AKTUALNOŚCI
Polacy coraz częściej wpadają w drugi próg podatkowy
Dwa miliony czterysta tysięcy. Tyle osób w 2025 roku zderzyło się z murem 32-procentowego podatku. Z najnowszych wyliczeń, przytaczanych przez serwis Business Insider, płynie wniosek równie brutalny co jednoznaczny: w pułapkę drugiego progu wpadło właśnie o pół miliona Polaków więcej niż rok wcześniej. Klub dla najbogatszych, w którym państwo zabiera niemal jedną trzecią zarobków powyżej określonego pułapu, z miesiąca na miesiąc przestaje być elitarny. Dziś tę wyższą daninę płaci już co dziesiąty podatnik w kraju.
Data publikacji: 29.05.2026
Data aktualizacji: 29.05.2026
Podziel się:

Cichy drenaż klasy średniej
Zamrożony od lat próg na poziomie 120 tysięcy złotych właśnie boleśnie zderzył się z rynkową rzeczywistością. Pensje Waszych kluczowych specjalistów, inżynierów czy menedżerów rosną, ponieważ w naturalny sposób indeksujecie je w ślad za galopującą inflacją. Nominalnie na konta pracowników wpływa więc więcej, ale z punktu widzenia realnej siły nabywczej – często stoją w miejscu lub wręcz ubożeją. Problem polega na tym, że system podatkowy jest całkowicie ślepy na rynkową wartość pieniądza. Skrupulatnie odnotowuje wyłącznie rosnącą kwotę brutto i z bezwzględną precyzją wciąga Waszych ludzi w wyższe opodatkowanie.
Nominalnie na konta pracowników wpływa więc więcej, ale z punktu widzenia realnej siły nabywczej – często stoją w miejscu lub wręcz ubożeją. Problem polega na tym, że system podatkowy jest całkowicie ślepy na rynkową wartość pieniądza. Skrupulatnie odnotowuje wyłącznie rosnącą kwotę brutto i z bezwzględną precyzją wciąga Waszych ludzi w wyższe opodatkowanie.
Pracownik traci netto, szef musi dopłacić
Zastanówmy się, co dzieje się w momencie, gdy najlepszemu specjaliście w dziale w okolicach października nagle drastycznie spada wypłata netto? Odpowiedź nikogo nie zaskoczy: pracownik kieruje swoje kroki wprost do szefa, oczekując finansowego wyrównania.
Koszt tej gigantycznej usterki w systemie zrzucony zostaje w całości na barki pracodawców. To biznes musi głębiej sięgnąć do kieszeni, aby zrekompensować załodze ubytek w domowych budżetach wywołany bezczynnością ustawodawcy. Z każdym kolejnym tysiącem złotych wpompowanym w podwyżki państwowa kasa pęcznieje od potrąceń, a ciśnienie w firmowych księgowościach rośnie.
Koszt tej gigantycznej usterki w systemie zrzucony zostaje w całości na barki pracodawców. To biznes musi głębiej sięgnąć do kieszeni, aby zrekompensować załodze ubytek w domowych budżetach wywołany bezczynnością ustawodawcy. Z każdym kolejnym tysiącem złotych wpompowanym w podwyżki państwowa kasa pęcznieje od potrąceń, a ciśnienie w firmowych księgowościach rośnie.
Polityczny pat i zamrożone portfele
Eksperci podatkowi od dawna widzą ten rosnący absurd i domagają się urealnienia stawek. Ich postulat nie ma w sobie nic z rewolucji – to pragmatyczny apel o przesunięcie limitu ze 120 tysięcy do przynajmniej 140 tysięcy złotych. Taka korekta pozwoliłaby złapać oddech wszystkim, których wynagrodzenia zostały sztucznie napompowane przez wskaźniki inflacyjne ostatnich lat.
I w tym miejscu na scenę brutalnie wkracza wielka polityka. Z medialnych relacji wynika, że choć prezydent popiera postulat i publicznie dostrzega naglącą potrzebę waloryzacji progów, obóz rządzący stawia sprawę na ostrzu noża i mówi stanowcze „nie”.
Jeśli spojrzymy na to z perspektywy państwowego skarbca, trudno się tej politycznej blokadzie dziwić. Brak aktualizacji kwot granicznych to przecież najwygodniejsza na świecie, cicha podwyżka podatków. Nie wymaga przepychania przez parlamentarny tor przeszkód żadnej niepopularnej ustawy. Pieniądze płyną same, a odium społecznego niezadowolenia za „zbyt niskie pensje” i tak zazwyczaj spada na przedsiębiorców.
Pozostaje jednak kluczowe pytanie: jak długo polski biznes będzie w stanie znosić rolę zderzaka pomiędzy nienasyconym apetytem fiskusa a całkowicie uzasadnioną frustracją swoich kadr? Ostatnie dane pokazują dobitnie, że machina państwowa testuje tę rynkową wytrzymałość na rekordowej próbie. Rachunek za to zamrożenie już wkrótce trafi na biurka zarządów.
Bibliografia:
Business Insider: https://businessinsider.com.pl/prawo/podatki/twoj-e-pit-bije-rekordy-ponad-24-mln-podatnikow-wpadlo-w-32-proc-pit/4cd39c1



