Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Sztuczna inteligencja napompuje PKB, ale wyczyści biura - prognozy Banku Światowego dla Polski

OKIEM LIDERÓW

Sztuczna inteligencja napompuje PKB, ale wyczyści biura - prognozy Banku Światowego dla Polski

Wyobraźmy sobie scenariusz, w którym polska gospodarka do 2035 roku rośnie o dodatkowe 12 procent. W gabinetach zarządów taka prognoza brzmi jak obietnica rynkowego eldorado. Jednak najnowszy raport Banku Światowego, na którym opierają się te wyliczenia, dołącza do tego optymistycznego obrazu niezwykle słony rachunek. Wdrożenie algorytmów sztucznej inteligencji może niemal z dnia na dzień wymazać z rynku nawet 350 tysięcy etatów. Wchodzimy w erę gigantycznych wzrostów produktywności, która bezlitośnie przeorze strukturę zatrudnienia w największych polskich firmach.


Data publikacji: 25.06.2026

Data aktualizacji: 25.06.2026

Podziel się:

Robot humanoidalny pracujący przy biurku w nowoczesnym, przeszklonym biurowcu z widokiem na miasto. Ilustruje to nadchodzącą rewolucję AI, która według Banku Światowego znacząco wpłynie na strukturę zatrudnienia w polskich firmach.
Wdrożenie sztucznej inteligencji drastycznie zmieni strukturę zatrudnienia w polskich firmach, wymuszając masowe przebranżowienie. Źródło: Magnific Premium
Spis treści:

1. Paradoks IT i krwawa łaźnia w finansach

2. Elastyczność wyceniona na 347 tysięcy etatów

3. Nowa matematyka w budżecie państwa

Paradoks IT i krwawa łaźnia w finansach

Z biznesowego punktu widzenia najciekawiej prezentują się prognozy sektorowe, które łamią dotychczasowe schematy myślenia o rynku pracy. Największymi beneficjentami nadchodzącej rewolucji mają być branża IT oraz budownictwo, gdzie skok wartości może sięgnąć imponujących 25 procent. Tu jednak kończą się proste analogie.

Wzrost gospodarczy poszczególnych gałęzi brutalnie rozjeżdża się z krzywą zatrudnienia. Weźmy pod lupę sektor finansowy – choć jego ogólna wartość i efektywność mają rosnąć, jednocześnie armia pracowników banków, funduszy i instytucji ubezpieczeniowych skurczy się aż o 25 procent. Redukcje nie ominą nawet samych twórców rewolucji, czyli programistów i całej branży IT, gdzie algorytmy przejmą lwią część rutynowego kodowania.

Gdzie zatem pojawią się nowe ręce do pracy? Zwycięzcą tej technologicznej ruletki okazuje się budownictwo. Bank Światowy prognozuje, że właśnie w tym sektorze liczba miejsc pracy wzrośnie o około 20 procent. To jasny sygnał: AI zoptymalizuje projektowanie i zarządzanie projektami, ale na placu budowy wciąż kluczowy pozostanie fizyczny pracownik.


Wzrost gospodarczy poszczególnych gałęzi brutalnie rozjeżdża się z krzywą zatrudnienia. Weźmy pod lupę sektor finansowy – choć jego ogólna wartość i efektywność mają rosnąć, jednocześnie armia pracowników banków, funduszy i instytucji ubezpieczeniowych skurczy się aż o 25 procent.


Elastyczność wyceniona na 347 tysięcy etatów

Dla dyrektorów HR i decydentów firmowych najbardziej palącym problemem nie będzie sama implementacja technologii, lecz zarządzanie ludźmi w okresie transformacji. Analitycy kreślą dwa skrajne scenariusze, a różnica między nimi definiuje prawdziwą stawkę tej rewolucji.

Jeśli polscy pracownicy okopią się na swoich dotychczasowych pozycjach i nie wykażą chęci do zmiany zawodu, z rynku wyparuje wspomniane 350 tysięcy miejsc pracy. Jeśli jednak wykażą się dużą mobilnością, a firmy zainwestują w masowy reskilling, straty netto w etatach wyniosą zaledwie… 3 tysiące. To potężne wyzwanie dla biznesu. Oznacza bowiem, że kapitał, który dziś organizacje rezerwują na odprawy i restrukturyzacje, powinien natychmiast zostać przekierowany na programy przebranżowienia załogi.


Jeśli polscy pracownicy okopią się na swoich dotychczasowych pozycjach i nie wykażą chęci do zmiany zawodu, z rynku wyparuje wspomniane 350 tysięcy miejsc pracy. Jeśli jednak wykażą się dużą mobilnością, a firmy zainwestują w masowy reskilling, straty netto w etatach wyniosą zaledwie… 3 tysiące. To potężne wyzwanie dla biznesu.


Nowa matematyka w budżecie państwa

Z tak drastycznym przemodelowaniem rynku musi zmierzyć się także państwowa kasa, co z kolei odbije się na otoczeniu makroekonomicznym przedsiębiorstw. Prognozy są bezlitosne dla tradycyjnego modelu fiskalnego. Spadek zatrudnienia „białych kołnierzyków” pociągnie za sobą wyraźne tąpnięcie wpływów z podatku PIT oraz składek ZUS.

W tym samym czasie maszyny i algorytmy wygenerują dla firm znacznie wyższe zyski i zwiększą wolumen transakcji. Skutek? Budżet państwa będzie musiał oprzeć się na rosnących wpływach z podatków CIT i VAT. Dla właścicieli firm to czytelna prognoza: państwo, tracąc wpływy z opodatkowania pracy, będzie z coraz większą uwagą przyglądać się korporacyjnym zyskom i konsumpcji.

Kto pierwszy zrozumie tę nową, algorytmiczną ekonomię, ten zgarnie lwią część prognozowanego wzrostu PKB. Kto prześpi moment na transfer swoich pracowników do nowych zadań, obudzi się w firmie z przestarzałą strukturą kosztów i gigantycznym problemem operacyjnym. Wyścig do roku 2035 właśnie wystartował.

Zobacz również

Zbliżenie na klamkę drzwi pokoju hotelowego z zawieszką, w tle rozmyte, eleganckie wnętrze sypialni. Zdjęcie idealnie oddaje istotę hotelarstwa premium, w którym dbałość o każdy detal i komfort gościa są kluczem do sukcesu, o czym opowiada Andrzej Bartkowski.
Przeczytaj