AKTUALNOŚCI
Drogie paliwo skasowało obniżki stóp
Rada Polityki Pieniężnej, zgodnie z oczekiwaniami rynku, pozostawiła stopy procentowe bez zmian. Jeszcze przed wakacjami wydawało się, że wrzesień przyniesie obniżkę, jednak rosnąca inflacja i coraz droższe paliwa przekreśliły te nadzieje. Benzyna, która na początku września kosztowała około 7,50 zł za litr, zbliża się już do 8 zł, oddalając perspektywę cięć także w kolejnych miesiącach. Tymczasem jutro stopy prawdopodobnie podniesie Europejski Bank Centralny, a w przyszłym tygodniu czekamy na decyzję Fed.
Data publikacji: 10.09.2026
Data aktualizacji: 10.09.2026
Podziel się:

Cel inflacyjny znów się oddala
W sierpniu inflacja wzrosła do 3,4 proc. rok do roku, wobec 3,0 proc. w lipcu i 2,5 proc. w czerwcu. Wstępny odczyt wyraźnie zaskoczył analityków, którzy oczekiwali 3,1 proc. W ciągu dwóch miesięcy oddaliliśmy się więc od celu inflacyjnego o 0,9 pkt proc. Co więcej, sierpniowy wzrost nastąpił pomimo programu Ceny Paliw Niżej, który w drugiej połowie miesiąca ograniczał ceny paliw na stacjach.
We wrześniu możemy zobaczyć dalszy wzrost inflacji. Przekroczenie 3,5 proc. jest realne, a jeśli paliwa będą nadal drożeć, nie można wykluczyć zbliżenia do 4 proc. r/r w kolejnych miesiącach. Wiele zależy od sytuacji na Bliskim Wschodzie, cen ropy i marż rafineryjnych. Znaczenie ma także kurs złotego, bowiem za ropę płacimy w dolarach. Ewentualne osłabienie naszej waluty dodatkowo zwiększałoby koszty zakupu surowca.
Wiele zależy od sytuacji na Bliskim Wschodzie, cen ropy i marż rafineryjnych. Znaczenie ma także kurs złotego, bowiem za ropę płacimy w dolarach. Ewentualne osłabienie naszej waluty dodatkowo zwiększałoby koszty zakupu surowca.
Bariera 8 zł za litr uderzy w całą gospodarkę
Kierowcy od początku września płacą więcej z dwóch powodów. Zakończył się program CPN, a jednocześnie wzrosły marże rafineryjne. Do psychologicznej bariery 8 zł brakuje już zatem niewiele. Przy takiej cenie zatankowanie 50-litrowego baku kosztuje rekordowe 400 zł. A droższe paliwo to także wyższe koszty transportu towarów, które z czasem mogą rozlać się po całej gospodarce. Skutki odczują więc nie tylko kierowcy.
Bank centralny nie ma oczywiście wpływu na cenę ropy ani przebieg konfliktu na Bliskim Wschodzie. Może natomiast ograniczać ryzyko, że wzrost kosztów paliw przerodzi się w trwalszą presję na ceny i płace. W tym momencie przemawia to za utrzymaniem stóp. Do obniżek potrzebne byłyby wyraźniejsze sygnały, że inflacja ponownie zmierza w stronę celu.
Jeżeli benzyna na dłużej przekroczy 8 zł, możemy spodziewać się rosnącej presji na powrót programu CPN. Przedstawiciel rządu wydają się coraz częściej dopuszczać taką możliwość, choć problemem pozostają pieniądze na sfinansowanie programu. Kolejna czasowa obniżka podatków przyniosłaby ulgę kierowcom i obniżyła wskaźnik inflacji. Jednak po jej zakończeniu znów zobaczylibyśmy wzrost cen.
Bank centralny nie ma oczywiście wpływu na cenę ropy ani przebieg konfliktu na Bliskim Wschodzie. Może natomiast ograniczać ryzyko, że wzrost kosztów paliw przerodzi się w trwalszą presję na ceny i płace. W tym momencie przemawia to za utrzymaniem stóp.
Światowe banki podnoszą stopy. Złoty pod presją
Ze wzrostem inflacji zmagają się także inne bank centralne. Jutro stopy do o 0,25 pkt proc. najprawdopodobniej podniesie Europejski Bank Centralny. Byłaby to druga podwyżka po pierwszej dokonanej w czerwcu. EBC obawia się utrwalenia inflacji, ale droższy kredyt będzie dodatkowym obciążeniem dla gospodarki strefy euro, która już ponosi koszty drogiej energii. Dlatego od samej podwyżki ważniejsza może okazać się zapowiedź tego, co bank zamierza zrobić później.
W przyszłym tygodniu decyzję podejmie amerykański Fed. Także w USA podwyżka stóp jest możliwa, choć wynik posiedzenia 16 września pozostaje mniej pewny niż w przypadku EBC. Mocny amerykański rynek pracy daje bankowi centralnemu większą swobodę działania. Fed może dłużej utrzymywać droższy pieniądz, z mniejszą obawą o gwałtowne pogorszenie koniunktury. Duże znaczenie będą miały piątkowe dane o inflacji oraz nowe prognozy członków Fed. To one pomogą ocenić, czy ewentualna podwyżka będzie miała charakter incydentalny.
Dla Polski decyzje obu banków mają znaczenie przede wszystkim przez kurs złotego. Wzrost oprocentowania w euro i dolarze może zwiększać zainteresowanie aktywami w tych walutach. Gdyby towarzyszyło temu osłabienie złotego, walka z inflacją w Polsce stałaby się trudniejsza. RPP ma więc powody, by poczekać zarówno na kolejne krajowe odczyty cen, jak i na decyzje za granicą. Na szybki powrót do obniżek stóp trudno dziś liczyć, szczególnie gdy każde kolejne tankowanie przypomina, że problem inflacji nie został jeszcze rozwiązany.
Paweł Majtkowski, analityk etoro w Polsce
Zobacz również



