AKTUALNOŚCI
Nowa twarz polskiego rynku najmu. Cudzoziemcy napędzają popyt w metropoliach
Kto dziś puka do drzwi właścicieli mieszkań na wynajem? Odpowiedź może stanowić nowość dla osób, które rynek nieruchomości obserwują z doskoku. Wyniki ankiet przeprowadzonych przez Narodowy Bank Polski kreślą mianowicie nowy obraz: uchodźcy i imigranci zarobkowi odpowiadają już za istotną część rynkowego tortu.
Data publikacji: 07.10.2026
Data aktualizacji: 07.10.2026
Podziel się:

Co czwarta umowa dla obcokrajowca
Polacy wynajmujący mieszkania na własne potrzeby wciąż dominują, generując od 40 do 45 procent popytu. Jednak tuż za nimi formuje się nowa grupa najemców. Imigranci ekonomiczni oraz uchodźcy wspólnie odpowiadają już za 21 do 25 procent zawieranych umów najmu. W pierwszym kwartale 2024 roku ci pierwsi stanowili 11-13 procent rynku, a drudzy – 10-12 procent. Życie akademickie wciąż generuje solidny ruch, ponieważ studenci odpowiadają za około 27 procent wynajmów. Wnioski z badania przeprowadzonego na grupie ponad dwustu podmiotów z branży jasno wskazują, że struktura korzystających z najmu ulega transformacji.
Imigranci ekonomiczni oraz uchodźcy wspólnie odpowiadają już za 21 do 25 procent zawieranych umów najmu. W pierwszym kwartale 2024 roku ci pierwsi stanowili 11-13 procent rynku, a drudzy – 10-12 procent.
Siódemka ściąga wszystkich
Ten popyt nie rozkłada się równomiernie na mapie Polski. Najem koncentruje się przede wszystkim w największych miastach, dokąd ludzie przybywają za pracą i edukacją. To zjawisko potwierdzają liczby. Aż 84 procent z 242 tysięcy ofert najmu dostępnych pod koniec sierpnia 2024 roku dotyczyło zaledwie siedmiu aglomeracji. Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Łódź, Katowice i Trójmiasto działają na poszukujących dachu nad głową jak magnes.
Czy to imigranci podbijają czynsze?
Szybka ocena sytuacji mogłaby sugerować, że wyraźny napływ nowych najemców musi silnie podnosić ceny. Fakty pokazują jednak inny mechanizm. Sama obecność migrantów na rynku nie przekłada się automatycznie na proporcjonalny wzrost kosztów. Analizy Polityki Insight dowodzą, że napływ uchodźców stanowiący równowartość 1 procenta populacji podnosił stawki najmu o zaledwie 0,2-0,3 procent. Co zatem uderza po kieszeniach wynajmujących? Z udostępnionych danych wynika, że o wiele większe znaczenie miały inflacja, ceny samych nieruchomości oraz oprocentowanie kredytów.
Szybka ocena sytuacji mogłaby sugerować, że wyraźny napływ nowych najemców musi silnie podnosić ceny. Fakty pokazują jednak inny mechanizm. Sama obecność migrantów na rynku nie przekłada się automatycznie na proporcjonalny wzrost kosztów.
Ewolucja statusu: od najemcy do właściciela
Sytuacja obywateli Ukrainy w Polsce wciąż mocno opiera się na najmie. Z opracowań Banku Gospodarstwa Krajowego wynika, że około 80 procent przedwojennych migrantów i uchodźców wojennych wynajmuje lokum należące do innej osoby. Status właściciela posiada jedynie 14 procent migrantów sprzed wojny i zaledwie 4 procent uchodźców. Preferencje zaczynają się jednak zmieniać. W pierwszym kwartale 2024 roku udział obywateli Ukrainy i Białorusi wśród kupujących mieszkania wzrósł do 13 procent. W tym samym czasie odsetek krajowych nabywców będących osobami fizycznymi zmniejszył się do 77 procent.
Co przyniosą kolejne miesiące? Większość ankietowanych pośredników przewiduje stabilizację rynku. Pula uchodźców szukających mieszkań prawdopodobnie spadnie – w grupie największych miast 43 procent ekspertów spodziewa się mniejszego popytu z ich strony. Z kolei w przypadku imigrantów ekonomicznych nastroje są zróżnicowane. Ogółem 22 procent ankietowanych oczekuje spadku zainteresowania z ich strony, jednak rynek warszawski wykazuje inną tendencję. W stolicy aż 28 procent badanych przewiduje dalszy wzrost popytu generowanego przez imigrantów szukających pracy.
Źródło: skarbiec.biz, opracowanie własne
Zobacz również



