzystania podmorskich zasobów ropy i gazu, podczas gdy przeciwnicy projektu wskazują na potencjalne konsekwencje dla środowiska oraz długoterminowe zobowiązania klimatyczne.

Najbliższe etapy konsultacji pokażą, jak szerokiego zakresu badań środowiskowych będzie wymagało przedsięwzięcie. Dopiero ich wyniki i późniejsze decyzje administracyjne pozwolą ocenić, czy planowane wydobycie ropy na Bałtyku rzeczywiście rozpocznie się w założonym terminie.

Źródło: Business Insider Polska, opracowanie własne

Zobacz również

Osoba tankująca samochód na stacji benzynowej, trzymająca czerwony pistolet dystrybutora. Rosnące ceny paliw są głównym czynnikiem napędzającym wyższą od prognoz inflację w Polsce.
Przeczytaj