Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Mocniejszy złoty i lepsze dane z Niemiec - czy to początek lepszych czasów dla polskiego eksportu?

GOSPODARKA I FINANSE

Mocniejszy złoty i lepsze dane z Niemiec - czy to początek lepszych czasów dla polskiego eksportu?

Końcówka lipca przynosi przedsiębiorcom długo wyczekiwaną poprawę. Złoty umacnia się wobec euro i dolara, niemiecka gospodarka po raz pierwszy od kilku miesięcy wysyła wyraźniejsze sygnały odbicia, a Europejski Bank Centralny utrzymuje stopy procentowe bez zmian. To zestaw informacji, który na pierwszy rzut oka sugeruje spokojniejsze wakacje dla eksporterów i importerów. W rzeczywistości jednak rynki walutowe pozostają wyjątkowo wrażliwe na wydarzenia geopolityczne, ceny energii i kondycję globalnego handlu. Dla firm działających na rynkach zagranicznych obecne umocnienie złotego może być bardziej korzystnym momentem do zabezpieczenia przyszłych rozliczeń niż zapowiedzią trwałej stabilizacji.


Data publikacji: 03.08.2026

Data aktualizacji: 03.08.2026

Podziel się:

Wykresy giełdowe i rosnące słupki monet symbolizujące umacniającego się złotego oraz ożywienie gospodarcze. Zmiany na rynkach walutowych mają kluczowe znaczenie dla rentowności polskiego eksportu i importu.
Umacniający się złoty i sygnały ożywienia w Niemczech wpływają na sytuację polskich eksporterów. Źródło: Magnific Premium
Spis treści:

1. Niemcy dają eksporterom powody do ostrożnego optymizmu

2. Mocniejszy złoty to dobra wiadomość, ale nie dla wszystkich

Niemcy dają eksporterom powody do ostrożnego optymizmu

Dla polskich przedsiębiorców znaczenie ma dziś nie tylko siła złotego, ale również kondycja gospodarki naszych zachodnich sąsiadów. Najnowsze wskaźniki wyprzedzające sugerują, że po wielu miesiącach spowolnienia niemiecka gospodarka zaczyna stopniowo odzyskiwać dynamikę. W lipcu indeks nastrojów gospodarczych ZEW wzrósł do najwyższego poziomu od lutego, wyraźnie przekraczając oczekiwania ekonomistów. Pozytywnie zaskoczył również przemysłowy PMI, który ponownie znalazł się powyżej granicy 50 pkt, sygnalizując wzrost aktywności w sektorze produkcyjnym.

To szczególnie istotna informacja dla polskich eksporterów, ponieważ Niemcy pozostają największym odbiorcą polskich towarów, a poprawa koniunktury w tamtejszym przemyśle zwykle przekłada się na wzrost zamówień w polskich firmach produkcyjnych i wśród poddostawców. Jednocześnie dane pokazują, że ożywienie nie obejmuje wszystkich sektorów w równym stopniu – nadal słabiej radzi sobie m.in. branża motoryzacyjna, która pozostaje ważnym ogniwem wielu polskich łańcuchów dostaw.


Najnowsze wskaźniki wyprzedzające sugerują, że po wielu miesiącach spowolnienia niemiecka gospodarka zaczyna stopniowo odzyskiwać dynamikę. W lipcu indeks nastrojów gospodarczych ZEW wzrósł do najwyższego poziomu od lutego, wyraźnie przekraczając oczekiwania ekonomistów.


Mocniejszy złoty to dobra wiadomość, ale nie dla wszystkich

Poprawa nastrojów na europejskich rynkach zbiegła się z umocnieniem polskiej waluty. Według kursów referencyjnych Narodowego Banku Polskiego euro kosztuje około 4,32 zł, a dolar 3,80 zł, co oznacza jedne z korzystniejszych poziomów obserwowanych w ostatnich tygodniach. Dla importerów oznacza to niższe koszty zakupów rozliczanych w walutach obcych. W przypadku eksporterów sytuacja wygląda odwrotnie – silniejszy złoty zmniejsza wartość przychodów po przewalutowaniu, a tym samym może ograniczać rentowność kontraktów zawieranych z niewielką marżą. To pokazuje, że ten sam kurs walutowy może oznaczać zupełnie inne konsekwencje dla firm działających po przeciwnych stronach rynku.

– Wakacje nie oznaczają wakacji od ryzyka walutowego. Wręcz przeciwnie – w okresach niższej płynności nawet pojedyncze informacje potrafią wywołać silniejsze ruchy kursów niż w ciągu roku. Dzisiejszy mocniejszy złoty i lepsze dane z Niemiec to pozytywne sygnały dla biznesu, ale trudno traktować je jako zapowiedź trwałego trendu. Dla eksporterów to raczej moment, aby rozważyć wykorzystanie korzystnych poziomów kursów do zabezpieczenia przyszłych przychodów, niż zakładać, że rynek pozostanie równie spokojny jesienią. Importerzy mogą natomiast rozważyć ustalenie stałego kursu dla swoich przyszłych płatności, zamiast czekać na ewentualne dalsze pogłębienie spadku wartości dolara – mówi Jacek Jurczyński, prezes Akcenta CZ., dostawcy rozwiązań w zakresie płatności zagranicznych i zarządzania ryzykiem walutowym dla firm.


Dzisiejszy mocniejszy złoty i lepsze dane z Niemiec to pozytywne sygnały dla biznesu, ale trudno traktować je jako zapowiedź trwałego trendu. Dla eksporterów to raczej moment, aby rozważyć wykorzystanie korzystnych poziomów kursów do zabezpieczenia przyszłych przychodów, niż zakładać, że rynek pozostanie równie spokojny jesienią.


Pomimo poprawy części wskaźników makroekonomicznych przedsiębiorcy nie powinni zakładać, że rynek walutowy wszedł w okres stabilizacji. Europejski Bank Centralny pozostawił stopy procentowe bez zmian, jednak inwestorzy nadal śledzą rozwój sytuacji geopolitycznej, perspektywy inflacji oraz zmiany na rynku energii. Dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostają utrzymujące się problemy logistyczne na europejskich szlakach transportowych oraz rosnące koszty surowców energetycznych, które mogą wpływać zarówno na ceny, jak i na oczekiwania dotyczące polityki banków centralnych. Chociaż tymczasowy spadek cen ropy spowodował obniżenie kursu USD/PLN z ostatnich maksimów do poziomu poniżej 3,80 PLN, zbliżające się posiedzenie Fed nadal stanowi ryzyko szybkiego umocnienia dolara.

Źródło: Akcenta

Zobacz również

Dłoń dotykająca świetlistego interfejsu symbolizująca rozwój sztucznej inteligencji. Polska inwestuje w gigafabryki AI, otwierając nowe możliwości dla sektora technologicznego.
Przeczytaj