GOSPODARKA I FINANSE
Giełdowa ekstraklasa – inwestowanie na FW20
Jeśli pasywne inwestowanie w ETF-y, o którym pisaliśmy poprzednio, jest niczym bezpieczny rejs wycieczkowcem, to kontrakty terminowe na WIG20 (FW20) są lotem myśliwcem w samym środku burzy. Na warszawskim parkiecie nie ma drugiego instrumentu, który tak szybko potrafi zamienić mały kapitał w fortunę – i jeszcze szybciej tę fortunę obrócić w perzynę. To tutaj spotykają się wytrawni gracze, instytucjonalni hedgerzy i ci, którzy od giełdy oczekują czegoś więcej niż tylko „nudnego” wzrostu o kilka procent rocznie. FW20 to pokerowa twarz polskiego rynku kapitałowego.
Data publikacji: 04.02.2026
Data aktualizacji: 04.02.2026
Podziel się:

Magia Mnożnika: Dlaczego Jeden Punkt Jest Wart 20 Złotych?
Fundamentem gry na FW20 jest zrozumienie mnożnika. Jeszcze kilka lat temu każdy punkt indeksu wyceniany był na 10 PLN, jednak GPW, chcąc dostosować się do standardów światowych i zwiększyć płynność, podniosła tę stawkę do 20 PLN. Co to oznacza w praktyce?
Jeśli WIG20 kwotowany jest na poziomie 2500 punktów, to jeden kontrakt opiewa na wartość 50 000 PLN ($2500 x 20$). Tu pojawia się haczyk: aby „kupić” taki kontrakt, wcale nie musisz mieć tych 50 tysięcy na koncie. Dzięki mechanizmowi dźwigni finansowej wystarczy ułamek tej kwoty – tzw. depozyt zabezpieczający. To sprawia, że FW20 jest instrumentem o ogromnej sile rażenia.
Depozyt, czyli miecz obosieczny
Wyobraź sobie, że Twój dom maklerski wymaga jedynie 8% wartości kontraktu jako depozytu. Mając na koncie około 4000 PLN, kontrolujesz aktywa warte 50 000 PLN. To dźwignia 1:12,5.
- Scenariusz optymistyczny: Indeks rośnie o 50 punktów (ruch o zaledwie 2%). Twój zysk to 1000 PLN ($50 x 20$). Zarobiłeś 25% swojego kapitału w jeden dzień!
- Scenariusz brutalny: Indeks spada o te same 50 punktów. Tracisz 1000 PLN, czyli jedną czwartą swoich oszczędności.
To właśnie ta dynamika sprawia, że kontrakty FW20 wymagają stalowych nerwów i żelaznej dyscypliny. Tutaj nie ma miejsca na „przeczekanie bessy” – jeśli Twój depozyt spadnie poniżej wymaganego poziomu, broker bez mrugnięcia okiem zamknie Twoją pozycję (tzw. margin call), księgując stratę.
Kontrakty FW20 wymagają stalowych nerwów i żelaznej dyscypliny. Tutaj nie ma miejsca na „przeczekanie bessy” – jeśli Twój depozyt spadnie poniżej wymaganego poziomu, broker bez mrugnięcia okiem zamknie Twoją pozycję (tzw. margin call), księgując stratę.
Jak FW20 chroni Twój portfel?
Choć kontrakty kojarzą się głównie ze spekulacją, ich pierwotna funkcja jest zgoła inna: to hedging, czyli ubezpieczenie. Załóżmy, że posiadasz portfel solidnych polskich akcji wart 100 000 PLN. Spodziewasz się jednak, że nadchodzące miesiące przyniosą korektę na całym rynku, ale nie chcesz sprzedawać akcji (np. ze względów podatkowych lub dywidendowych).
Wtedy do gry wchodzi FW20. Sprzedając dwa kontrakty terminowe (zajmując tzw. krótką pozycję), tworzysz tarczę. Jeśli rynek spadnie o 10%, Twój portfel akcji straci na wartości, ale Twoja krótka pozycja na kontraktach zarobi prawie tyle samo, niemal całkowicie neutralizując stratę. Gdy burza minie, zamykasz kontrakty i wracasz do cieszenia się wzrostami na akcjach.
Sprzedając dwa kontrakty terminowe (zajmując tzw. krótką pozycję), tworzysz tarczę. Jeśli rynek spadnie o 10%, Twój portfel akcji straci na wartości, ale Twoja krótka pozycja na kontraktach zarobi prawie tyle samo, niemal całkowicie neutralizując stratę.
Zarabianie na krwi na parkiecie
FW20 to także najprostszy sposób na zarabianie na spadkach. Na rynku akcji gra „na krótko” jest w Polsce technicznie trudna i mało popularna. Na kontraktach to chleb powszedni. Sprzedaż kontraktu, którego nie posiadasz (otwarcie pozycji krótkiej), pozwala Ci zyskać, gdy wszyscy inni tracą. Dla doświadczonego gracza nie ma znaczenia, czy indeks rośnie, czy spada – liczy się tylko zmienność i trafne odczytanie kierunku.
Dlaczego większość traci na giełdzie?
Statystyki są nieubłagane: około 80-90% inwestorów indywidualnych traci pieniądze na instrumentach pochodnych. Dlaczego? Odpowiedź kryje się w psychologii, a nie w braku wiedzy technicznej. Weterani parkietu, których rady znajdziemy w źródłach GPW, podkreślają kilka kluczowych zasad:
- Stop-loss to Twoja polisa na życie: Nigdy nie otwieraj pozycji bez zdefiniowanego punktu wyjścia w razie porażki.
- Unikaj overtradingu: Robienie 20 transakcji dziennie karmi tylko Twojego brokera (prowizje!), a nie Twój portfel.
- Trend jest Twoim przyjacielem: Walka z rynkiem, gdy ten wyraźnie spada, to przepis na katastrofę.
- Dźwignia to nie darmowy obiad: Używaj jej z respektem, nie angażując całego kapitału w jeden kontrakt.
Przeszliśmy długą drogę – od zrozumienia architektury WIG20, przez dynamiczne motorówki z mWIG40, po dywidendową arystokrację i pasywne ETF-y. FW20 to ostatni element tej układanki – narzędzie dla tych, którzy chcą aktywnie kształtować swój wynik i rozumieją, że ryzyko jest ceną ponadprzeciętnego zysku.
Polska giełda w 2026 roku to rynek dojrzały, oferujący instrumenty dla każdego profilu ryzyka. Niezależnie od tego, czy wybierzesz spokój dywidend, czy adrenalinę kontraktów terminowych, pamiętaj o jednym: na giełdzie nie wygrywa ten, kto ma najszybszy komputer, ale ten, kto potrafi kontrolować własne emocje.
Źródła:
- GPW S.A., FW20 – Kontrakty terminowe na WIG20 – nowy mnożnik, nowe możliwości.
- Paweł Szczepanik, Kontrakty terminowe na WIG20 – optymalne wykorzystanie dużego mnożnika.
- DM BOŚ (Bossa.pl), Kontrakty na indeksy – zasady depozytów zabezpieczających i rozliczeń pieniężnych.
GPW Benchmark, Zakończenie: 10 reguł dla początkujących na rynku terminowym.
Źródło grafiki: Freepik Premium

Redakcja „SMART Business”
Magazyn branżowy
Wydawnictwo SMART Media
Misją „SMART Business” jest opowiedzenie Ci bardzo konkretnej historii… Historii o liderach i o tym, jak stać się jednym z nich. Historii o pieniądzach i o tym, jak je zarabiać oraz nimi zarządzać. Historii o stylu życia nastawionym na rozwój i generowanie wartości. Historii o budowaniu relacji zarówno z partnerami biznesowymi, jak i członkami własnego zespołu.



