Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Coraz więcej firm płaci inaczej - i ma na to wyrok sądu

AKTUALNOŚCI, ROZWÓJ FIRMY

Coraz więcej firm płaci inaczej - i ma na to wyrok sądu

Dostajesz podwyżkę, a na koncie ledwo to widać. Pracodawca w tym samym czasie księguje koszt znacznie wyższy, niż dostałeś na rękę. To nie błąd księgowej – to polski klin podatkowy, który w 2026 roku zaczął firmom realnie ciążyć. Dlatego pracodawcy szukają innej drogi: takiej, która odchudza listę płac bez odchudzania wypłat.


Data publikacji: 16.06.2026

Data aktualizacji: 18.06.2026

Podziel się:

Dwie osoby podają sobie dokumenty nad stołem z wykresami finansowymi. Ilustruje to nowe, korzystne dla obu stron modele wynagradzania i optymalizacji kosztów zatrudnienia w firmach.
Nowe orzecznictwo sądowe pozwala firmom na optymalizację kosztów zatrudnienia poprzez świadczenia niepieniężne. Źródło: Magnific Premium
Spis treści:

Dlaczego podwyżka „znika"

Płaca minimalna sięgnęła 4 806 zł brutto, a presja płacowa nie odpuszcza. Każda złotówka klasycznej podwyżki obciążona jest przy tym pełnym pakietem: składkami po stronie pracownika i pracodawcy oraz podatkiem. Efekt? Koszt firmy rośnie wyraźnie szybciej niż to, co pracownik faktycznie czuje w portfelu.

– Pracodawcy dotarli do ściany. Kolejna podwyżka w gotówce kosztuje firmę znacznie więcej, niż pracownik realnie odczuwa na rękę. Dlatego rynek przesuwa się w stronę świadczeń, które dają wartość pracownikowi bez pełnego klina podatkowo-składkowego – mówi Stefan Augustyniak, ekspert rynku pracy z toruńskiej Agencji Benefit.

Najmocniej czują to branże, w których całkowity koszt zatrudnienia decyduje o wyniku: handel, produkcja, logistyka, agencje pracy.


– Pracodawcy dotarli do ściany. Kolejna podwyżka w gotówce kosztuje firmę znacznie więcej, niż pracownik realnie odczuwa na rękę. Dlatego rynek przesuwa się w stronę świadczeń, które dają wartość pracownikowi bez pełnego klina podatkowo-składkowego – mówi Stefan Augustyniak, ekspert rynku pracy z toruńskiej Agencji Benefit.


Wyrok, który zmienił reguły gry

Przełom przyszedł z sądu. 19 lutego 2025 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie (sygn. III AUa 1247/24) oddalił apelację ZUS i prawomocnie przesądził, że współfinansowany przez pracodawcę dostęp do określonych usług to świadczenie niepieniężne – a nie ukryta forma wynagrodzenia. Sąd oparł się na § 2 ust. 1 pkt 26 rozporządzenia z 18 grudnia 1998 roku, który takie świadczenia wyłącza z podstawy wymiaru składek. Wcześniej tak samo orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie (sygn. XXI U 595/23).

Dla działów kadr i finansów to różnica między „ciekawym pomysłem” a rozwiązaniem z pieczątką sądu.

– Nie mówimy już o teorii ani o interpretacji na granicy ryzyka. Kwalifikację takiego świadczenia przesądził prawomocny wyrok. Dla firmy to jest policzalne i bezpieczne: pracownik zyskuje realnie na rękę, a koszt pozostaje pod kontrolą – dodaje Augustyniak.

Jednym z modeli zbudowanych w tej logice jest SoCap, którego architekturę świadczeń sąd oceniał w przywołanej sprawie.


– Nie mówimy już o teorii ani o interpretacji na granicy ryzyka. Kwalifikację takiego świadczenia przesądził prawomocny wyrok. Dla firmy to jest policzalne i bezpieczne: pracownik zyskuje realnie na rękę, a koszt pozostaje pod kontrolą – dodaje Augustyniak.


200 zł więcej dla pracownika - bez ruszania pensji

Najlepiej widać to na liczbach. Weźmy pracownika z wynagrodzeniem 6 000 zł brutto, a więc powyżej płacy minimalnej. W tym modelu zyskuje on około 200 zł miesięcznie więcej do dyspozycji – ponad 2 300 zł rocznie – i to bez uszczerbku dla dotychczasowej pensji, a do tego dostęp do realnych usług.

Milion złotych rocznie - tyle firma zostawia na liście płac

Po stronie pracodawcy ten sam przykład oznacza niższy koszt utrzymania wynagrodzenia o około 800 zł miesięcznie na jednym pracowniku, czyli blisko 9 600 zł rocznie. Przy stuosobowym zespole robi się z tego oszczędność rzędu miliona złotych w skali roku – uwolniona bez cięcia pensji i bez utraty konkurencyjności na rynku pracy.

Dla zarządów i dyrektorów finansowych to zmiana kategorii: lista płac przestaje być kosztem sztywnym, a staje się obszarem, którym można aktywnie zarządzać.

Koniec ery „benefitu dla wizerunku"

Rok 2026 premiuje pragmatyzm. Firmy przestają traktować benefity jako dodatek poprawiający wizerunek, a zaczynają jako narzędzie zarządzania kosztem zatrudnienia.

– Wygrywają rozwiązania zrozumiałe dla HR, akceptowalne dla prawników i policzalne dla finansów – podsumowuje Stefan Augustyniak. – Pracownik chce poczuć różnicę na koncie, a nie czytać o niej w regulaminie.

 

Źródło: SoCap

Redakcja „SMART Business”

Magazyn branżowy
Wydawnictwo SMART Media

Misją „SMART Business” jest opowiedzenie Ci bardzo konkretnej historii… Historii o liderach i o tym, jak stać się jednym z nich. Historii o pieniądzach i o tym, jak je zarabiać oraz nimi zarządzać. Historii o stylu życia nastawionym na rozwój i generowanie wartości. Historii o budowaniu relacji zarówno z partnerami biznesowymi, jak i członkami własnego zespołu.

Zobacz również

Dwoje uśmiechniętych analityków finansowych rozmawia w nowoczesnym biurze na tle ekranów z wykresami giełdowymi. Ilustruje to rosnące zainteresowanie polskich inwestorów rynkiem akcji i nowymi technologiami.
Przeczytaj