Szukaj

​

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

​

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Hakerzy ukradli 6,3 mld dolarów z Binance. Największy atak w historii rynku kryptowalut

AKTUALNOŚCI

Hakerzy ukradli 6,3 mld dolarów z Binance. Największy atak w historii rynku kryptowalut

Największa na świecie giełda kryptowalut padła ofiarą ataku, w którym przestępcy wyprowadzili z jej cyfrowych portfeli aktywa o wartości 6,3 mld dolarów. Większość środków zniknęła w ciągu zaledwie 20 minut, a operacja objęła dziesięć sieci blockchain. Analitycy zajmujący się cyberbezpieczeństwem wskazują na prawdopodobny udział grup hakerskich powiązanych z Koreą Północną. Binance i jej partnerzy zdołali zamrozić około 3 mld dolarów, ale los pozostałych pieniędzy pozostaje niejasny. Incydent wywołał spadki notowań kryptowalut i ponownie postawił pytania o bezpieczeństwo środków przechowywanych na scentralizowanych platformach handlowych.


Data publikacji: 02.11.2026

Data aktualizacji: 02.11.2026

Podziel się:

Złota moneta Bitcoin na tle wykresów giełdowych symbolizujących spadki na rynku kryptowalut. Ilustracja nawiązuje do ataku hakerskiego na giełdę Binance i kradzieży 6,3 mld dolarów.
Atak hakerski na giełdę Binance wstrząsnął rynkiem kryptowalut i wywołał spadki notowań. Źródło: Magnific Premium
Spis treści:

W piątek 30 października 2026 roku światowy rynek kryptowalut zmierzył się z jednym z najpoważniejszych incydentów bezpieczeństwa w swojej historii. Hakerzy uzyskali nieautoryzowany dostęp do systemów Binance, największej giełdy aktywów cyfrowych, a następnie wyprowadzili kryptowaluty o łącznej wartości 6,3 mld dolarów. Według informacji agencji Reuters skala kradzieży przewyższa wszystkie dotychczasowe pojedyncze ataki na giełdy kryptowalut.

Operację przeprowadzono jednocześnie w dziesięciu sieciach blockchain. Większość środków została wyprowadzona w ciągu około 20 minut, co wskazuje na szybkość działania sprawców i skalę uzyskanego przez nich dostępu do infrastruktury giełdy. Przejęcie kontroli nad portfelami pozwoliło przestępcom realizować nieautoryzowane wypłaty, zanim operator platformy zdołał powstrzymać transfery.

Wielkość kradzieży nabiera dodatkowego znaczenia w zestawieniu ze skalą działalności Binance. Według danych platformy liczba zarejestrowanych użytkowników wynosi około 335 mln, a na koniec 2025 roku giełda przechowywała aktywa o wartości około 162,8 mld dolarów. Utracone 6,3 mld dolarów odpowiada więc niemal 4 proc. wartości aktywów znajdujących się pod opieką giełdy według danych z ubiegłego roku. Porównanie to nie przedstawia jednak bieżącego udziału skradzionych środków w aktywach Binance, ponieważ odnosi się do wartości wykazanej w raporcie za wcześniejszy okres.


Operację przeprowadzono jednocześnie w dziesięciu sieciach blockchain. Większość środków została wyprowadzona w ciągu około 20 minut, co wskazuje na szybkość działania sprawców i skalę uzyskanego przez nich dostępu do infrastruktury giełdy.


Zainfekowany laptop mógł otworzyć drogę do miliardów dolarów

Wstępne ustalenia dotyczące przebiegu ataku wskazują, że jego punktem początkowym mógł być laptop jednego z inżynierów Binance. Według informacji przekazanych przez giełdę urządzenie zostało prawdopodobnie zhakowane, co umożliwiło przestępcom uzyskanie dostępu do systemów platformy i przeprowadzenie nieautoryzowanych wypłat.

Zespół odpowiedzialny za bezpieczeństwo Binance nadal odtwarza przebieg zdarzenia i analizuje rolę zainfekowanego komputera. Nie przedstawiono jeszcze ostatecznych wyników dochodzenia ani szczegółowych informacji o sposobie przełamania zabezpieczeń. Nie wiadomo również, jak szeroki dostęp do infrastruktury uzyskali sprawcy przed rozpoczęciem transferowania aktywów.

Istotnym elementem incydentu pozostaje fakt, że kradzież objęła portfele funkcjonujące w dziesięciu różnych sieciach blockchain. Oznacza to, że przestępcy byli w stanie realizować operacje obejmujące wiele rodzajów aktywów cyfrowych, a nie tylko jedną kryptowalutę czy pojedynczy system transakcyjny.

Dotychczasowe informacje nie pozwalają jednoznacznie określić wszystkich mechanizmów technicznych wykorzystanych podczas włamania. Binance wskazuje jednak na prawdopodobne wykorzystanie przejętego komputera pracownika jako punktu wejścia do systemów. Jeśli ten scenariusz zostanie potwierdzony, będzie to kolejny przykład sytuacji, w której naruszenie bezpieczeństwa pojedynczego urządzenia prowadzi do uzyskania dostępu do infrastruktury o znacznie większej wartości.

Korea Północna głównym podejrzanym

Analitycy firm TRM Labs i Chainalysis wskazują, że za atakiem mogą stać hakerzy powiązani z Koreą Północną. Podstawą tych ocen są podobieństwa między obecną operacją a wcześniejszymi kradzieżami kryptowalut przypisywanymi grupom działającym na rzecz Pjongjangu.

Szczególne znaczenie ma porównanie z atakiem na giełdę Bybit w 2025 roku. Tamto włamanie zostało przypisane Korei Północnej przez amerykańskie Federalne Biuro Śledcze. Według TRM Labs obecny incydent wykazuje cechy charakterystyczne dla wcześniejszych operacji prowadzonych przez północnokoreańskich cyberprzestępców, dlatego firma ocenia prawdopodobieństwo ich udziału jako wysokie.

Nie jest to jednak równoznaczne z ostatecznym potwierdzeniem tożsamości sprawców. Przedstawione ustalenia mają charakter analityczny i opierają się na porównaniu metod działania. Północnokoreańskie władze nie odniosły się do tych zarzutów. Przedstawicielstwo Korei Północnej przy ONZ w Genewie oraz ambasada tego państwa w Chinach nie odpowiedziały na prośby agencji Reuters o komentarz.

Wątek północnokoreański ma znaczenie również ze względu na wcześniejsze przypadki kradzieży aktywów cyfrowych. Według analityków zajmujących się śledzeniem transakcji blockchain grupy powiązane z Pjongjangiem były już wskazywane jako sprawcy dużych operacji wymierzonych w giełdy i inne podmioty rynku kryptowalut. Obecny atak, jeśli przypisanie sprawstwa zostanie potwierdzone, byłby kolejnym tego rodzaju incydentem, ale o znacznie większej wartości finansowej.


Wątek północnokoreański ma znaczenie również ze względu na wcześniejsze przypadki kradzieży aktywów cyfrowych. Według analityków zajmujących się śledzeniem transakcji blockchain grupy powiązane z Pjongjangiem były już wskazywane jako sprawcy dużych operacji wymierzonych w giełdy i inne podmioty rynku kryptowalut.


Trzy miliardy dolarów zamrożone. Los reszty pozostaje niejasny

Po wykryciu włamania Binance rozpoczęła działania zmierzające do ograniczenia strat. We współpracy z partnerami z branży kryptowalutowej giełda zdołała zamrozić aktywa o wartości około 3 mld dolarów. Nie przekazano jednak szczegółowych informacji o losie pozostałych 3,3 mld dolarów, które zostały wyprowadzone przez przestępców.

W działania zabezpieczające zaangażowały się przedsiębiorstwa obsługujące różne elementy rynku aktywów cyfrowych. Tether zablokował środki o wartości 1,57 mld dolarów, Circle zamroził ponad 800 mln dolarów, a Ripple kolejne 200 mln dolarów. Pomoc w zabezpieczeniu części skradzionych tokenów zadeklarowała również spółka World Liberty Financial, powiązana z rodziną prezydenta USA Donalda Trumpa.

Współpraca tych podmiotów pozwoliła ograniczyć możliwość dalszego przemieszczania części aktywów. Zamrożenie tokenów nie oznacza jednak automatycznie odzyskania pieniędzy ani ich zwrotu właścicielom. Dalsze losy zabezpieczonych środków będą zależały od przebiegu działań podejmowanych przez giełdę i uczestniczące w nich przedsiębiorstwa.

Binance zadeklarowała pokrycie wszystkich strat wynikających z włamania. Operator platformy poinformował również, że przechowywane środki użytkowników pozostają bezpieczne, a sam incydent nie wpłynął na możliwość dokonywania wpłat. Jednocześnie realizacja wypłat została zakłócona, a giełda przewidywała przywrócenie ich obsługi w ciągu 48 godzin od opublikowania informacji o ataku.

Elementem zabezpieczenia klientów ma być również funkcjonujący na platformie fundusz SAFU, przeznaczony do ochrony aktywów użytkowników w sytuacjach naruszenia bezpieczeństwa. Zgodnie z informacjami giełdy rezerwa ta utrzymywana jest w całości w bitcoinach. Materiał źródłowy nie wskazuje jednak, jaka część strat zostanie sfinansowana z funduszu ani czy jego zasoby wystarczą do pokrycia wszystkich zobowiązań związanych z incydentem.

Bitcoin, ether i BNB tracą na wartości

Informacje o skali kradzieży szybko przełożyły się na notowania kryptowalut. Podczas piątkowej sesji na rynkach azjatyckich bitcoin stracił ponad 3 proc., a jego kurs spadł do 76 368 dolarów. Był to najniższy poziom od sześciu tygodni. Podobną skalę przeceny odnotował ether, którego cena obniżyła się o ponad 3 proc., do 2178 dolarów.

Jeszcze mocniej zareagował BNB, token powiązany z ekosystemem Binance, który stracił 5 proc. wartości. Spadki objęły również akcje przedsiębiorstw notowanych na tradycyjnych giełdach, których działalność jest związana z rynkiem kryptowalut. Kurs Coinbase obniżył się o niemal 5 proc., natomiast akcje MicroStrategy potaniały o prawie 6 proc.

Reakcja inwestorów pokazuje, że skutki włamania nie ograniczyły się do strat poniesionych przez operatora platformy. Informacja o naruszeniu bezpieczeństwa największej giełdy aktywów cyfrowych wpłynęła również na wycenę innych kryptowalut i przedsiębiorstw działających w tym sektorze.

Atak nastąpił przy tym w okresie, w którym rynek znajdował się już pod presją wyższych stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych oraz słabszego zainteresowania funduszami ETF inwestującymi w kryptowaluty. Zdaniem analityków incydent może dodatkowo ograniczyć skłonność inwestorów do podejmowania ryzyka, szczególnie w odniesieniu do aktywów przechowywanych na scentralizowanych platformach handlowych.

Znaczenie ma również kwestia płynności i wypłacalności operatorów. Naruszenie bezpieczeństwa giełdy może prowadzić nie tylko do bezpośredniej utraty aktywów, ale także do zwiększenia niepewności dotyczącej możliwości realizowania wypłat i pokrywania strat. W takim otoczeniu użytkownicy mogą zacząć zwracać większą uwagę na sytuację finansową przedsiębiorstw, którym powierzają swoje środki.

Jeden atak większy niż roczne straty całego rynku

Skala kradzieży na Binance jest wyjątkowa również w porównaniu ze statystykami dotyczącymi wcześniejszych cyberataków. Według danych firm Arkham i TRM Labs w 2025 roku na rynku kryptowalut przeprowadzono niemal 150 skutecznych ataków hakerskich, w których skradziono aktywa o łącznej wartości 2,9 mld dolarów.

Październikowe włamanie na Binance przyniosło straty wynoszące 6,3 mld dolarów, czyli ponad dwukrotnie większe niż wartość aktywów utraconych podczas wszystkich ubiegłorocznych incydentów łącznie. Oznacza to, że pojedyncza operacja przestępcza przewyższyła skalą finansową cały poprzedni rok ataków na sektor kryptowalut.

Według analityków incydent może również wpłynąć na sposób postrzegania mniejszych i średnich giełd. Duże platformy dysponują zazwyczaj rozbudowanym zapleczem finansowym i mechanizmami zabezpieczającymi, które mogą pomagać w ograniczaniu skutków włamań. W przypadku przedsiębiorstw o mniejszych zasobach podobna kradzież mogłaby prowadzić do poważniejszych problemów z pokrywaniem zobowiązań wobec klientów.

Obecny atak może więc zwiększyć znaczenie zdolności finansowej operatorów do radzenia sobie z nadzwyczajnymi stratami. Nie wystarczy już sama możliwość zawierania transakcji czy przechowywania aktywów. Dla użytkowników istotne staje się również to, czy giełda jest w stanie utrzymać działalność i wywiązać się ze zobowiązań po poważnym naruszeniu bezpieczeństwa.


Październikowe włamanie na Binance przyniosło straty wynoszące 6,3 mld dolarów, czyli ponad dwukrotnie większe niż wartość aktywów utraconych podczas wszystkich ubiegłorocznych incydentów łącznie. Oznacza to, że pojedyncza operacja przestępcza przewyższyła skalą finansową cały poprzedni rok ataków na sektor kryptowalut.


Bezpieczeństwo giełd kryptowalut przed kolejnym sprawdzianem

Atak na Binance połączył kilka problemów, z którymi mierzy się rynek aktywów cyfrowych. Z jednej strony ujawnił ryzyko związane z przejmowaniem dostępu do infrastruktury poprzez urządzenia wykorzystywane przez pracowników. Z drugiej pokazał, jak szybko przestępcy mogą przemieszczać aktywa między różnymi sieciami blockchain oraz jak istotna w ograniczaniu strat jest współpraca przedsiębiorstw uczestniczących w obrocie kryptowalutami.

Działania podjęte przez Tether, Circle i Ripple pozwoliły zamrozić część środków, ale na obecnym etapie nie wiadomo, czy pozostałe aktywa zostaną odzyskane. Nie zakończono również dochodzenia dotyczącego technicznych przyczyn włamania, a wskazanie Korei Północnej jako prawdopodobnego źródła ataku opiera się na analizach firm zajmujących się bezpieczeństwem blockchain.

Dla Binance najbliższym zadaniem pozostaje przywrócenie pełnej obsługi wypłat i realizacja zapowiedzi dotyczących pokrycia strat. Dla całego rynku incydent może oznaczać większą uwagę poświęcaną zabezpieczeniom, ryzyku kontrahenta oraz możliwości odzyskiwania środków po cyberatakach.

Kradzież 6,3 mld dolarów pokazuje, że rozwój rynku kryptowalut i wzrost liczby jego uczestników nie eliminują zagrożeń związanych z przechowywaniem aktywów na scentralizowanych platformach. Nawet największy operator, obsługujący setki milionów użytkowników, może stać się celem ataku o skali przekraczającej wcześniejsze straty całego sektora. Ostateczna ocena konsekwencji włamania będzie jednak możliwa dopiero po zakończeniu dochodzenia oraz ustaleniu, jaka część skradzionych pieniędzy zostanie odzyskana.

Źródło: Polsat News, na podstawie informacji agencji Reuters, opracowanie własne

Zobacz również

Młodzi ludzie pracujący przy biurkach w nowoczesnym biurze. Od 2027 roku stażyści będą musieli otrzymywać wynagrodzenie za swoją pracę.
Przeczytaj