GOSPODARKA I FINANSE
Lawina niewypłacalności polskich firm
Allianz Trade oczekuje, że trend wzrostu liczby niewypłacalności utrzyma się dłużej niż wcześniej można było oczekiwać (z rekordową liczbą 4700 przypadków w 2024 r., tj. +5% r/r). Dotychczasowe odczyty liczby niewypłacalności w poszczególnych miesiącach sugerują bowiem, że poprawa w gospodarce zbyt wolno przekłada się na kondycję przedsiębiorstw, o czym świadczy ich liczba w I półroczu wykazująca wzrost o +7% r/r (2403 przypadki), tworząc przy okazji efekt bazowy dla wyniku za cały rok 2024.
Data publikacji: 15.10.2024
Data aktualizacji: 14.10.2024
Podziel się:

W konsekwencji będzie to piąty z rzędu rok wzrostu liczby niewypłacalności polskich firm, a tym samym ich rekordowa seria (zarówno pod względem skali wzrostu, jak i długości jego trwania).
Branże ze wzrostem niewypłacalności
W pierwszym kwartale roku najbardziej rosła dynamika niewypłacalności w budownictwie i transporcie, gdzie niskim obrotom (brakowi nowych inwestycji, jak i wolumenów przewozów) towarzyszą wciąż rosnące koszty pracy. W końcówce II kwartału dynamika wzrostu r/r liczby niewypłacalności w tych sektorach spowolniła, zmniejszyła się o 7–10 pp w stosunku do I kwartału. Wzrosła z kolei dynamika niewypłacalności w handlu hurtowym, osiągając po pierwszym półroczu +20% r/r (wykres 1).

Wyk. 1. Zmiana liczby niewypłacalnych firm (r/r) w poszczególnych sektorach po pierwszym półroczu 2024 r.
– Nie stoi to w sprzeczności z odczytami z gospodarki wskazującymi na konsumpcję jako główny składnik wzrostu. Niewypłacalne hurtownie w większości związane były bowiem z obrotem towarami inwestycyjnymi i budowlanymi (drewno, materiały budowlane, wyroby metalowe, części i maszyny), a także dobrami konsumenckimi, ale trwałymi – notującymi ostatnio zastoje sprzedaży (meble, wyposażenie wnętrz, elektronika, RTV/AGD, odzież i obuwie) – mówi Sławomir Bąk, członek Zarządu Allianz Trade w Polsce odpowiedzialny za ocenę ryzyka. – To w handlu hurtowym mieliśmy ostatnio grupę niewypłacalności największych firm, chociaż i tak wcale nie tak dużych (w czerwcu – obroty w przedziale do
100 mln zł).
W sektorach produkcji i usług nastąpił już spadek r/r liczby niewypłacalności, chociaż jak na razie jest on jednocyfrowy, a ich liczba i tak jest wyższa niż w latach 2022 i wcześniejszych. Zdecydowanie wyższa – w przypadku produkcji jest ona obecnie trzykrotnie wyższa niż w latach 2019 i 2020, a w przypadku usług wyższa jest pięciokrotnie (vs. 2020), a nawet siedmiokrotnie (vs. 2019).
Dynamika niewypłacalności w poszczególnych regionach
Problem skali niewypłacalnych firm nie wydaje się być w rzeczywistości największy w województwach z największym procentowym przyrostem liczby niewypłacalności r/r (lubuskie i łódzkie, przy czym w opolskim tak – ale nie z powodu skali wzrostu, o czym niżej). Skala wzrostów w nich wynika z niskiej bazy i bezwzględnie są one rzędu do kilkunastu niewypłacalności więcej r/r.
Stąd pomimo wzrostu r/r „tylko” o 9% r/r po pierwszym półroczu warto zwrócić uwagę na Mazowsze. Istotne są nie tylko bezwzględne liczby – najwyższe w skali kraju, ale ich niezmienność w maju-czerwcu na tle innych, podobnie rozwiniętych gospodarczo województw jak Małopolskie, Śląskie czy Pomorskie, w których w tych miesiącach liczba niewypłacalności już spadała. Na Śląsku istotny wzrost liczby niewypłacalności nastąpił w marcu-kwietniu, po czym mieliśmy do czynienia z tendencją spadkową. Podobnie było zresztą w większości innych województw.
Za to tak jak na Mazowszu było w Wielkopolsce oraz w Opolskim – obecnie to w tych trzech województwach występuje statystycznie największe ryzyko wzrostu liczby niewypłacalności na podstawie liczby oficjalnych publikacji z ostatnich tygodni.
Powszechne dla całej gospodarki przyczyny niewypłacalności
– Spośród wielu przyczyn takiej skali niewypłacalności polskich firm, nierzadko też o charakterze specyficznym dla poszczególnych branż, wskazałbym dwie wspólne dla wszystkich i najbardziej istotne. Pierwsza to spadek rentowności, a druga to spadek obrotów – ocenia Sławomir Bąk.
– Spowolnienie inflacji nie sprawiło, iż ceny energii i środków produkcji spadły i są niskie. Nie, utrzymują się na wysokim poziomie, natomiast nierzadko spadają (lub co najwyżej nominalnie nie rosną) ceny producentów z powodu niskiego popytu i dużych zapasów. Stąd niska rentowność przedsiębiorstw, nie tylko polskich, ale też szerzej, europejskich – globalnych już nie, gdyż przedsiębiorstwa w Azji czy w USA nie odczuły aż tak wysokiego wzrostu kosztów cen energii, mają też łatwiejszy i przez to tańszy dostęp do finansowania.
Niska rentowność jest najbardziej specyficzna dla Europy, natomiast spadek obrotów w handlu światowym jako następstwo oszczędności konsumentów jest dosyć powszechny.
– Uniemożliwia to rekompensowanie sobie przez firmy niższych marż zysku wyższymi obrotami. Obserwujemy odwrotne zjawisko: firmy w Europie, w tym i w Polsce, ograniczają skalę działalności, nie pozostawiają mniej rentownych obszarów działalności „na później”, szukają rentowności nie tylko poprzez ograniczenie sprzedaży, inwestycji, ale też i redukcję zatrudnienia, czego dotychczas unikały – mówi Sławomir Bąk. Redukują zatrudnienie z dwóch powodów: przede wszystkim pomimo spodziewanego w najbliższej przyszłości niedoboru pracowników ich rezerwy finansowe nie pozwalają już na dłuższe utrzymywanie nierentownych obecnie etatów, a po drugie – wzrost kosztów pracy jest dla firm najbardziej dotkliwy obok wzrostu cen energii i paliw (za GUS). Gdy nie idzie z nimi w parze analogiczny wzrost wydajności organizacji, nie mają wyboru – muszą dla zachowania płynności ograniczać koszty, w tym zatrudnienie.
– Nie spodziewam się przy tym, że sytuacja w Polsce w kwestii kosztów pracy ulegnie zmianie – niezależnie od administracyjnego podnoszenia płacy minimalnej niskie koszty pracy nie będą już dłużej atutem polskich przedsiębiorców z powodu kurczącej się dostępności pracowników, ich mobilności w ramach UE (w tym także uchodźców z Ukrainy), a także zmian w samej gospodarce europejskiej w kierunku wyższej wartości dodanej – podsumowuje Sławomir Bąk.
Niewypłacalności głównie w sektorze MŚP, ale duże firmy również w opałach
W Polsce wciąż niewypłacalne są przy tym głównie firmy z sektora MŚP, najgorzej sobie radzące z dostosowywaniem do wzrostu kosztów cen swoich usług czy produktów, a także ze wspomnianym długofalowym przestawieniem się na produkty i usługi z wyższą wartością dodaną. W wielu obszarach, także w radzących sobie stosunkowo dobrze na tle całej gospodarki sektorach handlu towarami pierwszej potrzeby, usługach czy w produkcji żywności obserwować więc można stopniową koncentrację, przejmowania udziałów w rynku przez większe podmioty jako lepiej optymalizujące koszty. Od tego zjawiska, tak jak od wspomnianych wyższych kosztów pracy, nie ma odwrotu – ciężar gospodarki przesuwać się będzie ku firmom o jeśli nie dużej, to przynajmniej średniej skali działalności. Nie ma obecnie warunków w gospodarce na pozostawanie przez lata na poziomie start-upu czy jednoosobowej działalności na taką skalę, jak w poprzednich dekadach z powodu wskazanej fundamentalnej zmiany kosztów i dostępności pracowników.
Na rynkach światowych obserwujemy jednocześnie szybki wzrost liczby niewypłacalności firm dużych, w tym największych – każdego dnia mieliśmy do czynienia z przynajmniej jedną taką niewypłacalnością i jest ich już zdecydowanie więcej niż w ostatnich latach przed pandemią (w 2023 r. było 365 takich niewypłacalności na świecie wobec jeszcze 270 w 2022 r.). Otwarte jest pytanie, czy także w Polsce kumulacja problemów firm małych oraz odbiorców eksportowych nie doprowadzi do domina niewypłacalności tych większych, zanim nadejdzie spodziewane odbicie rynku w końcu roku lub… w roku przyszłym. Jak podaje „Parkiet”, w tym roku akcjonariusze już kilkudziesięciu spółek giełdowych musieli decydować o kontynuacji działalności w obliczu dużych – w relacji do kapitału – strat.
Ostatnia aktualizacja tekstu: 14.10.2024 r.
Źródło grafiki otwierającej: Freepik Premium

Allianz Trade
Światowi liderzy w dziedzinie
ubezpieczeń i należności
Allianz Trade to światowy lider w dziedzinie ubezpieczeń należności i uznany specjalista w zakresie gwarancji ubezpieczeniowych, windykacji, strukturyzowanego kredytu kupieckiego i ryzyka politycznego. Sieć wywiadowni analizuje codzienne zmiany w poziomie wypłacalności ponad 80 milionów firm.