AKTUALNOŚCI
Trzęsienie ziemi na polskim rynku handlu. Kanadyjczycy kładą na stół 32 miliardy złotych za Żabkę
To transakcja, która przemodeluje krajobraz europejskiego handlu detalicznego. Alimentation Couche-Tard, kanadyjski gigant znany w Polsce przede wszystkim z szyldu Circle K, oficjalnie ogłosił wezwanie na akcje Grupy Żabka. Wycena? Astronomiczne 32 miliardy złotych. Zaledwie kilkadziesiąt miesięcy po głośnym debiucie giełdowym jesienią 2024 roku, jedna z najcenniejszych polskich spółek szykuje się do zmiany właściciela i opuszczenia warszawskiego parkietu.
Data publikacji: 03.08.2026
Data aktualizacji: 03.08.2026
Podziel się:

Mistrzowskie rozdanie kart przed wezwaniem
Kanadyjczycy nie zostawili miejsca na rynkowe niespodzianki. Zanim oficjalny komunikat o cenie 32 złotych za akcję ujrzał światło dzienne, Couche-Tard ubił twardy interes z najważniejszymi graczami. Na szali znalazło się przejęcie pakietu kontrolnego na poziomie ponad 57 procent.
Kto stoi za tą pulą? To przede wszystkim fundusze CVC Capital Partners i Partners Group (poprzez swoje spółki zależne), ale także ścisłe kierownictwo Żabki, w tym obecny CEO Tomasz Suchański. Deklaracja odsprzedaży została podpisana. Jeśli w planowanym na sierpień wezwaniu Kanadyjczykom uda się zgromadzić co najmniej 95 procent walorów, scenariusz jest jasny: przymusowy wykup akcji od mniejszościowych udziałowców (squeeze-out) i wycofanie spółki z Giełdy Papierów Wartościowych.
Warto przypomnieć, że rynkowa wycena Żabki w ostatnich dniach mocno falowała. Jeszcze przed weekendem krążyła informacja o przejęciu grupy z zielonym płazem w logo przez japońskiego operatora Seven-Eleven. Kurs wybił do 33 złotych, ale Azjaci wycofali się z gry, tłumacząc to brakiem porozumienia satysfakcjonującego ich akcjonariuszy. W czwartek, na zamknięciu sesji, za walory polskiej spółki płacono nieco ponad 29 złotych. Oferta z Kanady zawiera więc wyraźną premię.
Kto stoi za tą pulą? To przede wszystkim fundusze CVC Capital Partners i Partners Group (poprzez swoje spółki zależne), ale także ścisłe kierownictwo Żabki, w tym obecny CEO Tomasz Suchański. Deklaracja odsprzedaży została podpisana.
Skok na Europę Środkowo-Wschodnią
Dla Alimentation Couche-Tard to absolutnie rekordowa akwizycja w całej historii ich działalności. Firma, która operuje potężną siecią ponad 17 tysięcy punktów (w tym ponad 13 tysięcy stacji paliw) w 25 krajach, zyskuje właśnie natychmiastowy i dominujący dostęp do rynku Europy Środkowo-Wschodniej.
Alex Miller, prezes kanadyjskiego koncernu, nie ukrywa, że to strategiczny kamień milowy. Z perspektywy biznesowej liczby robią kolosalne wrażenie. Symulacje pro forma pokazują, że połączone siły obu podmiotów wygenerowałyby w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy blisko 84 miliardy dolarów przychodu i niemal 7,8 miliarda dolarów skorygowanej EBITDA. Co więcej, w samej Polsce ponad 13 tysięcy sklepów convenience idealnie zazębi się z siecią niemal 400 stacji paliw Circle K.
Gigantyczna transakcja wymaga równie potężnego finansowania dłużnego, za które ręczą tacy gracze jak J.P. Morgan, The Bank of Nova Scotia oraz National Bank of Canada Capital Markets. Władze Couche-Tard zakładają, że w momencie zamknięcia transakcji wskaźnik zadłużenia netto skoczy do poziomu 3,0x, jednak model finansowy zakłada powrót do standardowych celów w ciągu dwóch lat.
Zwycięskiego składu i szyldu się nie zmienia
Przejęcia tej skali często oznaczają cięcia i rebranding. Tu strategia jest jednak zupełnie inna. Tomasz Blicharski, przyszły CEO Grupy Żabka, potwierdził to, na co liczył rynek: marka nigdzie się nie wybiera. Żabka ma utrzymać swoją operacyjną niezależność, a stery pozostaną w rękach dotychczasowego zespołu zarządzającego, który zdecydował się na reinwestycję w firmę.
Kanadyjczycy kupują nie tylko sieć placówek, ale przede wszystkim wysoce zoptymalizowany model operacyjny, zaawansowane aplikacje lojalnościowe, marki własne i sprawną logistykę. To wszystko ma napędzić globalną strategię Couche-Tard pod hasłem „Core + More”.
Tymczasem polski management nie zdejmuje nogi z gazu. Głównym wektorem ekspansji pozostaje Rumunia, gdzie pod szyldem Froo funkcjonuje już około 250 placówek, a nowe otwarcia raportowane są z miesiąca na miesiąc.
Dlaczego Couche-Tard jest w stanie wyłożyć 32 miliardy złotych? Odpowiedź kryje się w najnowszych raportach finansowych. Grupa Żabka to obecnie doskonale naoliwiona maszyna.
Maszynka do generowania gotówki
Dlaczego Couche-Tard jest w stanie wyłożyć 32 miliardy złotych? Odpowiedź kryje się w najnowszych raportach finansowych. Grupa Żabka to obecnie doskonale naoliwiona maszyna. Tylko w pierwszym półroczu 2026 roku spółka wypracowała 315 milionów złotych skorygowanego zysku netto – to wzrost o ponad 118 procent rok do roku.
Sprzedaż do klienta końcowego przebiła 16,6 miliarda złotych, a skorygowana EBITDA urosła o 15 procent, osiągając pułap 1,9 miliarda złotych. Skala ekspansji nie zwalnia – w ciągu zaledwie sześciu miesięcy otwarto 778 nowych sklepów. Żabka to już dawno nie tylko fizyczne punkty sprzedaży; to cały ekosystem usług cyfrowych i cateringowych, obejmujący Maczfit, Dietly, sklepy autonomiczne Nano oraz marki e-grocery Jush! i Delio.
Zanim jednak kanadyjski kapitał ostatecznie przejmie kontrolę nad tym imperium, transakcja musi przejść przez urzędnicze filtry. Wymagane jest zielone światło od europejskich lub polskich urzędów antymonopolowych, a także rumuńskiej komisji badającej bezpośrednie inwestycje zagraniczne. Jeśli machina biurokratyczna zadziała bez zgrzytów, finalizacja tego historycznego przejęcia nastąpi w czwartym kwartale 2026 roku.
Osobiście jestem ciekawy jedynie, co na to franczyzobiorcy Żabki, którzy coraz śmielej protestują przeciwko praktykom sieci.
Źródło: PAP, Wirtualne Media, opracowanie własne
Zobacz również



