Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Program „NaszEauto” – najważniejsze informacje

FIRMOWA MOBILNOŚĆ

Program „NaszEauto” – najważniejsze informacje

Rządowy program „NaszEauto” miał być zwieńczeniem polskiej drogi do elektromobilności. Zamiast tego stał się lustrem, w którym przeglądają się wszystkie nadzieje i rozczarowania związane z zieloną transformacją. Jak zmienił się krajobraz dotacji po zastąpieniu „Mojego Elektryka”? I dlaczego biznes, który do tej pory napędzał rynek EV, nagle znalazł się na marginesie?


Data publikacji: 02.04.2025

Data aktualizacji: 02.04.2025

Podziel się:

Spis treści:

Elektryczna rewolucja czy krok w bok?

„NaszEauto” w teorii ma więcej pazura niż jego poprzednik. Budżet wzrósł do 1,6 mld zł, a maksymalne wsparcie sięga 40 tys. zł – to kwota, która mogłaby przyprawić o zawrót głowy niejednego kierowcę marzącego o Tesla Model 3. Ale diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Nowy program skupia się na osobach fizycznych i jednoosobowych działalnościach, odcinając od finansowania firmy i korporacje. To rewolucyjne posunięcie… albo strategiczny błąd. W końcu to właśnie floty firmowe odpowiadały za 9 na 10 rejestracji elektryków w ostatnich latach. Teraz menedżerowie przeglądają się w oknach salonów samochodowych jak dzieci przed cukiernią – widzą słodkości, ale nie mają środków na zakupy.

Poniższa tabela pokazuje porównanie programu „Mój Elektryk” i „NaszEauto”.

Aspekt„Mój Elektryk”„NaszEauto”
Grupy doceloweOsoby fizyczne, firmy, w tym flotyTylko osoby fizyczne i JDG
Maksymalna dotacjaDo 27 000 złDo 40 000 zł
Premie dodatkoweBrak premii za dochódPremia za niski dochód i złomowanie
Procedura wnioskówWniosek przed zakupem (promesa)Wniosek po zakupie/ rejestracji
Cena pojazduLimit 183 000 zł nettoLimit 225 000 zł netto
Leasing dla firmWsparcie dla dużych podmiotówTylko JDG, brak wsparcia dla flot

Dla kogo ta nagroda pocieszenia?

Program kusi premiami: za złomowanie starego auta można dostać dodatkowe 10 tys. zł, a osoby z niższymi dochodami – nawet 11 tys. zł ekstra. Brzmi jak scenariusz wygranego losu na loterii. Ale żeby skorzystać, trzeba najpierw kupić i zarejestrować auto, a dopiero potem złożyć wniosek. To jak gra w pokera z pustym portfelem – ryzykujesz, że państwo nie dołoży się do Twojej inwestycji. Dodatkowo wymóg weksla in blanco jako zabezpieczenia sprawia, że niektórzy pytają: „Czy państwo nam ufa, czy jednak traktuje jak potencjalnych oszustów?”.

Tymczasem dealerzy samochodowi zacierają ręce. Limit ceny auta podniesiono do 225 tys. zł, co otwiera drzwi droższym modelom. Ale paradoksalnie, „używane” auta demonstracyjne – choć formalnie kwalifikowane – w praktyce wypadają z gry. Dlaczego? Bo większość salonów rejestruje je na siebie, łamiąc warunek „nieruszonej rejestracji”. Klient zostaje z katalogiem pełnym obietnic, ale bez realnej szansy na tańszy zakup.

Najnowsze osiągnięcia inżynieryjne

Mercedes-Benz z uwagą obserwuje wszelkie inicjatywy, które zwiększają zainteresowanie elektromobilnością i wspierają jej rozwój. Z uwagi na limit cenowy program NaszEauto tylko częściowo adresowany do naszych klientów, ma jednak szansę pomóc w popularyzacji aut elektrycznych na polskim rynku – ich udział wciąż jest dużo niższy niż w wiodących europejskich krajach i dostrzegamy tutaj znaczny potencjał. Warto zauważyć, że pojazdy objęte programem NaszEauto w późniejszym czasie zasilą rynek wtórny, przekonując do elektromobilności kolejnych użytkowników, a ewentualne zmiany w infrastrukturze przeprowadzone w związku z ich zakupem – takie jak montaż wallboxu – będą służyć pierwotnym nabywcom po zakupie kolejnego samochodu. I choć znakomita większość naszego portfolio to auta wyższych klas, to nasze kompaktowe modele elektryczne –SUV-y: EQA i EQB – również będą mogły skorzystać ze wsparcia w ramach programu NaszEauto. Nasz nowy, jeszcze nie wyceniony na rynku model – CLA wkrótce uzupełni nasze portfolio jako wersja elektryczna – liczymy, że bedzeimy mogli zaproponować na niego atrakcyjną cenę startową.

Mercedes-Benz jest pionierem elektromobilności – od kilku lat oferujemy elektryczne samochody niemal we wszystkich segmentach rynku, w których jesteśmy obecni. Nieustannie rozwijamy przy tym technologie elektryfikacji, aby faktycznie obniżać emisję CO2 w obliczu różnych profili użytkowania – dotyczy to zarówno napędów spalinowych, jak i elektrycznych. Z tego względu oferujemy również szeroką gamę tzw. miękkich hybryd oraz hybryd plug-in z realnym zasięgiem elektrycznym ponad 100 km. Takim samochodem można na co dzień jeździć jak elektrykiem i tygodniami nie używać silnika spalinowego.

Wizytówką najnowszych osiągnięć inżynierów Mercedes-Benz jest nowa generacja modelu CLA, która w wersji elektrycznej korzysta z innowacji zastosowanych w jeżdżącym studium badawczym Vision EQXX. Nowa chemia akumulatorów, platforma 800 V umożliwiająca bardzo szybkie ładowanie, zaawansowane oprogramowanie, rozbudowana rekuperacja – to wszystko pozwoliło nam zbudować superefektywny samochód, oferujący nawet niemal 800 km zasięgu WLTP i zużycie prądu na poziomie 12,2 kWh/100 km. A do wyboru będzie też bardzo wydajna wersja hybrydowa z nowym silnikiem benzynowym. I właśnie w tym kierunku podąża Mercedes-Benz: elektryfikacji napędów z uwzględnieniem tempa rozwoju elektromobilności oraz potrzeb naszych klientów w różnych segmentach i na różnych rynkach.

Tomasz Mucha

Head of Corporate and Product Communication
Mercedes-Benz Polska

Biznes na bocznym torze

Najgłośniej protestują firmy. W 2024 r. elektryki w Polsce jeździły głównie dzięki flotom korporacyjnym. Teraz te same podmioty muszą obserwować rynek zza szyby. „To jak organizowanie maratonu, ale bez zaproszenia zawodników, którzy trenują od lat” – komentuje anonimowo menedżer jednej z logistycznych spółek. Brak wsparcia dla dostawczaków kategorii N1 to kolejna rysa na szkle. W kraju, gdzie e-commerce rośnie w dwucyfrowym tempie, powszechny widok na drodze elektrycznego busa czy furgonetki wciąż pozostaje marzeniem.

Jedynym promykiem nadziei dla biznesu są jednoosobowe działalności. Dla nich leasing z dotacją to całkiem dobre rozwiązanie biletu – można odliczyć VAT i obniżyć koszty. Ale czy mikroprzedsiębiorcy zastąpią siłę nabywczą korporacji? Eksperci kręcą głowami.

Czy Unia wykaże się zrozumieniem?

W tle wisi pytanie o zgodę Brukseli. 1,6 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy trzeba wydać do czerwca 2026 r., a na razie tempo wykorzystania środków przypomina jazdę na wstecznym biegu. W pierwszym miesiącu złożono zaledwie 1,3 tys. wniosków – to kropla w morzu potrzeb. Jeśli program się nie rozkręci, Polska może nie tylko stracić szansę na czystsze powietrze, ale też zwrócić unijne środki. A to już scenariusz, przy którym nawet najwięksi sceptycy elektromobilności poczuliby gęsią skórkę.

Ministerstwo Klimatu zapowiada poprawki programu. Może przed wakacjami 2025 r. zostanie on poszerzony o busy i dostawczaki? Może firmy poza JDG wrócą do gry? Na razie „NaszEauto” przypomina elektryczny koncept car – ładnie wygląda na salonie, ale nie ma jeszcze wszystkich podzespołów. Czy zdąży się zmienić w pełnoprawny środek transportu, zanim skończą się unijne pieniądze? I czy ktokolwiek w Polsce naprawdę wierzy, że elektromobilność da się zbudować bez biznesu?

Jedno jest pewne: w tej grze o zieloną przyszłość stawka jest wysoka. A czasu na przegrupowanie – jak baterii w zimie – wciąż ubywa.

Celem programu Mój Elektryk 2.0 jest wspieranie zakupu lub wynajmu bezemisyjnych pojazdów elektrycznych. Czy jednak na koniec nazwiemy ten program skutecznym w realizacji jego celów? Rozważając go w aspektach zainteresowania i preferencji odbiorców można mieć wątpliwości.

Jak pokazuje najnowsze badanie Deloitte 2025, „czystymi” elektrykami na baterie (czyli tak zwanymi autami BEV) zainteresowanie zadeklarowało zaledwie 2% badanych spośród 1200 respondentów. Jednocześnie z danych PZPM na podstawie CEPiK wynika, że w 2024 roku ponad 80% nowych samochodów osobowych, w tym elektrycznych, zostało zarejestrowanych przez firmy. Miały one też wiodący udział w późniejszym przekazywaniu elektryków na rynek wtórny. Przy ograniczeniu więc programu wobec firm, istnieje duże ryzyko, że pozostali konsumenci tylko w części wykorzystają środki przeznaczone na ten cel. Oznacza to, iż ograniczenie programu osłabi popyt, wpłynie negatywnie na rozwój i modernizację flot, jak i na zasilenie elektrykami rynku samochodów używanych.

W tym samym badaniu Deloitte 2025 benzyna oraz silniki wysokoprężne (Diesel) zostały wskazane w 60% jako preferowane formy napędu. Widać więc, jakie formy napędu uznają za najlepsze i najkorzystniejsze dla siebie. W porównaniu z 2% wskazań na baterie jest to przepaść. Pokazuje to, że konsumenci wciąż nieufnie patrzą na pojazdy elektryczne (EV). W obliczu rosnących kosztów życia, niepewności gospodarczej i ograniczonej infrastruktury dla pojazdów zelektryfikowanych, całkowite odejście od tradycyjnych rozwiązań nie jest dla większości klientów atrakcyjne.

Z tego względu łagodnym i w pełni akceptowalnym rozwiązaniem mogłyby być samochody z napędem hybrydowym, szczególnie te plug-in (czyli PHEV – połączenie silnika benzynowego i elektrycznego z zewnętrzną wtyczką). Zainteresowanie tym typem samochodów wskazało 9% badanych, czyli ponad cztery razy więcej niż czystym elektrykiem. Tylko, że niestety to rozwiązanie nie zostało uwzględnione w programie Mój elektryk 2.0

Tomasz Czerwiński

Prezes Zarządu
Kaizen Rent

Założenia programu „NaszEauto”

  • Budżet i źródło finansowania: 1,6 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), z terminem wykorzystania środków do czerwca 2026 r.
  • Beneficjenci: Osoby fizyczne (w tym posiadacze Karty Dużej Rodziny) oraz jednoosobowe działalności gospodarcze (JDG). Wykluczono podmioty prawne (np. spółki, floty korporacyjne).
  • Maksymalne wsparcie: Do 40 000 zł, w skład którego wchodzą:
    • Kwota bazowa: 18 750–30 000 zł (w zależności od statusu beneficjenta).
    • Premia za złomowanie: 5 000–10 000 zł (za zezłomowanie auta spalinowego).
    • Premia za niski dochód: Do 11 250 zł (dla osób fizycznych z dochodem ≤135 000 zł brutto).
  • Kwalifikowane pojazdy: Nowe samochody elektryczne kategorii M1 (osobowe) z przebiegiem ≤6 000 km i ceną ≤225 000 zł netto. Dopuszczalne są auta demonstracyjne, ale tylko niezarejestrowane.

Redakcja „SMART Business”

Magazyn branżowy
Wydawnictwo SMART Media

Misją „SMART Business” jest opowiedzenie Ci bardzo konkretnej historii… Historii o liderach i o tym, jak stać się jednym z nich. Historii o pieniądzach i o tym, jak je zarabiać oraz nimi zarządzać. Historii o stylu życia nastawionym na rozwój i generowanie wartości. Historii o budowaniu relacji zarówno z partnerami biznesowymi, jak i członkami własnego zespołu.

Zobacz również

Grafika otwierająca pokazująca stację ładowania pojazdu elektrycznego.
Przeczytaj