AKTUALNOŚCI
Reforma ochrony zdrowia na nowym torze. Rząd zmienia podejście do kominów płacowych lekarzy
Zarobki w polskiej ochronie zdrowia czekają zmiany. We wtorek rząd wziął na warsztat pakiet reform przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia. Punktem, który od tygodni skupia uwagę branży, jest odgórne ograniczenie wynagrodzeń. Przepisy wpłyną przede wszystkim na portfele lekarzy specjalistów, choć w drodze na posiedzenie Rady Ministrów projekt przeszedł istotną korektę.
Data publikacji: 25.09.2026
Data aktualizacji: 25.09.2026
Podziel się:

Średnia zamiast miesięcznej bariery
Pierwotny plan resortu zdrowia zakładał narzucenie maksymalnego limitu zamykającego się w obrębie jednego miesiąca. Mechanizm miał działać zero-jedynkowo. Ostatecznie wybrano inne rozwiązanie. Po naniesionych poprawkach limit płac będzie rozliczany jako średnie wynagrodzenie w okresie nie dłuższym niż cztery miesiące. To odpowiedź na specyfikę pracy w szpitalach, gdzie natężenie dyżurów bywa mocno nieregularne. Pytanie brzmi, czy ten wentyl bezpieczeństwa ułatwi dyrektorom zarządzanie budżetami, czy jedynie wydłuży szpitalne rozliczenia?
Pierwotny plan resortu zdrowia zakładał narzucenie maksymalnego limitu zamykającego się w obrębie jednego miesiąca. Mechanizm miał działać zero-jedynkowo. Ostatecznie wybrano inne rozwiązanie.
Zegarek bije do 240 złotych
Z czym dokładnie zmierzą się medycy? Rządowa propozycja sprowadza się do dwóch konkretnych ograniczeń. Pierwsze to stawka godzinowa, która nie przekroczy 240 złotych brutto. Drugie to czas pracy. Zgodnie z nowymi przepisami, niezależnie od formy zatrudnienia (dotyczy to także umów cywilnoprawnych), lekarz nie będzie mógł przepracować więcej niż równowartość dwóch etatów. Co ważne, limit ten sumuje zaangażowanie w publicznych i prywatnych placówkach łącznie, choć nie wlicza się do niego samej gotowości do pracy.
Matematyka jest w tym przypadku prosta. Miesięczny próg zarobków wyniesie maksymalnie 76,8 tys. złotych. Żeby system był szczelny, wprowadzono wymóg administracyjny. Przed podjęciem pracy medyk złoży kierownikowi placówki oświadczenie o łącznym wymiarze swojego zatrudnienia u wszystkich świadczeniodawców. Dokument będzie obwarowany rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań.
Matematyka jest w tym przypadku prosta. Miesięczny próg zarobków wyniesie maksymalnie 76,8 tys. złotych. Żeby system był szczelny, wprowadzono wymóg administracyjny.
Furtka w systemie
Ochrona zdrowia opiera się na kadrach, których wciąż brakuje, dlatego twórcy reformy zaplanowali mechanizm awaryjny. Od zasady limitu dwóch etatów będzie można odstąpić. Ścieżka nie będzie jednak automatyczna – każdorazowo wymaga zgody prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Taka zgoda może zostać wydana maksymalnie na sześć miesięcy i musi być uzasadniona brakiem personelu oraz koniecznością zabezpieczenia dyżurów. Fundusz ma 14 dni na rozpatrzenie wniosku dyrektora szpitala, a ewentualna odmowa będzie wymagała pisemnego uzasadnienia.
Reforma ma z jednej strony uszczelnić finanse szpitali, a z drugiej ustabilizować rynek pracy medyków. Czas pokaże, na ile limity płacowe spełnią swoje zadanie, nie uderzając przy tym w dostępność świadczeń dla pacjentów.
Źródło: Rynek Zdrowia, opracowanie własne
Zobacz również



