Szukaj

​

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

​

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Przesyłki spoza Unii Europejskiej podrożeją. Od listopada kolejna opłata za zakupy internetowe

AKTUALNOŚCI

Przesyłki spoza Unii Europejskiej podrożeją. Od listopada kolejna opłata za zakupy internetowe

Od 1 listopada 2026 roku przesyłki o wartości poniżej 150 euro, sprowadzane do Unii Europejskiej z państw trzecich, zostaną objęte dodatkową opłatą manipulacyjną w wysokości 2 euro za pozycję w zgłoszeniu celnym. To kolejna zmiana w zasadach importu towarów kupowanych przez internet. Zaledwie cztery miesiące wcześniej zniesiono zwolnienie z cła dla przesyłek o niewielkiej wartości, wprowadzając należność wynoszącą 3 euro. Nowe regulacje mają ograniczyć napływ tanich towarów do UE, a jednocześnie zapewnić środki na finansowanie ich kontroli i obsługi celnej.


Data publikacji: 27.10.2026

Data aktualizacji: 27.10.2026

Podziel się:

Kartonowe paczki rozmieszczone na mapie świata, symbolizujące globalny handel i przesyłki.
Od 1 listopada 2026 roku przesyłki spoza Unii Europejskiej o wartości poniżej 150 euro zostaną objęte dodatkową opłatą manipulacyjną wynoszącą 2 euro
Spis treści:

Zakupy w chińskich sklepach internetowych mogą stać się droższe. Od początku listopada państwa członkowskie Unii Europejskiej rozpoczną pobieranie nowej opłaty manipulacyjnej od przesyłek pochodzących spoza wspólnoty. Jak poinformował wiceminister finansów i szef Krajowej Administracji Skarbowej Marcin Łoboda, jej wysokość została ustalona przez Komisję Europejską na poziomie 2 euro za pozycję w zgłoszeniu celnym.

Regulacja obejmie przesyłki o wartości poniżej 150 euro wysyłane z państw trzecich do konsumentów w Unii Europejskiej. Choć w kontekście nowych opłat najczęściej mówi się o zakupach z Chin, zasady nie będą ograniczone wyłącznie do tego kierunku. Znajdą zastosowanie również do innych przesyłek spełniających warunki określone w przepisach.

Zmiana jest kolejnym etapem przebudowy unijnego systemu obsługi importu w handlu elektronicznym. Rosnąca liczba niewielkich przesyłek trafiających do Europy zwiększa obciążenie administracji celnej, która odpowiada zarówno za naliczanie należności, jak i kontrolowanie zgodności sprowadzanych produktów z obowiązującymi regulacjami. Nowa opłata ma służyć finansowaniu tych działań, ale jej wprowadzenie ma również ograniczyć napływ towarów o niskiej wartości.


Rosnąca liczba niewielkich przesyłek trafiających do Europy zwiększa obciążenie administracji celnej, która odpowiada zarówno za naliczanie należności, jak i kontrolowanie zgodności sprowadzanych produktów z obowiązującymi regulacjami.


Najpierw 3 euro cła, teraz kolejne 2 euro opłaty

Listopadowa zmiana nastąpi zaledwie cztery miesiące po wprowadzeniu nowych zasad naliczania cła. Od 1 lipca 2026 roku przesyłki o niewielkiej wartości utraciły dotychczasowe zwolnienie, a w jego miejsce wprowadzono tymczasowe cło wynoszące 3 euro od pozycji w zgłoszeniu celnym. Wcześniej towary mieszczące się w przewidzianym limicie wartości mogły korzystać z preferencji, która ograniczała koszty ich sprowadzania do Unii Europejskiej.

Od listopada do obowiązującego już cła dołączy opłata manipulacyjna w wysokości 2 euro. W przypadku pozycji objętej obiema należnościami ich łączna wysokość wyniesie więc 5 euro. Nie należy jednak utożsamiać tego z jednolitą opłatą pobieraną od każdej paczki, ponieważ zarówno cło, jak i nowa opłata odnoszą się do pozycji w zgłoszeniu celnym.

Według informacji przekazanych przez szefa KAS pobór nowej należności będzie zorganizowany podobnie do poboru tymczasowego cła. Opłatę pobierze organ celny, do którego trafi zgłoszenie, a zobowiązanymi do jej wniesienia będą podmioty składające takie zgłoszenia. Oznacza to, że nowe regulacje dotyczą bezpośrednio sposobu rozliczania importu, a nie wyłącznie momentu dokonywania płatności przez konsumenta w sklepie internetowym.

Dla kupujących najważniejszą konsekwencją może być wzrost kosztów sprowadzania niedrogich produktów. Dodatkowe należności mają szczególne znaczenie przy towarach o niewielkiej wartości, ponieważ stanowią relatywnie większą część całkowitego kosztu ich zakupu. Ostateczny sposób uwzględniania opłat w cenach i rozliczeniach z klientami będzie jednak zależał od organizacji sprzedaży oraz obsługi celnej poszczególnych zamówień.

Unia chce ograniczyć napływ tanich przesyłek

Wprowadzenie kolejnej należności jest odpowiedzią na rozwój handlu elektronicznego i zwiększającą się liczbę przesyłek trafiających do państw członkowskich z rynków pozaunijnych. Towary kupowane przez internet wymagają odprawy celnej, analizy ryzyka i weryfikacji zgodności z przepisami, niezależnie od tego, czy ich wartość wynosi kilka, czy kilkadziesiąt euro.

Przy dużej liczbie niewielkich zamówień obsługa takich przesyłek generuje koszty dla administracji. Według informacji przekazanych przez Marcina Łobodę wpływy z nowej opłaty mają służyć ich pokrywaniu, w szczególności w zakresie kontroli i czynności celnych związanych z importem realizowanym przez handel elektroniczny.

Nowe rozwiązanie ma jednocześnie oddziaływać na wielkość napływu tanich produktów. Podobny cel przyświecał likwidacji zwolnienia z cła dla przesyłek o małej wartości, która weszła w życie w lipcu. Według szefa KAS zmiana ta okazała się korzystna dla budżetu mimo spadku obrotów. Oznacza to, że pobór należności od większej liczby kategorii przesyłek przełożył się na dodatkowe wpływy, nawet przy zmniejszeniu skali obrotu.

Listopadowa opłata ma działać w podobnym kierunku, choć jej przeznaczenie zostało związane przede wszystkim z finansowaniem obsługi i kontroli celnej. W założeniu unijnych instytucji ma to pozwolić lepiej dostosować system do liczby transakcji realizowanych przez internet.


Od 1 lipca 2026 roku przesyłki o niewielkiej wartości utraciły dotychczasowe zwolnienie, a w jego miejsce wprowadzono tymczasowe cło wynoszące 3 euro od pozycji w zgłoszeniu celnym.


Więcej obowiązków dla sprzedawców i platform internetowych

Zmiany dotyczą nie tylko wysokości opłat związanych z importem. Unijna reforma przewiduje również przeniesienie większej części obowiązków celnych na przedsiębiorstwa prowadzące sprzedaż na odległość. Dotyczy to zarówno samych sprzedawców, jak i platform pośredniczących w transakcjach między zagranicznymi dostawcami a konsumentami w Unii Europejskiej.

Podmioty te mają odpowiadać za przekazywanie danych organom celnym, rozliczanie wymaganych należności oraz zapewnienie zgodności sprowadzanych produktów z unijnymi regulacjami. Oznacza to zmianę organizacji obsługi importu, w której większe znaczenie zyska odpowiedzialność przedsiębiorstw uczestniczących w sprzedaży, a nie wyłącznie działania podejmowane po przybyciu przesyłki na obszar Unii Europejskiej.

Z punktu widzenia konsumentów celem tych rozwiązań jest zwiększenie przejrzystości procesu zakupowego. Unijne instytucje zamierzają jednocześnie poprawić skuteczność poboru VAT i cła oraz zwiększyć możliwości wykrywania produktów, które nie spełniają wymogów bezpieczeństwa lub naruszają prawa własności intelektualnej.

Rozbudowanie obowiązków po stronie sprzedawców i platform może mieć znaczenie także dla organizacji handlu elektronicznego. Przedsiębiorstwa obsługujące zakupy transgraniczne będą musiały zapewnić prawidłowe przekazywanie informacji i rozliczanie należności związanych z importem. Materiał źródłowy nie wskazuje jednak szczegółowego harmonogramu wdrażania wszystkich elementów tej reformy, poza terminem rozpoczęcia poboru nowej opłaty manipulacyjnej.

Od listopada zmienią się koszty sprowadzania towarów

Nowe zasady mają zacząć obowiązywać 1 listopada 2026 roku. Od tego momentu przy sprowadzaniu przesyłek o wartości poniżej 150 euro z państw spoza Unii Europejskiej będzie naliczana dodatkowa opłata manipulacyjna. Jej wysokość wyniesie 2 euro za pozycję w zgłoszeniu celnym, obok funkcjonującego już od lipca tymczasowego cła w wysokości 3 euro.

Dla administracji celnej będzie to kolejne źródło finansowania działań związanych z obsługą handlu elektronicznego. Dla podmiotów prowadzących sprzedaż transgraniczną oznacza natomiast konieczność uwzględniania dodatkowej należności w rozliczeniach importowych. Konsumenci mogą odczuć te zmiany poprzez wzrost całkowitego kosztu zakupów, szczególnie w przypadku tanich produktów sprowadzanych bezpośrednio spoza Unii.

Wprowadzenie opłaty wpisuje się w szerszą przebudowę zasad importu towarów sprzedawanych przez internet. Oprócz zwiększenia wpływów z należności celnych reforma ma poprawić kontrolę przesyłek i przenieść większą odpowiedzialność za zgodność produktów z przepisami na sprzedawców oraz platformy handlowe.

Zmiana oznacza, że dotychczasowy model sprowadzania tanich produktów z państw trzecich będzie wiązał się z kolejnymi kosztami. Skala ich wpływu na ceny oferowane konsumentom nie została określona w przywołanym materiale. Wiadomo natomiast, że po lipcowym zniesieniu zwolnienia z cła listopadowa opłata stanie się kolejnym elementem nowych zasad importu przesyłek o małej wartości do Unii Europejskiej.

Źródło: Polsat News/PAP, opracowanie własne

Zobacz również

Kobieta w tradycyjnym wietnamskim kapeluszu Non La układa barwione na czerwono pęczki kadzideł.
Przeczytaj