AKTUALNOŚCI, GOSPODARKA I FINANSE
Hamowanie zagranicznego kapitału. Dlaczego miliardy euro omijają Polskę?
Z jednej strony wciąż przyciągamy projekty technologiczne i duże inwestycje produkcyjne, z drugiej – statystyki za pierwsze półrocze 2026 roku każą zapytać, czy polski magnes na kapitał zaczyna tracić swoją siłę. Spadek napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych o blisko 30 procent to konkretny sygnał od rynku. Co sprawia, że międzynarodowe korporacje wstrzymują się z ostatecznymi decyzjami?
Data publikacji: 01.09.2026
Data aktualizacji: 01.09.2026
Podziel się:

Miliardy wciąż płyną, ale wolniejszym nurtem
W pierwszych sześciu miesiącach tego roku Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH) zamknęła 32 projekty inwestycyjne o łącznej wartości 1,69 mld euro. To spora kwota, ale warto spojrzeć na nią w szerszym kontekście. Rok wcześniej agencja raportowała projekty warte 2,37 mld euro. Mamy więc do czynienia ze spadkiem, który wprost przekłada się na realną gospodarkę – to mniej nowych fabryk, centrów badawczych i usługowych. Zgodnie z wyliczeniami projekty z pierwszej połowy 2026 roku wygenerują w kraju około 4,5 tysiąca nowych etatów.
Głównym strumieniem wciąż płynie do nas kapitał europejski (ponad miliard euro), wspierany przez inwestorów ze Stanów Zjednoczonych (320 mln euro) oraz z Azji (234 mln euro). Na celowniku zarządów znajdują się obecnie przede wszystkim przemysł lotniczy, sektor chemiczny oraz produkcja komponentów dla odnawialnych źródeł energii. Choć dane te opierają się wyłącznie na projektach prowadzonych z udziałem państwowej agencji i nie wyczerpują całego obrazu bezpośrednich inwestycji w Polsce, to stanowią rzetelny barometr nastrojów wśród dużych rynkowych graczy. Trzeba też zachować odpowiednie proporcje – wynik z pierwszej połowy obecnego roku wciąż prezentuje się bardzo dobrze na tle lat 2022–2024, kiedy to zamykaliśmy półrocza z wynikami poniżej miliarda euro.
Podatkowy tor przeszkód
Skąd zatem bierze się to spowolnienie? Międzynarodowy biznes działa dziś w warunkach podwyższonego ryzyka. Trwające konflikty geopolityczne, rosnące ceny energii, wyzwania transportowe i znaki zapytania wokół ożywienia popytu w Europie każą menedżerom zachować szczególną ostrożność przy wieloletnich deklaracjach. Mamy jednak również barierę, którą generujemy na własnym podwórku, a jest nią polski system podatkowy.
Trwające konflikty geopolityczne, rosnące ceny energii, wyzwania transportowe i znaki zapytania wokół ożywienia popytu w Europie każą menedżerom zachować szczególną ostrożność przy wieloletnich deklaracjach. Mamy jednak również barierę, którą generujemy na własnym podwórku, a jest nią polski system podatkowy.
W nowym zestawieniu International Tax Competitiveness Index 2025, analizującym konkurencyjność i przyjazność systemów podatkowych, Polska zajęła 35. miejsce na 38 badanych państw OECD (!!!). To pozycja, która skłania do refleksji nad tym, co oferujemy biznesowi. Jak słusznie zauważa cytowany w raporcie główny ekonomista Polskiego Towarzystwa Gospodarczego, Bartosz Radzikowski, problemem dla inwestorów nie są same stawki podatków. Prawdziwym wyzwaniem pozostaje brak przewidywalności, komplikacja przepisów oraz niska jakość samego prawa. Dla globalnej firmy, która przygotowuje biznesplan pod budowę nowego zakładu, niemożność rzetelnego oszacowania obciążeń na kolejne lata jest ryzykiem trudnym do zaakceptowania. Częste zmiany reguł gry i niejasne interpretacje sprawiają, że nawet atrakcyjne nominalnie stawki stają się po prostu niewystarczającym argumentem za wejściem do Polski.
Prawdziwym wyzwaniem pozostaje brak przewidywalności, komplikacja przepisów oraz niska jakość samego prawa. Dla globalnej firmy, która przygotowuje biznesplan pod budowę nowego zakładu, niemożność rzetelnego oszacowania obciążeń na kolejne lata jest ryzykiem trudnym do zaakceptowania.
Wyścig o nowoczesne technologie
Mimo tych barier zdecydowanie nie wypadamy z gry o duży kapitał. Wciąż trzymamy w ręku silne karty: pełny dostęp do unijnego rynku, silne zaplecze przemysłowe, centralne położenie logistyczne oraz kadrę wykwalifikowanych specjalistów. Naszym sprzymierzeńcem pozostaje również makroekonomia. Z prognoz Komisji Europejskiej wynika, że polski PKB wzrośnie w 2026 roku o 3,5 proc., podczas gdy średnia dla całej Unii Europejskiej wyniesie około 1,1 proc. Polska zyskuje na przebudowie globalnych łańcuchów dostaw i poszukiwaniu przez firmy lokalizacji bliższych rynkom zbytu, a dodatkowym impulsem inwestycyjnym pozostają kwestie bezpieczeństwa i przyszła odbudowa Ukrainy.
Na horyzoncie widać szanse na poprawę ogólnych statystyk. W portfelu PAIH znajduje się obecnie 93 projektów o łącznej wartości blisko 9,5 mld euro, które potencjalnie mogą stworzyć nawet 16,8 tysiąca nowych miejsc pracy. Zmienia się także jakość kapitału – coraz częściej w grę wchodzą zaawansowane technologie. Mówimy o inwestycjach w centra danych, rynek półprzewodników czy rozwiązania podwójnego zastosowania dla sektora cywilnego i obronnego.
Otwarte pozostaje jednak kluczowe pytanie, ile z tych 93 projektów przejdzie z fazy wczesnych negocjacji do faktycznej realizacji. Ostateczne decyzje zarządów w innych krajach będą zależeć od cen energii i kosztów pracy w Polsce, ale szala w wielu przypadkach przechyli się dzięki stabilności – lub jej braku – w prawie podatkowym. To jasne i niezmienne reguły gry w dużej mierze zdecydują o tym, czy obecne spowolnienie to tylko zadyszka, czy początek dłuższego trendu unikania naszego rynku.
Źródło: Portal Skarbiec.biz, opracowanie własne.
Zobacz również



