AKTUALNOŚCI
Tusk zapowiada weto w Brukseli. Cenowe ultimatum dla Unii Europejskiej
Donald Tusk stawia sprawę wprost: Polska wraz z Grupą Wyszehradzką nie zaakceptuje unijnych rozwiązań, które podniosłyby koszty energii elektrycznej. Po spotkaniu szefów rządów państw V4 w Bratysławie premier zapowiedział blokowanie inicjatyw mogących pogorszyć sytuację energetyczną regionu. To sygnał dla instytucji europejskich, że polityka klimatyczna musi liczyć się z kondycją gospodarczą państw członkowskich.
Data publikacji: 14.09.2026
Data aktualizacji: 14.09.2026
Podziel się:

Konkurencyjność na wagę prądu
Polska oraz jej sąsiedzi z regionu płacą za prąd jedne z najwyższych stawek na świecie, co zdaniem szefa polskiego rządu odbywa się bez winy samych zainteresowanych. Ten stan ma przełożenie na pozycję gospodarczą całej Wspólnoty na arenie międzynarodowej. Premier uważa, że przy obecnych kosztach energii próby konkurowania ze Stanami Zjednoczonymi czy Chinami mijają się z celem. Jego zdaniem Unia Europejska nie powinna dłużej utrzymywać naiwnego podejścia do polityk, które obciążają europejski rynek.
Premier uważa, że przy obecnych kosztach energii próby konkurowania ze Stanami Zjednoczonymi czy Chinami mijają się z celem. Jego zdaniem Unia Europejska nie powinna dłużej utrzymywać naiwnego podejścia do polityk, które obciążają europejski rynek.
ETS na celowniku
Ostrze krytyki zostało wycelowane w unijny system handlu emisjami. Tusk wymienił bezpośrednio ETS-1 oraz ETS-2, deklarując, że wszelkie propozycje sprowadzające na Polskę ryzyko droższej energii zostaną zablokowane. Pytanie brzmi, czy ten opór wystarczy, by zmienić unijny kurs. Choć sprawa dotyka w pierwszej kolejności państw Grupy Wyszehradzkiej, problem kosztów transformacji ma charakter ogólnoeuropejski i od niego zależy gospodarcze „być albo nie być” państw członkowskich.
Granice i rachunki za solidarność
Bratysławskie rozmowy nie ograniczyły się wyłącznie do gospodarki i energetyki. Na agendzie znalazły się również kwestie bezpieczeństwa i pomocy dla Kijowa. Tusk zaznaczył, że państwa regionu zabezpieczają wschodnią granicę Unii, mierząc się z procesem nielegalnej migracji organizowanym z zewnątrz. Ten wysiłek, połączony z bezpośrednim wsparciem dla Ukrainy, to kapitał, który musi zostać wzięty pod uwagę przy konstruowaniu przyszłych wieloletnich ram finansowych UE. Rządy Europy Środkowej oczekują od Brukseli, że unijny budżet odzwierciedli ten nakład pracy i środków.
Źródło: Polsat News, opracowanie własne
Zobacz również



