AKTUALNOŚCI, INWESTYCJE
WIBOR w TSUE: wnioski po opinii Rzecznika Generalnego
Opinia Rzecznika Generalnego TSUE w sprawie C-471/24 to jeden z najważniejszych dokumentów ostatnich lat dla polskich kredytobiorców. Po raz pierwszy Trybunał w Luksemburgu został poproszony o rozstrzygnięcie, czy i w jakim zakresie można badać klauzule oprocentowania zmiennego oparte na WIBOR. Do tej pory banki utrzymywały, że kwestia ta pozostaje poza kontrolą sądów – bo skoro wskaźnik istnieje w systemie, to nie podlega dyskusji. Opinia Rzecznika przecięła tę narrację i otworzyła przestrzeń do realnej oceny umów kredytowych przez sądy krajowe.
Data publikacji: 21.01.2026
Data aktualizacji: 21.01.2026
Podziel się:

O co chodziło w sprawie C-471/24?
Spór dotyczył umowy kredytu hipotecznego zawartej w 2019 roku. Oprocentowanie zostało określone według formuły „WIBOR + marża banku”. Kredytobiorca podniósł, że nie został rzetelnie poinformowany o mechanizmie ustalania stawki referencyjnej ani o ryzykach związanych z jej zmiennością. W jego ocenie bank naruszył obowiązki informacyjne i przerzucił całe ryzyko zmiennego oprocentowania na konsumenta.
Sąd krajowy uznał, że sprawa dotyka fundamentalnych pytań prawnych i skierował pytania prejudycjalne do TSUE. Chodziło przede wszystkim o to, czy WIBOR – jako wskaźnik referencyjny stosowany w milionach umów – może być w ogóle przedmiotem kontroli sądowej, a jeśli tak, to w jakim zakresie.
Propaganda kontra rzeczywistość
Jeszcze przed ogłoszeniem opinii w Polsce prowadzona była intensywna kampania informacyjna sektora bankowego. Jej przekaz był spójny: WIBOR jest uczciwy, transparentny i zatwierdzony w unijnych regulacjach, więc nie podlega żadnym wątpliwościom. Każde inne stanowisko przedstawiano jako próbę podważenia stabilności systemu finansowego. Szczególnie wymowny był komunikat Związku Banków Polskich, w którym zasugerowano, że Rzecznik Generalny potwierdził prawidłowość WIBOR. Tymczasem w opinii nie pada ani jedno stwierdzenie, że wskaźnik jest „uczciwy” czy „wolny od wad”. Rzecznik podkreślił jedynie, że to sądy krajowe mają obowiązek badać, czy postanowienia odsyłające do WIBOR zostały sformułowane w sposób jasny i przejrzysty.
Jeszcze przed ogłoszeniem opinii w Polsce prowadzona była intensywna kampania informacyjna sektora bankowego. Jej przekaz był spójny: WIBOR jest uczciwy, transparentny i zatwierdzony w unijnych regulacjach, więc nie podlega żadnym wątpliwościom.
Pytania do TSUE i odpowiedzi rzecznika
Rzecznik generalny został poproszony przez TSUE o odpowiedź na trzy pytania prejudycjalne, które dotyczyły istoty kredytów złotowych opartych na stawce WIBOR. Pierwsze z nich dotyczyło fundamentalnej kwestii: czy postanowienia odwołujące się do WIBOR w ogóle mogą być badane przez sądy krajowe w świetle dyrektywy 93/13. To pytanie nie jest akademickie – jeżeli uznać by, że wskaźnik ten ma charakter normy prawa powszechnie obowiązującego, byłby poza zasięgiem sądowej kontroli. Innymi słowy, banki otrzymałyby swoisty immunitet, a kredytobiorcy zostaliby pozbawieni instrumentów prawnych do obrony. Rzecznik wyraźnie odrzucił tę narrację. Wskazał, że w polskim prawie nie ma przepisu nakazującego stosowanie WIBOR w sposób, który wyłączałby kontrolę sądową. To oznacza, że sądy mogą badać te postanowienia dokładnie tak, jak każdą inną klauzulę umowną.
Drugie pytanie dotyczyło tego, czy skoro oprocentowanie jest częścią głównego przedmiotu umowy, może być w ogóle oceniane przez sądy. Banki przez lata utrzymywały, że nie – skoro klient podpisał umowę, zgodził się na cenę kredytu i nie można później analizować tej części kontraktu. Rzecznik wskazał jednak, że w świetle prawa unijnego jest inaczej. Główny przedmiot umowy nie podlega co prawda kontroli, ale tylko wtedy, gdy jest sformułowany w sposób jasny i przejrzysty. A właśnie w tym punkcie pojawia się problem – zdecydowana większość umów kredytowych zawierała klauzule odnoszące się do WIBOR w sposób lakoniczny i niezrozumiały. Konsumenci nie otrzymywali wyjaśnień, jak wskaźnik jest ustalany, na jakie czynniki reaguje i jak jego zmienność przełoży się na ich domowy budżet. Zamiast przejrzystej informacji otrzymywali jedynie ogólne zapisy, które nie pozwalały na świadomą ocenę ryzyka. To otwiera drogę do kontroli sądowej i oceny uczciwości tych postanowień.
Trzecie pytanie dotyczyło ryzyka. Czy brak rzetelnych informacji o zmiennej stopie procentowej, a w praktyce przerzucenie całego ciężaru jej zmienności na konsumenta, może oznaczać nieuczciwość umowy? Rzecznik wskazał, że sąd krajowy musi sprawdzić, czy kredytobiorca faktycznie świadomie zaakceptował ryzyko. Podpis na umowie nie wystarczy – kluczowe jest to, jakie informacje otrzymał klient przed zawarciem kontraktu. Jeżeli były one niepełne, lakoniczne lub wprowadzające w błąd, trudno mówić o świadomej zgodzie. A jeżeli takiej zgody nie było, postanowienie można uznać za nieuczciwe. W praktyce oznacza to, że sądy będą musiały badać, czy banki nie konstruowały umów w taki sposób, by zabezpieczać jedynie własne interesy, zostawiając konsumentów samych wobec całkowicie nieograniczonego ryzyka wzrostu stóp procentowych.
W polskim prawie nie ma przepisu nakazującego stosowanie WIBOR w sposób, który wyłączałby kontrolę sądową. To oznacza, że sądy mogą badać te postanowienia dokładnie tak, jak każdą inną klauzulę umowną.
Dlaczego to przełom?
Banki przez lata argumentowały, że WIBOR jest elementem systemowym i jako taki pozostaje poza oceną sądów. Opinia rzecznika jednoznacznie podważa tę tezę. Pokazuje, że nawet tak istotny wskaźnik może być analizowany z punktu widzenia praw konsumentów. Dla kredytobiorców oznacza to możliwość realnego dochodzenia swoich praw przed sądami krajowymi. Dla banków – konieczność zmierzenia się z nową falą sporów sądowych i ryzykiem finansowym, którego wcześniej nie uwzględniano w prognozach.
Co dalej?
Opinia rzecznika generalnego nie jest wiążąca, ale w praktyce często wyznacza kierunek, który później potwierdza wyrok TSUE. Orzeczenie w sprawie C-471/24 spodziewane jest w pierwszej połowie 2026 roku. Do tego czasu część sądów może zawieszać podobne postępowania, oczekując na rozstrzygnięcie Trybunału. Jeśli TSUE podzieli opinię, polskie sądy otrzymają jasny sygnał, że klauzule WIBOR muszą być badane pod kątem przejrzystości i uczciwości. To może doprowadzić do gwałtownego wzrostu liczby spraw sądowych. Konsekwencją będzie także konieczność zmiany praktyki banków i – w dłuższej perspektywie – poszukiwania nowych wskaźników referencyjnych, bardziej transparentnych i opartych na realnych transakcjach.
Znaczenie dla rynku i przedsiębiorców
Sprawa nie dotyczy wyłącznie kredytów konsumenckich. WIBOR jest fundamentem oprocentowania także w kredytach inwestycyjnych i obrotowych zaciąganych przez przedsiębiorców. Ewentualna zmiana jego statusu prawnego wpłynie zatem na warunki finansowania biznesu w Polsce. Wyrok TSUE może oznaczać konieczność wprowadzenia nowych standardów informacyjnych, a nawet całkowitej reformy sposobu ustalania oprocentowania. To z kolei może przełożyć się na koszty finansowania, płynność banków i tempo rozwoju gospodarki.
Podsumowanie
Sprawa C-471/24 to nie jest spór jednostkowy. To test dla całego systemu finansowego: na ile jest on przejrzysty, zrozumiały i sprawiedliwy wobec klientów. Opinia rzecznika generalnego otwiera konsumentom drogę do kwestionowania umów kredytowych opartych na WIBOR, a bankom przypomina, że żaden element kontraktu nie może być poza kontrolą sądu. Wyrok TSUE przesądzi, w którą stronę pójdą polskie sądy i jakie będą dalsze losy kredytów złotowych. Jego konsekwencje odczują nie tylko kredytobiorcy indywidualni, ale także przedsiębiorcy i cały sektor finansowy.

Redakcja „SMART Business”
Magazyn branżowy
Wydawnictwo SMART Media
Misją „SMART Business” jest opowiedzenie Ci bardzo konkretnej historii… Historii o liderach i o tym, jak stać się jednym z nich. Historii o pieniądzach i o tym, jak je zarabiać oraz nimi zarządzać. Historii o stylu życia nastawionym na rozwój i generowanie wartości. Historii o budowaniu relacji zarówno z partnerami biznesowymi, jak i członkami własnego zespołu.
Zobacz również



