AKTUALNOŚCI
Życie na ustawowym minimum. Prawie dwa miliony Polaków zarabia najniższą krajową
Na papierze polska gospodarka idzie do przodu, ale dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują też jej inne oblicze. W marcu 2026 roku minimalne wynagrodzenie – wynoszące 4806 zł brutto – było sufitem finansowych możliwości dla 12,2 procent zatrudnionych. W praktyce oznacza to, że blisko 1,84 miliona pracowników w Polsce musi spiąć swój domowy budżet, opierając się na ustawowym minimum. Kto zarabia najmniej i dlaczego w niektórych firmach płaca minimalna to standard, a nie wyjątek?
Data publikacji: 07.09.2026
Data aktualizacji: 07.09.2026
Podziel się:

Kto musi zadowolić się minimum?
Statystyka przeczy potocznym wyobrażeniom o tym, kto znajduje się na dole drabiny płacowej. Z danych GUS wyłania się obraz, w którym to częściej mężczyźni (14 procent) niż kobiety (10,4 procent) otrzymują najniższą pensję. Najwięcej osób zarabiających ustawowe minimum znajdziemy wśród najstarszych pracowników, powyżej 65. roku życia (14,8 procent). Z kolei najrzadziej najniższą krajową otrzymują osoby w przedziale wiekowym 55-64 lata (11,6 proc.).
Statystyka przeczy potocznym wyobrażeniom o tym, kto znajduje się na dole drabiny płacowej. Z danych GUS wyłania się obraz, w którym to częściej mężczyźni (14 procent) niż kobiety (10,4 procent) otrzymują najniższą pensję.
Mikrofirmy i gastronomia na końcu stawki
Największa przepaść rysuje się w strukturze wielkościowej samych firm. Duże organizacje rzadko oferują najniższe stawki – w podmiotach zatrudniających powyżej tysiąca osób zaledwie 1,9 procent załogi zarabia minimum. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w najmniejszych biznesach. W mikrofirmach, liczących do dziewięciu pracowników, najniższa krajowa dotyczy niemal połowy zatrudnionych (46,5 proc.).
Wyraźne dysproporcje widać również w poszczególnych branżach. Liderem zestawienia pozostaje sektor zakwaterowania i usług gastronomicznych, gdzie 38,9 proc. pracowników zarabia najniższą krajową. Na przeciwległym biegunie znajduje się administracja publiczna, obrona narodowa i obowiązkowe ubezpieczenia społeczne – w tej sekcji zaledwie 0,6 proc. kadry opiera się na minimalnej pensji.
Gospodarczy miecz obosieczny
Z perspektywy państwa płaca minimalna to sprawdziowe narzędzie ograniczania ubóstwa i zmniejszania nierówności społecznych. Najsłabiej zarabiający zazwyczaj szybko przeznaczają dodatkowe środki na bieżącą konsumpcję. To z kolei pobudza popyt wewnętrzny i napędza obroty krajowych przedsiębiorstw. Zyskuje na tym także budżet państwa, do którego płyną wyższe wpływy z podatków dochodowych oraz składek.
Dla pracodawców rosnąca płaca minimalna oznacza jednak wzrost kosztów. Aby zachować rentowność, firmy zmuszone są zwiększać efektywność i inwestować w nowe technologie, rekompensując w ten sposób wyższe wydatki na siłę roboczą. Zbyt szybki wzrost najniższej krajowej niesie za sobą ryzyko – może napędzać presję inflacyjną, a w słabiej rozwiniętych regionach kraju docelowo ograniczyć zatrudnienie. Pytanie, jak ten mechanizm wpłynie w dłuższym terminie na kondycję najmniejszych przedsiębiorstw, pozostaje wciąż otwarte.
Źródło: Business Insider, opracowanie własne
Zobacz również



