AKTUALNOŚCI
Sierpniowa inflacja zaskakuje. Ceny znów idą w górę, a to wciąż nie koniec
Miało być spokojnie, tymczasem koniec wakacji przyniósł niespodziankę dla naszych portfeli. Według najnowszego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) inflacja konsumencka w Polsce wzrosła w sierpniu do 3,4 proc. w ujęciu rocznym. Rynek spodziewał się, że wskaźnik zatrzyma się na poziomie 3,1 proc., jednak dane okazały się mniej łaskawe. Co więcej, analitycy wskazują, że wyraźne wzrosty cen wciąż są przed nami. Dlaczego wskaźniki rosną szybciej od prognoz i co to oznacza w praktyce?
Data publikacji: 01.09.2026
Data aktualizacji: 01.09.2026
Podziel się:

Paliwa i energia pompują statystyki
Przyglądając się strukturze sierpniowej inflacji, łatwo zauważyć główne czynniki wzrostowe. To przede wszystkim ceny paliw do prywatnych środków transportu wypchnęły ogólny wynik w górę. Zaledwie w ciągu jednego miesiąca koszty tankowania podskoczyły o 5,2 proc. Należy jednak wziąć pod uwagę ważny kontekst – szybki szacunek GUS powstaje na podstawie danych zbieranych mniej więcej do 22. dnia miesiąca. Oznacza to, że urząd statystyczny nie zdążył w pełni odnotować efektów promocyjnych, takich jak wakacyjne programy zniżkowe na stacjach paliw, które na szeroką skalę ruszyły w drugiej połowie sierpnia.
Oprócz paliw, do ostatecznego wyniku dołożyły się koszty energii, które również przewyższyły rynkowe szacunki. Skutek jest zauważalny od razu: w ujęciu miesiąc do miesiąca koszty towarów i usług poszły w górę o 0,4 proc.
Przyglądając się strukturze sierpniowej inflacji, łatwo zauważyć główne czynniki wzrostowe. To przede wszystkim ceny paliw do prywatnych środków transportu wypchnęły ogólny wynik w górę. Zaledwie w ciągu jednego miesiąca koszty tankowania podskoczyły o 5,2 proc.
Jedzenie tanieje, ale koszty bazowe rosną
Dla konsumentów pewną ulgą pozostają ceny w sklepach spożywczych. Raporty rynkowe wskazują, że ten segment wciąż wykazuje tendencję spadkową, zarówno rok do roku, jak i w zestawieniu miesięcznym. Warto jednak zapytać, jak długo utrzyma się ten trend. Ekonomiści zwracają uwagę, że w obszarze żywności najprawdopodobniej docieramy już do cenowego dołka, a przestrzeń do dalszych obniżek u producentów i handlowców wyraźnie maleje.
Uwagę decydentów przykuwa obecnie zachowanie inflacji bazowej, czyli wskaźnika nieuwzględniającego najbardziej zmiennych cen żywności i energii. Z obliczeń specjalistów wynika, że podniosła się ona z lipcowego poziomu 3,1 proc. do około 3,2 proc. w sierpniu. Taki odczyt dowodzi, że presja cenowa zakotwiczyła w polskiej gospodarce, a koszty usług rosną niezależnie od rynków surowcowych.
Uwagę decydentów przykuwa obecnie zachowanie inflacji bazowej, czyli wskaźnika nieuwzględniającego najbardziej zmiennych cen żywności i energii. Z obliczeń specjalistów wynika, że podniosła się ona z lipcowego poziomu 3,1 proc. do około 3,2 proc. w sierpniu. Taki odczyt dowodzi, że presja cenowa zakotwiczyła w polskiej gospodarce, a koszty usług rosną niezależnie od rynków surowcowych.
Co dalej ze stopami procentowymi?
Sierpniowy wynik na poziomie 3,4 proc. oznacza, że znaleźliśmy się bardzo blisko górnej granicy dopuszczalnego odchylenia od celu Narodowego Banku Polskiego, która wynosi 3,5 proc. Jeszcze w maju wskaźnik trafiał punktowo w sam cel (2,5 proc.), co stwarzało nadzieję na dłuższą stabilizację.
Obecna sytuacja rodzi zasadne pytania o kolejne posunięcia banku centralnego. Skoro rzeczywistość już na koniec lata rozminęła się z oczekiwaniami rynku, czego powinniśmy spodziewać się jesienią i zimą? Prognozy ekspertów jasno sugerują, że krajowa gospodarka wchodzi właśnie w fazę wyższych odczytów inflacyjnych. W takich warunkach ewentualne obniżki stóp procentowych wydają się odsuwać w czasie, zmuszając kredytobiorców do dłuższego oczekiwania na raty łatwiejsze do spłaty.
Źródło: Filary Biznesu, opracowanie własne
Zobacz również



