Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Góra długu rośnie. Polska z historycznym rekordem zadłużenia w cieniu inflacji i drogiej energii

AKTUALNOŚCI

Góra długu rośnie. Polska z historycznym rekordem zadłużenia w cieniu inflacji i drogiej energii

Ekonomia rzadko daje tak jednoznaczne sygnały ostrzegawcze. Polska gospodarka znalazła się w kleszczach – z jednej strony mamy zamrożone na wysokim poziomie stopy procentowe, z drugiej zadłużenie państwa, które rośnie w tempie nienotowanym nawet w najtrudniejszych momentach pandemii. Jak wygląda faktyczny stan państwowej kasy i co to oznacza dla przeciętnego Kowalskiego?


Data publikacji: 14.09.2026

Data aktualizacji: 14.09.2026

Podziel się:

Wykresy finansowe i analizy gospodarcze na biurku. Polska gospodarka mierzy się z historycznym rekordem zadłużenia i rosnącą inflacją.
Rosnące zadłużenie państwa i wysoka inflacja stanowią poważne wyzwanie dla polskiej gospodarki. Źródło: Magnific Premium
Spis treści:

Ćwierć biliona w kwartał. Dług, który wymyka się spod kontroli?

Liczby mówią same za siebie. Tylko w drugim kwartale 2026 roku zadłużenie sektora instytucji rządowych i samorządowych (tzw. sektor GG) wystrzeliło o 154 miliardy złotych. To najsilniejszy przyrost od roku 2000, przewyższający nawet kryzysowy drugi kwartał 2020 roku, gdy gospodarka mierzyła się z lockdownami. W ujęciu relatywnym dług dobił do poziomu 64,6% PKB (wzrost z 61,6% na koniec pierwszego kwartału).

Skąd wziął się tak potężny skok? Głównym motorem napędowym okazał się dług samego Skarbu Państwa, który powiększył się o 141 miliardów złotych, a także Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, który „dołożył” do puli kolejne 31 miliardów. Ciekawostką jest natomiast fakt, że w tym samym czasie swoje zadłużenie obniżyły jednostki samorządu terytorialnego.

Państwowy Dług Publiczny (PDP) ociera się obecnie o próg ostrożnościowy wynoszący 55% PKB – osiągając 53,3%. Analitycy PKO Banku Polskiego szacują, że granica ta zostanie przekroczona prawdopodobnie na przełomie 2027 i 2028 roku. Czy polskie finanse wytrzymają takie obciążenie?


Tylko w drugim kwartale 2026 roku zadłużenie sektora instytucji rządowych i samorządowych (tzw. sektor GG) wystrzeliło o 154 miliardy złotych. To najsilniejszy przyrost od roku 2000, przewyższający nawet kryzysowy drugi kwartał 2020 roku, gdy gospodarka mierzyła się z lockdownami.


Rating pod znakiem zapytania i unijne kroplówki

Międzynarodowe agencje już przyglądają się sytuacji. Fitch ostrzega przed pogorszeniem stanu finansów w naszym regionie, wskazując na spadek tak zwanych buforów fiskalnych i rosnący udział wydatków sztywnych. Oczekiwane deficyty w latach 2026–2028 mają utrzymać się w okolicach 6-7% PKB – co jest wynikiem ponad dwukrotnie wyższym niż w krajach o zbliżonym ratingu (obecnie dla Polski jest to 'A-’ z perspektywą negatywną). Wskazuje się, że na realne ograniczenie deficytu będziemy musieli poczekać do czasu po kolejnych wyborach.

Pewnym pocieszeniem dla gospodarki są napływające środki europejskie. W lipcu wydatki z Krajowego Planu Odbudowy po raz pierwszy w historii wyprzedziły tradycyjne fundusze spójności. Dwanaście miesięcy transferów z KPO wygenerowało 44,5 miliarda złotych, co mocno wspiera krajowe inwestycje.


Oczekiwane deficyty w latach 2026–2028 mają utrzymać się w okolicach 6-7% PKB – co jest wynikiem ponad dwukrotnie wyższym niż w krajach o zbliżonym ratingu (obecnie dla Polski jest to 'A-’ z perspektywą negatywną). Wskazuje się, że na realne ograniczenie deficytu będziemy musieli poczekać do czasu po kolejnych wyborach.


Stopy procentowe ani drgną. Tani kredyt to melodia przeszłości

Na froncie polityki pieniężnej panuje chłód. Prezes NBP Adam Glapiński po wrześniowym posiedzeniu RPP rozwiał nadzieje na szybkie obniżki stóp procentowych, zapowiadając, że mogą one pozostać na obecnym poziomie nawet do połowy 2027 roku.

Głównym hamulcem luzowania pozostaje inflacja. Według prognoz banku centralnego, w trzecim kwartale 2026 roku będzie ona o około 0,4 punktu procentowego wyższa, niż zakładano jeszcze latem. Nad rynkiem wciąż wisi widmo niepewności związanej z cenami energii. Z drugiej strony gospodarka wyhamowuje, dynamika konsumpcji słabnie, a na horyzoncie pojawia się silna deflacja w sektorze rolniczym (spadek cen wyrobów o 12,3% rok do roku w drugim kwartale). Teoretycznie powinno to dusić wzrost cen w sklepach, lecz koszty produkcji rolniczej rosną w całej Europie.

Sytuacja makroekonomiczna Polski przypomina dziś spacer po linie. Rosnące potrzeby pożyczkowe, drogi pieniądz i presja inflacyjna to toksyczna mieszanka. Czy zdołamy utrzymać równowagę bez gwałtownych cięć w budżecie państwa?

Źródło: FXMAG / PKO BP, opracowanie własne

Zobacz również

Zardzewiałe beczki na pokładzie statku płynącego przez wzburzone morze. Przejęcie kontroli nad cieśniną Bab al-Mandab przez Huti zagraża globalnemu transportowi ropy naftowej.
Przeczytaj