AKTUALNOŚCI
EBC znów zaciska pasa. Napięcia na Bliskim Wschodzie wydłużają walkę z inflacją
Europejski Bank Centralny nie zaskoczył rynków, ale wysłał czytelny sygnał: powrót do taniego pieniądza odkłada się w czasie. Stopy procentowe w strefie euro idą w górę o 25 punktów bazowych. W tle tej decyzji majaczy konflikt na Bliskim Wschodzie, który podbija ceny energii i oddala perspektywę osiągnięcia celu inflacyjnego.
Data publikacji: 15.09.2026
Data aktualizacji: 15.09.2026
Podziel się:

Wojna dyktuje warunki w polityce monetarnej
To nie był czas na gołębie gesty. Rada Prezesów EBC podjęła decyzję, której spodziewała się większość analityków pytanych przez agencję Bloomberg. Po tym, jak na poprzednim posiedzeniu stopy pozostały bez zmian, tym razem koszt kapitału wzrósł o 25 punktów bazowych. W efekcie stopa depozytowa wynosi obecnie 2,50 proc., podstawowych operacji refinansujących – 2,65 proc., a kredytu w banku centralnym – 2,90 proc. W całym bieżącym cyklu podwyżek daje to łącznie 50 punktów bazowych. Dla kontekstu warto przypomnieć, że we wcześniejszym etapie łagodzenia polityki pieniężnej stopy ścięto aż o 175 punktów.
Dlaczego EBC znów naciska na hamulec? Odpowiedź płynie z geopolityki. Trwający konflikt zbrojny z udziałem USA, Izraela i Iranu generuje presję inflacyjną, wobec której instytucja we Frankfurcie nie może przejść obojętnie. Szok energetyczny to ryzyko, z którym decydenci muszą się liczyć, a perspektywy gospodarcze strefy euro stają się przez to niepewne, balansując między przyspieszeniem cen a ewentualnym spowolnieniem wzrostu.
Dlaczego EBC znów naciska na hamulec? Odpowiedź płynie z geopolityki. Trwający konflikt zbrojny z udziałem USA, Izraela i Iranu generuje presję inflacyjną, wobec której instytucja we Frankfurcie nie może przejść obojętnie.
Inflacja rozgości się w Europie na dłużej
Jeśli inwestorzy liczyli, że wyższe ceny to już pieśń przeszłości, nowe projekcje makroekonomiczne EBC rozwiewają te nadzieje. Analitycy banku zrewidowali w górę swoje prognozy inflacyjne na kolejne lata. O ile w 2026 roku wskaźnik ma wynieść średnio 3 proc. – co pokrywa się z czerwcowymi założeniami – o tyle ścieżka powrotu do stabilności będzie dłuższa. W 2027 roku inflacja ma sięgnąć 2,5 proc., a w 2028 roku spadnie do 2,1 proc. Cel na poziomie 2 proc. wciąż pozostaje poza zasięgiem. Prezes EBC, Christine Lagarde, potwierdziła na konferencji prasowej, że podwyższona inflacja utrzyma się aż do drugiej połowy 2027 roku.
Zastanawiać może również ścieżka inflacji bazowej, z której wyłączone są wahania cen energii i żywności. Według scenariusza bazowego ma ona wynieść 2,5 proc. w 2026 roku, następnie wzrosnąć do 2,6 proc. w 2027 roku, by ostatecznie spaść do 2,3 proc. rok później. Czy w obliczu tak uporczywej presji cenowej europejska gospodarka ma szansę na szybszy rozwój?
Zastanawiać może również ścieżka inflacji bazowej, z której wyłączone są wahania cen energii i żywności. Według scenariusza bazowego ma ona wynieść 2,5 proc. w 2026 roku, następnie wzrosnąć do 2,6 proc. w 2027 roku, by ostatecznie spaść do 2,3 proc. rok później.
Odporność gospodarki przesuwa w górę prognozy
Podwyższone stopy procentowe zazwyczaj studzą apetyt na inwestycje, jednak EBC patrzy na kondycję strefy euro ze spokojem. Bank zrewidował w górę prognozy wzrostu gospodarczego. Zgodnie z najnowszymi wyliczeniami PKB wzrośnie o 0,9 proc. w 2026 roku i o 1,4 proc. w 2027 roku. Oczekiwania na rok 2028 pozostały na poziomie 1,5 proc. Korekty w górę na najbliższe dwa lata to efekt większej, niż początkowo zakładano, odporności europejskiej gospodarki na zewnętrzne zawirowania.
Co to oznacza dla rynków w najbliższych miesiącach? Z komunikatu po posiedzeniu wynika, że EBC nie deklaruje z góry obranej ścieżki dla stóp procentowych. Rada Prezesów zamierza reagować z posiedzenia na posiedzenie, bacznie analizując napływające dane, dynamikę inflacji oraz to, jak polityka pieniężna przekłada się na realną gospodarkę. Utrzymano również decyzję o zakończeniu reinwestycji w ramach programów PEPP i APP, co oznacza, że portfele te będą nadal kurczyć się w przewidywalnym tempie. Jednocześnie bank przypomina, że w pogotowiu pozostaje instrument ochrony transmisji (TPI), który ma chronić przed niekontrolowanymi zjawiskami na rynkach obligacji.
Inwestorzy przyjęli te wieści chłodno. Niedługo po ogłoszeniu decyzji kurs euro osłabił się wobec dolara o 0,32 proc., spadając do poziomu 1,1595. Z kolei rentowność niemieckich 10-letnich obligacji skarbowych (bundów) wzrosła o 3 punkty bazowe, osiągając 3,48 proc.
Na kolejne ruchy na szachownicy polityki monetarnej poczekamy do 28-29 października. Pytanie, z jakimi danymi gospodarczymi EBC zmierzy się za ponad miesiąc, pozostaje otwarte.
Źródło: PAP Biznes, opracowanie własne
Zobacz również



