Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Nissan Qashqai e-Power po liftingu - crossover, który chce być premium

FIRMOWA MOBILNOŚĆ

Nissan Qashqai e-Power po liftingu - crossover, który chce być premium

Jeszcze kilka lat temu Nissan Qashqai był po prostu solidnym crossoverem – lubianym, sprzedającym się świetnie, ale nieco wtapiającym się w tłum. Dziś, po najnowszej kuracji odmładzającej, wraca w zupełnie innym wydaniu: bardziej wyrazisty, bardziej luksusowy i, co dla wielu właścicieli firm kluczowe, wyjątkowo oszczędny. To samochód, który coraz mocniej ociera się o segment premium, choć jego cena wciąż pozostaje rozsądna.


Data publikacji: 17.06.2026

Data aktualizacji: 17.06.2026

Podziel się:

Ciemnozielony Nissan Qashqai e-Power zaparkowany na tle jesiennych liści. Nowoczesny crossover idealnie wpisuje się w potrzeby biznesowe i rodzinne.
Nissan Qashqai e-Power Fot. Bartosz Zalasa, MotoOkiem
Spis treści:

Styl, który robi wrażenie na parkingu biznesowym

Facelifting Qashqaia to nie drobny retusz, a mocne zaakcentowanie charakteru auta. Przód wygląda jak zaprojektowany na miarę oczekiwań klientów premium: nowa atrapa chłodnicy, polakierowana w piano black z satynowym chromem, większe logo i światła, które nie tylko lepiej świecą, ale także prezentują się jak z katalogu aut wyższej klasy. Do tego dynamiczne, sekwencyjne kierunkowskazy i matrycowe reflektory LED, które poprawiono pod względem jakości i skuteczności.

Nissan postawił też na kolory. Nowy lakier Deep Ocean robi wrażenie – głęboka, perłowa zieleń, która spokojnie mogłaby zdobić Mercedesa klasy GLE. Do tego elegancki kontrast z czarnym dachem i kolejne opcje barw: Fuji Red, czarna perła i nowy, chłodny odcień bieli. Efekt? Qashqai, który już na pierwszy rzut oka wyróżnia się na tle flotowych szarości.

A gdy dodamy do tego nawet 20-calowe felgi w najwyższych wersjach, z futurystycznym szlifem i czarnym wykończeniem, całość prezentuje się tak, że nie wstyd zaparkować pod biurem w centrum miasta.

Wnętrze – więcej prestiżu, więcej technologii

W środku Qashqai także zyskał na świeżości. Alcantara na desce rozdzielczej i w tunelu środkowym, półskórzane fotele z przeszyciami i nowa faktura wykończenia nadają wnętrzu charakteru, którego wcześniej brakowało. Wygląda to nie tylko nowocześnie, ale i luksusowo – a to ważny sygnał, kiedy przedsiębiorca udaje się na spotkanie z kluczowym kontrahentem.

Technologicznie również jest progres. Multimedialny system Nissan Connect zyskał pełną integrację z usługami Google. Mapy, asystent głosowy, a nawet dostęp do aplikacji ze sklepu Play – wszystko pod ręką bez konieczności podpinania telefonu. Do tego bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay oraz nagłośnienie Bose, które umila długie podróże służbowe.

Nissan Qashqai, środek. Fot. Bartosz Zalasa, MotoOkiem

W środku Qashqai także zyskał na świeżości. Alcantara na desce rozdzielczej i w tunelu środkowym, półskórzane fotele z przeszyciami i nowa faktura wykończenia nadają wnętrzu charakteru, którego wcześniej brakowało. Wygląda to nie tylko nowocześnie, ale i luksusowo – a to ważny sygnał, kiedy przedsiębiorca udaje się na spotkanie z kluczowym kontrahentem.


Nissan Qashqai, bok samocodu. Fot. Bartosz Zalasa, MotoOkiem

E-Power: hybryda, która myśli jak elektryk

Sednem tego modelu jest jednak napęd. Nissan nie zmieniał tu wiele, bo nie musiał. Qashqai e-Power nadal ma 190 KM i 330 Nm momentu obrotowego – wszystko przekazywane na koła przez silnik elektryczny. Benzynowa jednostka 1.5 pełni jedynie rolę generatora prądu, pracując w optymalnym zakresie i ładując baterię. To odwrócona hybryda, w której prowadzący czuje się, jakby jechał autem elektrycznym, ale bez stresu o zasięg.

W praktyce oznacza to spalanie na poziomie 5,5–6 litrów w cyklu mieszanym i maksymalnie około 7 litrów przy autostradowych prędkościach. To świetny wynik jak na crossovera, który waży ponad półtorej tony i oferuje rodzinne gabaryty. Zasięg na jednym baku? Realnie nawet tysiąc kilometrów – argument, który trudno zignorować, zwłaszcza przy firmowych trasach.


Benzynowa jednostka 1.5 pełni jedynie rolę generatora prądu, pracując w optymalnym zakresie i ładując baterię. To odwrócona hybryda, w której prowadzący czuje się, jakby jechał autem elektrycznym, ale bez stresu o zasięg.


Nissan Qashqai, tył samochodu. Fot. Bartosz Zalasa, MotoOkiem

Komfort pracy i rodzinnej codzienności

Qashqai wciąż pozostaje samochodem dla rodzin, ale teraz jeszcze lepiej spełnia także biznesowe oczekiwania. Bagażnik o pojemności 479 litrów wystarczy zarówno na weekendowe wyjazdy, jak i na próbki produktów czy sprzęt targowy. Kabina jest przestronna, drzwi otwierają się pod kątem 90 stopni – są wygodne dla dzieci i dla dorosłych.

Zawieszenie jest nieco twardsze, typowo japońskie, szczególnie w wersjach z 20-calowymi kołami, ale precyzyjny układ kierowniczy i dobrze zestrojona reszta sprawiają, że auto prowadzi się pewnie i stabilnie.

Nissan Qashqai, przód samochodu. Fot. Bartosz Zalasa, MotoOkiem

Ile to kosztuje?

Ceny Qashqaia e-Power zaczynają się od 194 tysięcy złotych. Testowana konfiguracja w wersji N-Design to 208 tysięcy. Kwota może wydawać się wysoka, ale w kontekście oszczędności paliwa, dużego zasięgu, nowoczesnych multimediów i wizerunku jest to propozycja bardzo konkurencyjna. Zwłaszcza że Qashqai nie udaje auta premium – on realnie ociera się o ten segment, dając właścicielowi firmy prestiżowy wygląd i nowoczesną technologię w cenie, którą można obronić przed księgowym.


Kwota może wydawać się wysoka, ale w kontekście oszczędności paliwa, dużego zasięgu, nowoczesnych multimediów i wizerunku jest to propozycja bardzo konkurencyjna. Zwłaszcza że Qashqai nie udaje auta premium – on realnie ociera się o ten segment, dając właścicielowi firmy prestiżowy wygląd i nowoczesną technologię w cenie, którą można obronić przed księgowym.


Podsumowanie

Nissan Qashqai e-Power po faceliftingu to samochód, który łączy ekonomię z elegancją. Z jednej strony – zasięg do tysiąca kilometrów i spalanie na poziomie miejskiego hatchbacka. Z drugiej – design, który nie ustępuje premium, a także wnętrze, które zrobi wrażenie na każdym pasażerze. Dla przedsiębiorców to propozycja warta uwagi: auto, które sprawdzi się w firmowej flocie, ale też będzie wizytówką właściciela.

Bartosz Zalasa

Redaktor Naczelny
Moto Okiem

Zobacz również

Zbliżenie na tylne światła niebieskiego samochodu zaparkowanego na ulicy, w tle widać inny pojazd. Weryfikacja historii pojazdu to kluczowy krok przed zakupem auta używanego.
Przeczytaj