AKTUALNOŚCI
Ropa poniżej 100 dolarów. Dwa sygnały, które schłodziły rynki
Polscy kierowcy wciąż z niepokojem zerkają na pylony stacji benzynowych, ale z globalnych rynków płyną sygnały, które mogą przynieść wyczekiwany oddech. Europejska ropa Brent zanurkowała, przebijając barierę 100 dolarów za baryłkę. Choć do taniości jeszcze daleko, to wtorkowe notowania przyniosły najniższe poziomy od 8 września. W dołku za baryłkę płacono 97,44 dolara (spadek o 1,6 proc. względem poprzedniego dnia). Co wywołało tę rynkową korektę? Na giełdowych parkietach zagrały dwie informacje: jedna przypomina geopolityczną plotkę, druga to fakt infrastrukturalny z Bliskiego Wschodu.
Data publikacji: 24.09.2026
Data aktualizacji: 24.09.2026
Podziel się:

Geopolityczny poker nad Cieśniną Ormuz
Zaczęło się od doniesień japońskiego serwisu Kyodo News, które szybko podchwyciły agencje Reuters i CNBC. Według tych źródeł Iran miał położyć na stole propozycję ponownego otwarcia strategicznej Cieśniny Ormuz w ciągu zaledwie siedmiu dni. Warunek? Stany Zjednoczone musiałyby złagodzić presję militarną i znieść blokadę irańskich portów.
Na rynkach zapanował optymizm, ale szybko pojawiły się wątpliwości. Wysoki rangą przedstawiciel irańskiego rządu w rozmowie z MS Now zdementował te rewelacje, uznając doniesienia agencji za nieprawdziwe. Pytanie brzmi zatem, na ile inwestorzy wycenili faktyczną szansę na deeskalację konfliktu na linii USA-Izrael-Iran, a na ile ulegli rynkowemu myśleniu życzeniowemu?
Zaczęło się od doniesień japońskiego serwisu Kyodo News, które szybko podchwyciły agencje Reuters i CNBC. Według tych źródeł Iran miał położyć na stole propozycję ponownego otwarcia strategicznej Cieśniny Ormuz w ciągu zaledwie siedmiu dni. Warunek? Stany Zjednoczone musiałyby złagodzić presję militarną i znieść blokadę irańskich portów.
Saudyjski rurociąg zmienia logistykę
Jeśli irańska propozycja pozostaje w sferze domysłów, to wieści z Półwyspu Arabskiego opierają się na twardszym gruncie. Arabia Saudyjska – czołowy eksporter ropy w ramach OPEC – postanowiła zareagować na zakłócenia w przepływach przez Cieśninę Ormuz. Z informacji przekazanych przez niezależne źródła agencji Reuters wynika, że królestwo wznowiło tłoczenie surowca przez swój rurociąg Wschód-Zachód.
To posunięcie uelastycznia naftową logistykę. Otwiera bowiem drogę do wznowienia eksportu z portu Janbu nad Morzem Czerwonym, skąd ropa i paliwa mogą popłynąć między innymi do Europy. Od czasu wstrzymania przepływów przez Ormuz, Saudyjczycy wykorzystują tę magistralę, by przekierowywać bezpieczniejszym szlakiem około 4 milionów baryłek dziennie. Stanowi to aż 4 procent globalnych dostaw.
To posunięcie uelastycznia naftową logistykę. Otwiera bowiem drogę do wznowienia eksportu z portu Janbu nad Morzem Czerwonym, skąd ropa i paliwa mogą popłynąć między innymi do Europy. Od czasu wstrzymania przepływów przez Ormuz, Saudyjczycy wykorzystują tę magistralę, by przekierowywać bezpieczniejszym szlakiem około 4 milionów baryłek dziennie.
Flota modyfikuje kurs
Infrastruktura już pracuje. Choć po ponownym uruchomieniu rurociąg działał na początku z niską wydajnością, machina dostaw ruszyła. Źródła agencji Reuters potwierdziły, że jeszcze na wtorek zaplanowano załadunek pierwszego tankowca w Janbu, który następnie ma wziąć kurs na Chiny.
Handlowcy i armatorzy nie czekają z założonymi rękami. Na wodach trwa przegrupowanie floty – tankowce są przemieszczane do egipskiego Port Said oraz terminalu Sidi Kerir nad Morzem Śródziemnym, by przygotować się do przeładunków saudyjskiej ropy.
Czy te manewry wystarczą, by trwale zbić ceny na stacjach paliw w Europie? Z pewnością pokazują, że rynek potrafi elastycznie szukać alternatywnych dróg w czasie wstrząsów. Najbliższe dni pokażą, czy ten logistyczny zwrot utrzyma notowania surowca poniżej psychologicznej granicy.
Źródło: Business Insider Polska, opracowanie własne
Zobacz również



