AKTUALNOŚCI
Czerwone światło z Wall Street. Moody's tnie rating Polski i punktuje finanse państwa
Kredyt zaufania do polskiego rządu właśnie podrożał. Agencja Moody’s zdecydowała się na ruch, przed którym część rynku ostrzegała od dawna, obniżając długoterminowy rating Polski w walucie obcej z poziomu A2 na A3. Choć perspektywa samej oceny uległa zmianie na stabilną, uzasadnienie tej decyzji stanowi wnikliwe studium słabości naszych finansów publicznych.
Data publikacji: 21.09.2026
Data aktualizacji: 21.09.2026
Podziel się:

Życie na kredyt w czasach prosperity
Analitycy agencji stawiają sprawę jasno: mamy do czynienia z trwałym pogorszeniem kondycji fiskalnej kraju. W oczy rzuca się przede wszystkim polityka rządu, która według ekspertów idzie w poprzek koniunkturze. Co to oznacza w praktyce? Mimo bardzo dobrych wskaźników makroekonomicznych – gospodarka rośnie powyżej trendu, bezrobocie pozostaje niskie, a do kraju płyną unijne środki – politycy nie wykazują gotowości do odbudowy finansowych buforów bezpieczeństwa.
Zamiast odkładać nadwyżki na trudniejsze czasy, państwo wciąż generuje deficyty. Moody’s prognozuje, że w latach 2026 i 2027 luka w sektorze instytucji rządowych i samorządowych utrzyma się na poziomie około 7 proc. PKB. Wynika to z kosztów, przed którymi trudno uciec: rosnących wydatków na zdrowie, zbrojenia, inwestycje strukturalne oraz z zaciągniętych już zobowiązań socjalnych. Efekt to wyższe obciążenie długiem i pogorszenie wskaźników jego obsługi. Zgodnie z wyliczeniami agencji, w 2027 roku dług publiczny urośnie do blisko 69 proc. PKB, startując z niespełna 60 proc. w 2025 roku.
Zamiast odkładać nadwyżki na trudniejsze czasy, państwo wciąż generuje deficyty. Moody’s prognozuje, że w latach 2026 i 2027 luka w sektorze instytucji rządowych i samorządowych utrzyma się na poziomie około 7 proc. PKB.
Księgowość, która przestała maskować problemy
Raport przynosi także wyraźny sygnał ostrzegawczy dotyczący przejrzystości. Moody’s oficjalnie zauważa to, co krajowi ekonomiści wytykają od dawna: skuteczność polskich ram fiskalnych słabnie, ponieważ zadłużenie coraz częściej narasta poza ustawowymi limitami.
Mowa tu o finansowaniu kierowanym przez wehikuły takie jak fundusze w Banku Gospodarstwa Krajowego czy poprzez Polski Fundusz Rozwoju. Choć na papierze omijają one krajową definicję długu – a tym samym konstytucyjne bariery – dla instytucji unijnych i rynków finansowych stanowią twarde zobowiązanie rządu. Agencja docenia wprawdzie, że Polska wciąż opiera się na prawnych bezpiecznikach, takich jak próg 55 i 60 proc. PKB, jednak mechanizmy te tracą na sile, gdy polityka długiem przenosi się na boczne tory.
Mowa tu o finansowaniu kierowanym przez wehikuły takie jak fundusze w Banku Gospodarstwa Krajowego czy poprzez Polski Fundusz Rozwoju. Choć na papierze omijają one krajową definicję długu – a tym samym konstytucyjne bariery – dla instytucji unijnych i rynków finansowych stanowią twarde zobowiązanie rządu.
Wybory dyktują tempo, gospodarka trzyma pion
Dlaczego w takim razie ocena nie spada niżej, a jej perspektywa jest stabilna? Odpowiedzią pozostaje polska gospodarka. W ocenie agencji to wciąż silny fundament systemu. Prognozy zakładają, że w najbliższych dwóch latach realny wzrost PKB wyniesie odpowiednio 3,7 proc. i 3,2 proc. Inwestycje napędzane przez KPO i fundusze spójności, wydatki na infrastrukturę, konsumpcja oraz eksport – to filary, które trzymają wskaźniki w ryzach.
Moody’s realistycznie ocenia jednak polityczny kalendarz. Nadchodzące wybory parlamentarne w 2027 roku oraz impas na linii rząd-prezydent wykluczają szybką konsolidację finansów państwa. Analitycy zakładają, że politycy wrócą do przestrzegania reguł fiskalnych dopiero po zamknięciu cyklu wyborczego. To powinno ustabilizować zadłużenie na poziomie 70-75 proc. PKB pod koniec obecnej dekady.
Moody’s realistycznie ocenia jednak polityczny kalendarz. Nadchodzące wybory parlamentarne w 2027 roku oraz impas na linii rząd-prezydent wykluczają szybką konsolidację finansów państwa.
W tle pozostaje ryzyko geopolityczne, trwale wpisane w nasze położenie geograficzne z powodu wojny w Ukrainie. W bazowym scenariuszu agencja nie zakłada nagłej eskalacji, jednak ewentualne rozlanie się konfliktu mogłoby stanowić potężny cios dla ratingu. Z drugiej strony, do powrotu na ścieżkę wzrostową potrzebowalibyśmy wiarygodnego planu redukcji zadłużenia, pełnego przywrócenia niezależności sądownictwa oraz reform strukturalnych.
Po decyzji Moody’s rynek otrzymał jasny obraz: cała wielka trójka agencji ratingowych mówi jednym głosem. Pozycjonowanie wiarygodności kredytowej Polski ujednoliciło się – Moody’s wskazuje poziom A3, podczas gdy Fitch i S&P oceniają go na tożsamym poziomie A- (przy czym Fitch utrzymuje perspektywę negatywną, a S&P stabilną).
Źródło: Strefa Inwestorów, opracowanie własne
Zobacz również



