Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Niemcy inwestują w polskie bezpieczeństwo. Miliardy na zbrojenia to dla MŚP test gotowości.

GOSPODARKA I FINANSE

Niemcy inwestują w polskie bezpieczeństwo. Miliardy na zbrojenia to dla MŚP test gotowości.

Polska ma otrzymać z unijnego instrumentu SAFE (Security Action for Europe) ponad 43,7 mld euro, czyli – jak podaje rząd – ok. 183 mld zł najwięcej spośród wszystkich państw UE. To bardzo duża kwota, nieco mniejsza niż np. ta, jaką Narodowy Fundusz Zdrowia w 2025 r. zaplanował na koszty świadczeń medycznych (dokładnie 183,6 mld zł). Rząd zakłada, że aż 89 proc. środków na zbrojenia trafi do polskiego przemysłu obronnego i podtrzymuje, że stanie się tak mimo weta Prezydenta Karola Nawrockiego. Równocześnie prezydent skierował do Sejmu projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, określany jako koncepcja „Polski SAFE 0 proc.”.


Data publikacji: 08.06.2026

Data aktualizacji: 08.06.2026

Podziel się:

Monety leżące na dłoniach biznesmena w garniturze, symbolizujące duże inwestycje finansowe. W kontekście artykułu obrazuje to miliardy euro z programu SAFE przeznaczone na polskie bezpieczeństwo i rozwój MŚP.
Inwestycje w przemysł obronny to ogromna szansa na rozwój dla polskich małych i średnich przedsiębiorstw. Źródło: Magnific Premium
Spis treści:

– Niezależnie od formuły finansowania, popyt na moce produkcyjne, kooperację przemysłową i finansowanie kontraktów obronnych skokowo się zwiększy. Dla bezpieczeństwa kraju i rozwoju polskich firm kluczowe jest to, czy przedsiębiorcy będą gotowi operacyjnie i płynnościowo, kiedy zamówienia przyspieszą. W praktyce wygrywać będą te podmioty, które potrafią szybko zwiększyć skalę działania, sfinansować inwestycje, skrócić czas reakcji na potrzeby i wejść w kooperację z większymi partnerami – mówi Krzysztof Skowronek, ekspert eFaktor, który specjalizuje się w finansowaniu MŚP.

Z programu może pośrednio skorzystać blisko 12 tys. firm współpracujących z sektorem obronnym. Na liście zadań są nie tylko klasyczne zakupy wojskowe, ale też systemy antydronowe, satelity, rozwiązania AI i cyber, infrastruktura 5G, logistyka, a także projekty dla Policji, Straży Granicznej i SOP.


Dla bezpieczeństwa kraju i rozwoju polskich firm kluczowe jest to, czy przedsiębiorcy będą gotowi operacyjnie i płynnościowo, kiedy zamówienia przyspieszą. W praktyce wygrywać będą te podmioty, które potrafią szybko zwiększyć skalę działania, sfinansować inwestycje, skrócić czas reakcji na potrzeby i wejść w kooperację z większymi partnerami – mówi Krzysztof Skowronek, ekspert eFaktor, który specjalizuje się w finansowaniu MŚP.


Niemcy już inwestują, także w Polsce, rośnie rynek produktów dual-use

Zmierzające do Polski pieniądze na inwestycje w zbrojenia już wpływają na decyzje biznesowe. Bezpieczeństwo przestaje być wyłącznie kategorią militarną, a staje się impulsem przemysłowym. Niemiecki potentat zbrojeniowy Renk zapowiedział wejście do Polski i inwestycje rzędu 500 mln euro w moce produkcyjne, serwis i badania, traktując nasz kraj jako hub dla regionu.

Programy takie jak SAFE mogą zwiększyć wpływ wydatków obronnych na gospodarkę, ponieważ zakładają większy udział lokalnej produkcji i europejskich łańcuchów dostaw. Najważniejsze nie jest to, ile wydamy, ale gdzie pójdą te pieniądze – im więcej środków trafia do krajowego przemysłu, badań i łańcuchów dostaw, tym większy efekt dla PKB. Eksperci zwracają uwagę, że wojna w Ukrainie już przyspieszyła rozwój technologii dual-use – od dronów i systemów antydronowych po optykę, elektronikę i logistykę. W praktyce granica między produkcją cywilną a obronną zaciera się – te same firmy, które dziś produkują części dla motoryzacji czy przemysłu maszynowego, mogą jutro stać się elementem łańcucha dostaw dla zbrojeniówki.


Najważniejsze nie jest to, ile wydamy, ale gdzie pójdą te pieniądze – im więcej środków trafia do krajowego przemysłu, badań i łańcuchów dostaw, tym większy efekt dla PKB. Eksperci zwracają uwagę, że wojna w Ukrainie już przyspieszyła rozwój technologii dual-use – od dronów i systemów antydronowych po optykę, elektronikę i logistykę.


Dla MŚP zasady współpracy z potentatami zbrojeniowymi bywają bezlitosne

Największe środki poza zbrojeniami trafią też do dostawców radarów, sensorów, optoelektroniki, terminali satelitarnych, serwerowni kontenerowych, systemów szyfrowania i rozwiązań 5G. Skorzystają także mniej oczywiste branże: gumowa i materiałowa, mechanika precyzyjna, obróbka metali, komponenty napędowe, zabudowy specjalne, sprzęt ochronny, teleinformatyka, analiza danych i infrastruktura telekomunikacyjna – m.in. w projektach obejmujących systemy satelitarne (SAR, GEO), centra kryptografii, szyfrowanie postkwantowe, AI i sieci 5G NR SA.

– SAFE może być dla polskich firm tym, czym wielkie programy infrastrukturalne były dla budownictwa. Tyle że dziś impulsem jest bezpieczeństwo. To także szansa dla wielu małych podmiotów, które mogą „wbić się” w łańcuchy dostaw. Muszą jednak budować elastyczność i przygotować się na specyfikę współpracy z największymi graczami na rynku – mówi Krzysztof Skowronek z eFaktor.

Wg danych Faktura.pl w 2025 roku małe podmioty z grupy przetwórstwo przemysłowe średnio na przelew czekały 13,2 dnia. To jednak tylko część prawdy, bo to statystyczna średnia, a w wielu podgrupach czas oczekiwania jest znacznie dłuższy, nawet 30 czy 60 dni.

– Perspektywa dużych środków, które są na stole i można je zarobić, niesie też pewne ryzyko związane z „higieną” płatności. Duże firmy mogą oczekiwać, że mniejsi dostawcy będą wystawiać faktury z długimi terminami zapłaty w nadziei na solidny zarobek. Mniejszym podmiotom może natomiast brakować odwagi, żeby domagać się rozliczenia w rozsądnym terminie w obawie przed utratą takich zleceń. Niestety to może wydłużyć terminy przelewów, podobnie jak to było w czasie boomu infrastrukturalnego. Wtedy skończyło się to poważnymi problemami i bankructwem wielu mniejszych firm. Trzeba teraz zrobić wszystko, żeby tego uniknąć – mówi Krzysztof Skowronek z eFaktor.


Duże firmy mogą oczekiwać, że mniejsi dostawcy będą wystawiać faktury z długimi terminami zapłaty w nadziei na solidny zarobek. Mniejszym podmiotom może natomiast brakować odwagi, żeby domagać się rozliczenia w rozsądnym terminie w obawie przed utratą takich zleceń. Niestety to może wydłużyć terminy przelewów, podobnie jak to było w czasie boomu infrastrukturalnego.


Polska już eksportuje dużo uzbrojenia, m.in. do USA

Polski eksport uzbrojenia dynamicznie rośnie – w 2024 r. osiągnął rekordowe ok. 3,1 mld euro, wobec ok. 1,8 mld euro rok wcześniej i znacznie poniżej miliarda euro jeszcze kilka lat temu. Zdecydowana większość sprzedaży trafia na rynek ukraiński (ok. 79 proc.), ale duża część m.in. do Stanów Zjednoczonych, Azji (np. Filipiny) oraz kilkudziesięciu innych krajów. W strukturze eksportu dominują systemy obrony przeciwlotniczej (np. Piorun), amunicja, broń strzelecka, wybrane pojazdy wojskowe oraz coraz częściej zaawansowane rozwiązania, takie jak drony, systemy radarowe czy optoelektronika. Jednocześnie oficjalne statystyki obejmują głównie gotowy sprzęt, podczas gdy istotna – i rosnąca – część polskiego udziału w przemyśle obronnym pozostaje „ukryta” w eksporcie komponentów: części mechanicznych, elektroniki, sensorów czy elementów napędów, które trafiają do producentów w krajach NATO i są wykorzystywane w finalnych systemach wojskowych.

Największy od lat test gotowości: płynności, elastyczności i zdolności do skalowania produkcji.

Dla wielu firm SAFE – lub krajowe mechanizmy finansowania zbrojeń – mogą być pierwszym krokiem do wejścia do łańcucha dostaw obronnych. Kluczowe będzie jednak to, czy przedsiębiorstwa będą w stanie szybko zwiększyć skalę działalności, utrzymać płynność i wykorzystać moment, w którym bezpieczeństwo staje się jednym z głównych motorów inwestycji w Europie.

 

Źródło: eFaktor

Zobacz również

Młoda para siedząca przy stole w kuchni, z niepokojem przeglądająca rachunki i dokumenty finansowe. Rosnące koszty życia i presja konsumpcyjna sprawiają, że pokolenie Z coraz częściej boryka się z problemem zadłużenia.
Przeczytaj