Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Donald Trump nałoży na kraje Europy 100% cła, jeśli te wprowadzą podatek cyfrowy

AKTUALNOŚCI

Donald Trump nałoży na kraje Europy 100% cła, jeśli te wprowadzą podatek cyfrowy

Donald Trump za pośrednictwem platformy Truth Social ogłosił bezkompromisowe ultimatum: każde państwo, które nałoży podatek od usług cyfrowych uderzający w amerykańskie firmy, zostanie natychmiast obłożone 100-procentowym cłem na wszystkie towary eksportowane do Stanów Zjednoczonych.


Data publikacji: 29.06.2026

Data aktualizacji: 29.06.2026

Podziel się:

Amerykańska flaga powiewająca na tle nowoczesnych wieżowców w centrum biznesowym. Zdjęcie ilustruje napięcia handlowe między USA a Europą w kontekście zapowiadanych przez Donalda Trumpa ceł.
Zapowiedź 100-procentowych ceł przez Donalda Trumpa może zablokować europejski eksport do USA. Źródło: Magnific Premium
Spis treści:

1. Trzy procent, które mogą wysadzić polski eksport

2. Prawo silniejszego, czyli cła ponad umowami

3. Na kursie kolizyjnym z gospodarczą potęgą

Co to oznacza dla przedsiębiorców? W praktyce to zapowiedź całkowitej blokady rynkowej i postawienie muru zaporowego, którego nie przeskoczy żadna, nawet najlepiej zoptymalizowana marża.

Trzy procent, które mogą wysadzić polski eksport

Źródłem tego geopolitycznego trzęsienia ziemi jest podatek cyfrowy – danina wymierzona w największych graczy z Doliny Krzemowej, którzy od lat optymalizują swoje zyski, omijając lokalne systemy fiskalne. W Polsce temat ten wraca niczym bumerang. Ministerstwo Cyfryzacji zapowiadało wprowadzenie 3-procentowej stawki, która miałaby objąć globalne platformy cyfrowe. Dotychczasowy system ogranicza się jedynie do funkcjonującego od 2020 roku 1,5-procentowego podatku obciążającego serwisy VOD i platformy streamingowe.

Rządowy projekt 3-procentowej daniny póki co utknął w martwym punkcie, ale sama dyskusja o nim wystawia krajową gospodarkę na celownik Waszyngtonu. Amerykański ambasador w Polsce, Tom Rose, już wcześniej bez owijania w bawełnę ostrzegał przed negatywnymi konsekwencjami takiego kroku. Dla polskiego biznesu to sytuacja z gatunku patowych.


Rządowy projekt 3-procentowej daniny póki co utknął w martwym punkcie, ale sama dyskusja o nim wystawia krajową gospodarkę na celownik Waszyngtonu. Amerykański ambasador w Polsce, Tom Rose, już wcześniej bez owijania w bawełnę ostrzegał przed negatywnymi konsekwencjami takiego kroku. Dla polskiego biznesu to sytuacja z gatunku patowych.


Prawo silniejszego, czyli cła ponad umowami

Amerykańska administracja daje jasno do zrozumienia, że nie będzie brać jeńców. Trump w swoim oświadczeniu zaznaczył wprost, że nowe cła z automatu zastąpią wszelkie dotychczasowe umowy handlowe – bez względu na to, czy zostały już wdrożone, czy dopiero czekają na podpis.

Obecnie, po unieważnieniu większości poprzednich ceł, bazowy podatek od importu wynosi 10 proc. Ta sytuacja ma się jednak zmienić już w lipcu, a machinę odwetową napędza dodatkowo amerykański urząd przedstawiciela ds. handlu (USTR), który prowadzi własne dochodzenie w sprawie rzekomej dyskryminacji amerykańskich spółek cyfrowych w Europie.

Na kursie kolizyjnym z gospodarczą potęgą

Polska nie jest oczywiście na tej szachownicy osamotniona. Amerykańskie widmo odwetowych ceł wisi nad wieloma państwami Europy. Francja, Hiszpania, Włochy, Austria, Dania, Węgry i Portugalia już zdecydowały się na własne warianty podatku cyfrowego. Kolejne kraje, od Belgii po Norwegię, intensywnie o nim dyskutują. W tej europejsko-amerykańskiej wojnie o wpływy i podatki to jednak nie urzędnicy poniosą największe koszty, ale realnie działające firmy.

Źródło: PAP, opracowanie własne

Zobacz również

Dwoje uśmiechniętych analityków finansowych rozmawia w nowoczesnym biurze na tle ekranów z wykresami giełdowymi. Ilustruje to rosnące zainteresowanie polskich inwestorów rynkiem akcji i nowymi technologiami.
Przeczytaj