Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Zaćmienie Słońca kieruje wzrok inwestorów w stronę kosmosu

AKTUALNOŚCI

Zaćmienie Słońca kieruje wzrok inwestorów w stronę kosmosu

Już jutro, 12 sierpnia 2026 roku, miliony osób w Europie i na świecie spojrzą w niebo. Całkowite zaćmienie Słońca będzie widoczne m.in. w Hiszpanii, Portugalii i Islandii. W Polsce będzie można obserwować zaćmienie częściowe. Takie wydarzenia zawsze zwiększają zainteresowanie kosmosem, choć w ostatnich latach i tak jest ono na wyraźnej fali wznoszącej.


Data publikacji: 12.08.2026

Data aktualizacji: 12.08.2026

Podziel się:

Częściowe zaćmienie Słońca widoczne nad horyzontem. Zjawisko to symbolizuje rosnące zainteresowanie inwestorów branżą kosmiczną i nowymi technologiami.
Zaćmienie Słońca staje się pretekstem do analizy potencjału inwestycyjnego sektora kosmicznego. Źródło: Magnific Premium

Ważnym impulsem był lot polskiego astronauty na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Przed nami także powrót człowieka na Księżyc w ramach programu Artemis, prawdopodobnie już za dwa lata. Coraz uważniej w niebo patrzą także inwestorzy. Dlatego zaćmienie Słońca może dodatkowo zwiększyć zainteresowanie spółkami kosmicznymi. Zaćmienie jest przede wszystkim katalizatorem uwagi: przypomina o sektorze, który przez lata był domeną państwowych agencji, a dziś coraz mocniej staje się przestrzenią działalności prywatnych firm. Inwestując w branżę kosmiczną, warto jednak pamiętać o związanych z tym ryzykach.

SpaceX, kosmiczna firma Elona Muska, dominuje dziś nie tylko w branży wynoszenia ładunków na orbitę, ale także w wyobraźni inwestorów. Rakiety wielokrotnego użytku mocno obniżyły koszt wynoszenia satelitów i sprawiły, że dostęp do przestrzeni kosmicznej stał się znacznie tańszy niż jeszcze kilka lat temu. Jednocześnie Starlink pokazał, że infrastruktura orbitalna nie jest już tylko wizją odległej przyszłości, ale biznesem generującym miliardy dolarów przychodów.

I właśnie w tej dominacji kryje się część wyzwania dla rynku. SpaceX skupia na sobie tak dużą uwagę, że wielu inwestorów utożsamia cały sektor z tą jedną firmą. Tymczasem na globalnych giełdach obecne są już inne spółki kosmiczne, takie jak Rocket Lab, AST SpaceMobile, Redwire, Intuitive Machines, Iridium czy Planet Labs. Obok nich działają także dojrzałe koncerny lotniczo-obronne, m.in. Northrop Grumman. Kosmos nadal często traktowany jest jako temat przyszłościowy, niemal wizjonerski. A przecież infrastruktura kosmiczna już dziś jest podstawą nawigacji, telekomunikacji i logistyki. Inwestorów często odstrasza jednak wysoka zmienność tego sektora. Silne wahania kursu SpaceX po debiucie giełdowym, a także rozłożone w czasie wygaśnięcia lock-upów, wzmocniły przekonanie, że inwestowanie w kosmos to przede wszystkim spekulacja. Z drugiej strony sam debiut wyciągnął sektor z niszy i znacząco zwiększył zainteresowanie inwestorów indywidualnych.


Kosmos nadal często traktowany jest jako temat przyszłościowy, niemal wizjonerski. A przecież infrastruktura kosmiczna już dziś jest podstawą nawigacji, telekomunikacji i logistyki. Inwestorów często odstrasza jednak wysoka zmienność tego sektora.


Spojrzenie na fundamenty pokazuje jednak, że notowany na giełdzie sektor kosmiczny znajduje się we wczesnej fazie rozwoju. Spośród wspomnianych wyżej spółek związanych z podbojem kosmosu tylko dla trzech możemy wyliczyć wskaźnik forward P/E, czyli relację ceny akcji do oczekiwanego zysku w kolejnych 12 miesiącach. Są to SpaceX ze wskaźnikiem 55, Iridium z poziomem 33 oraz Northrop Grumman z poziomem 20. W przypadku pozostałych firm analitycy albo oczekują strat w najbliższych 12 miesiącach, albo uznają prognozy zysków za zbyt niepewne, by taki wskaźnik miał większe znaczenie. Jednocześnie spośród analizowanych spółek dodatnią marżę EBIT w ostatnich 12 miesiącach osiągnęły Iridium oraz Northrop Grumman. Większość młodszych spółek kosmicznych nadal ponosi straty operacyjne, ponieważ bardzo intensywnie inwestuje w rozwój i nie osiągnęła jeszcze trwałej rentowności. To sprawia, że wycena takich firm jest szczególnie trudna.

Patrząc przez pryzmat tradycyjnych wskaźników wyceny, SpaceX jest zdecydowanie najwyżej wycenianą spółką w tym zestawieniu. Inwestorzy wyceniają SpaceX przede wszystkim przez pryzmat oczekiwanego wzrostu skali działalności i przyszłej rentowności, a nie obecnych wyników finansowych. Wiele spółek kosmicznych znajduje się dziś w miejscu podobnym do tego, w którym kilka lat temu były czołowe firmy związane ze sztuczną inteligencją. Z jednej strony widzimy ogromne nakłady inwestycyjne, z drugiej bardzo wysokie oczekiwania dotyczące przyszłego wzrostu. Najważniejsze pytanie brzmi więc nie: które spółki mają najciekawszą wizję, ale które będą w stanie przełożyć tę wizję na trwały wzrost przychodów, przepływów pieniężnych i zysków. Dlatego inwestorzy powinni mniej koncentrować się na krótkoterminowych ruchach kursów, a bardziej na fundamentach operacyjnych. Kluczowe znaczenie będą miały wolne przepływy pieniężne, portfel zamówień, nakłady inwestycyjne oraz rozwój marż. To właśnie te elementy pokażą, czy dana firma przechodzi z etapu obietnicy do etapu realnego biznesu.


Wiele spółek kosmicznych znajduje się dziś w miejscu podobnym do tego, w którym kilka lat temu były czołowe firmy związane ze sztuczną inteligencją. Z jednej strony widzimy ogromne nakłady inwestycyjne, z drugiej bardzo wysokie oczekiwania dotyczące przyszłego wzrostu.


Sektor kosmiczny ma duży potencjał długoterminowego wzrostu, ale wiąże się z podwyższonym ryzykiem. Wyniki spółek są bardzo wrażliwe na opóźnienia misji, koszty finansowania długu, konkurencję oraz powodzenie pojedynczych kontraktów. Dlatego ekspozycja na ten segment powinna stanowić jedynie ograniczoną część portfela. Nadchodzące zaćmienie Słońca może na chwilę skierować uwagę inwestorów w stronę spółek kosmicznych, satelitów i usług orbitalnych, lecz nie powinno być samodzielnym powodem do decyzji zakupowych. To katalizator chwilowego zainteresowania, a nie trwała teza inwestycyjna. Rozsądnym podejściem pozostaje budowanie pozycji stopniowo (np. uśredniając cenę zakupu), uzależniając kolejne transze od realnych postępów operacyjnych spółek. W kosmosie, podobnie jak na giełdzie, sama obietnica lotu nie wystarczy. Liczy się jeszcze to, czy rakieta rzeczywiście doleci na orbitę.

Źródło: Paweł Majtkowski, eToro

Zobacz również

Mężczyzna w garniturze korzystający ze smartfona na tle cyfrowych wykresów i symboli waluty euro. Revolut rozszerza swoją działalność bankową w Europie, opierając się na nowoczesnych technologiach.
Przeczytaj