Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Koniec taryfy ulgowej. Donald Trump uderza w rosyjski sektor energetyczny i grozi cłami

AKTUALNOŚCI

Koniec taryfy ulgowej. Donald Trump uderza w rosyjski sektor energetyczny i grozi cłami

Biały Dom otwiera kolejny etap gospodarczej batalii. W miniony piątek prezydent USA Donald Trump podpisał ustawę, która wyznacza nowy front w walce z finansowaniem rosyjskiej gospodarki wojennej. Tym razem Waszyngton nie skupia się wyłącznie na samej Moskwie. Na celowniku znaleźli się odbiorcy rosyjskiego gazu i ropy naftowej, a amerykańska administracja zyskuje narzędzie nacisku, którego użycie może przemodelować globalne łańcuchy dostaw.


Data publikacji: 21.09.2026

Data aktualizacji: 21.09.2026

Podziel się:

Dłoń trzymająca zwinięte banknoty na tle mapy świata. Ilustruje to globalne konsekwencje finansowe i handlowe nowych amerykańskich ceł na rosyjskie surowce.
Nowe amerykańskie przepisy celne mogą znacząco wpłynąć na globalny handel surowcami energetycznymi. Źródło: Magnific Premium
Spis treści:

1. Kto kupuje na Wschodzie, zapłaci na Zachodzie

2. Cios we "flotę cieni" i rosyjskie elity

3. Polityczne dylematy i dyplomatyczny kalendarz

Kto kupuje na Wschodzie, zapłaci na Zachodzie

Podpisana ustawa daje prezydentowi uprawnienia do nakładania ceł sięgających 100 procent. Mechanizm ten jest wycelowany w państwa znajdujące się w pierwszej piątce największych importerów rosyjskich surowców energetycznych. Choć w samym dokumencie nie padają konkretne nazwy stolic, równolegle przygotowany przez Senat raport handlowy wskazuje kierunek. W zestawieniu wymieniono Chiny, Indie, Turcję, a także kraje europejskie: Słowację i Węgry. Obok nich znalazły się również Azerbejdżan oraz państwa Azji Środkowej.

Pojawia się zatem pytanie o praktyczne zastosowanie nowych przepisów. Czy Stany Zjednoczone rzeczywiście zaryzykują eskalację handlową z tak zróżnicowaną grupą państw? Groźba podniesienia taryf do poziomu stu procent wydaje się narzędziem negocjacyjnym, mającym zniechęcić do współpracy z Kremlem. Zasada jest prosta: jeśli kraje tranzytowe i główni klienci nie zmienią swoich wektorów handlowych, ich eksport na amerykański rynek przestanie być opłacalny.


Pojawia się zatem pytanie o praktyczne zastosowanie nowych przepisów. Czy Stany Zjednoczone rzeczywiście zaryzykują eskalację handlową z tak zróżnicowaną grupą państw? Groźba podniesienia taryf do poziomu stu procent wydaje się narzędziem negocjacyjnym, mającym zniechęcić do współpracy z Kremlem.


Cios we "flotę cieni" i rosyjskie elity

Znowelizowane prawo ma również uderzyć w zjawisko „floty cieni” – zorganizowanej siatki nieoznakowanych tankowców, które od wielu miesięcy pozwalają Rosji na obchodzenie zachodnich restrykcji. To właśnie nieoficjalny handel morski stanowił dotychczas jeden z głównych filarów stabilizujących rosyjski budżet.

Amerykańscy ustawodawcy poszli o krok dalej. Dokument otwiera drogę do nałożenia sankcji bezpośrednio na rosyjski sektor obronny i energetyczny, a także na decydentów z otoczenia Władimira Putina oraz jego samego. Utrudnienie dostępu do kapitału ze sprzedaży węglowodorów ma wprost przełożyć się na zablokowanie źródeł finansowania konfliktu w Ukrainie.


Amerykańscy ustawodawcy poszli o krok dalej. Dokument otwiera drogę do nałożenia sankcji bezpośrednio na rosyjski sektor obronny i energetyczny, a także na decydentów z otoczenia Władimira Putina oraz jego samego.


Polityczne dylematy i dyplomatyczny kalendarz

Decyzja o przekazaniu tak dużych uprawnień celnych w ręce prezydenta nie zapadła w Kongresie jednomyślnie. Zapisy wywołały podział w szeregach Demokratów. Z jednej strony część amerykańskich polityków popiera ideę izolowania Rosji na arenie międzynarodowej, z drugiej jednak – otwarcie wyrażała obawy przed zwiększaniem prerogatyw Donalda Trumpa w kreowaniu polityki handlowej państwa.

Warto spojrzeć na kalendarz polityczny. Podpis pod dokumentem złożono na niespełna tydzień przed planowanym spotkaniem na szczycie w Waszyngtonie, gdzie prezydent USA ma rozmawiać z przywódcą Chin, Xi Jinpingiem. Trudno rozpatrywać ten fakt w kategoriach zbiegu okoliczności. Uzbrojony w nowe narzędzia celne Donald Trump wchodzi do gry z mocnym argumentem negocjacyjnym przed rozmowami z państwem, które pozostaje kluczowym partnerem gospodarczym obecnej Rosji.

Źródło: Bankier.pl, opracowanie własne

Zobacz również

Mężczyzna w okularach analizujący wykresy słupkowe na dokumencie. Agencja Moody's obniżyła rating Polski, wskazując na słabość finansów publicznych.
Przeczytaj