AKTUALNOŚCI
Czas na skandynawskie nawyki. Zręby polskiego modelu edukacji finansowej
Jak sprawić, by Polacy myśleli o oszczędnościach w perspektywie dekad, a nie tylko do pierwszego? Dlaczego nasza świadomość ekonomiczna wciąż odstaje od unijnej średniej? Odpowiedzi na te pytania wreszcie przybierają formę systemowych rozwiązań. Krajowe Centrum Edukacji Ekonomicznej (KCEE) wspólnie z kluczowymi instytucjami rynku buduje kompleksowy model edukacji finansowej. Rok 2026 przynosi zmiany, które mają szansę trwale przebudować to, jak w Polsce uczy się zarządzania pieniędzmi.
Data publikacji: 08.09.2026
Data aktualizacji: 08.09.2026
Podziel się:

Biznes na maturze i budżet w podstawówce
Rektor Szkoły Głównej Handlowej, Piotr Wachowiak, wprost nazywa rok 2026 historycznym. To właśnie teraz uczniowie po raz pierwszy przystąpią do egzaminu dojrzałości z przedmiotu biznes i zarządzanie. Jak zauważa Waldemar Zbytek, prezes Fundacji Warszawskiego Instytutu Bankowości i przewodniczący KCEE, ten krok nie jest dziełem przypadku, lecz efektem długich starań wielu środowisk edukacyjnych oraz biznesowych.
Zmiany sięgają jednak znacznie niżej – do szkół podstawowych. Od 1 września, w ramach reformy „Kompas Jutra”, w klasach IV–VIII pojawił się moduł edukacyjno-finansowy. Nie jest to kolejny odrębny przedmiot do zaliczenia. Małgorzata Sobkowicz, prezes Fundacji Młodzieżowej Przedsiębiorczości, wyjaśnia, że nacisk położono na praktykę: planowanie codziennych wydatków, oszczędzanie i zrozumienie mechanizmów rynkowych. Aby wiedza nie pozostała jedynie na papierze, do końca września polskie szkoły otrzymają dedykowane pakiety materiałów dydaktycznych.
Od 1 września, w ramach reformy „Kompas Jutra”, w klasach IV–VIII pojawił się moduł edukacyjno-finansowy. Nie jest to kolejny odrębny przedmiot do zaliczenia. Małgorzata Sobkowicz, prezes Fundacji Młodzieżowej Przedsiębiorczości, wyjaśnia, że nacisk położono na praktykę: planowanie codziennych wydatków, oszczędzanie i zrozumienie mechanizmów rynkowych.
Uczniowskie finanse i giełdowe debiuty
Sala lekcyjna to nie jedyne miejsce, gdzie młodzież ma szansę sprawdzić się w realiach gospodarczych. Ważnym krokiem jest ustawowe umocowanie spółdzielni uczniowskich. Choć działają one w Polsce od ponad wieku, dopiero teraz zyskują jasne zasady funkcjonowania. Ułatwi to młodzieży m.in. zakładanie rachunków bankowych i obsługę płatności bezgotówkowych. To biznesowa praktyka w pigułce.
Do gry włącza się również rynek kapitałowy. Alina Bączar, prezes zarządu fundacji GPW, zapowiada organizację Dnia Edukacji Finansowej. Wydarzenie ma łączyć pokolenia – obok modułów dla młodzieży, zaplanowano panele dla dorosłych. Początkujący inwestorzy będą mogli poznać zasady zarządzania portfelem oraz instrumenty notowane na warszawskim parkiecie.
Cyfrowa higiena i portfel na lata
Dlaczego przyspieszenie w edukacji ekonomicznej jest dziś tak istotne? Diagnoza, którą stawia Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich, jest czytelna: polskie społeczeństwo ma jeden z najniższych poziomów wiedzy ekonomicznej w Unii Europejskiej. Skupiamy się na krótkoterminowym odkładaniu gotówki, odsuwając na dalszy plan długofalowe zabezpieczenie przyszłości. Cel wprowadzanych zmian jest jasny – chcemy wypracować nawyki finansowe na wzór skandynawski, niezależnie od bieżącego poziomu dochodów.
Białek zwraca uwagę na jeszcze jedno wyzwanie, jakim jest cyberbezpieczeństwo. Rodzimy sektor bankowy należy do najbardziej zaawansowanych technologicznie na świecie. To duża wygoda dla klientów, ale i większa ekspozycja na ataki cyberprzestępców. Nauka cyfrowej higieny staje się w tych warunkach równie ważna, jak podstawowa umiejętność liczenia.
Diagnoza, którą stawia Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich, jest czytelna: polskie społeczeństwo ma jeden z najniższych poziomów wiedzy ekonomicznej w Unii Europejskiej. Skupiamy się na krótkoterminowym odkładaniu gotówki, odsuwając na dalszy plan długofalowe zabezpieczenie przyszłości. Cel wprowadzanych zmian jest jasny – chcemy wypracować nawyki finansowe na wzór skandynawski, niezależnie od bieżącego poziomu dochodów.
Koniec z hermetycznym żargonem
Nawet najlepsze programy nie zadziałają, jeśli eksperci wciąż będą mówić ponad głowami odbiorców. Piotr Wachowiak przyznaje: środowisko naukowe zbyt często posługuje się specjalistycznym, trudnym w odbiorze językiem. Aby zaszczepić w społeczeństwie chęć do poznawania ekonomii, konieczny jest powrót do prostej, zrozumiałej komunikacji.
W tym procesie tłumaczenia skomplikowanych zjawisk rynkowych na język codzienności kluczowe pozostają media. Jak podkreśla zastępca dyrektora generalnego PAP Paweł Kostrzewa, dostarczanie rzetelnej i sprawdzonej informacji to podstawa w uodparnianiu społeczeństwa na gospodarczą dezinformację.
Polski model rozwoju edukacji ekonomicznej z etapu koncepcji przechodzi w fazę realizacji. Pytanie, jak szybko te szkolne i instytucjonalne inicjatywy przełożą się na bezpieczeństwo naszych portfeli, pozostaje otwarte. Fundamenty zostały właśnie wylane.
Źródło: Biznes PAP, opracowanie własne
Zobacz również



