Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Koniec z pracą w piekielnych warunkach. Termometr zacznie dyktować warunki w firmach

AKTUALNOŚCI

Koniec z pracą w piekielnych warunkach. Termometr zacznie dyktować warunki w firmach

Zmiany klimatyczne i coraz dotkliwsze fale upałów przestały być wyłącznie tematem paneli dyskusyjnych. Właśnie stały się twardą literą prawa, która lada moment przemebluje harmonogramy w polskich firmach. Rząd złożył podpis pod rozporządzeniem, które ostatecznie kończy z dobrowolnością w zarządzaniu pracą przy ekstremalnych temperaturach. Przepisy wprowadzają sztywne ramy, w których to wskazania na termometrze – a nie decyzje menedżerów – będą wyznaczać rytm dnia roboczego.


Data publikacji: 22.07.2026

Data aktualizacji: 23.07.2026

Podziel się:

Kobieta w biurze ocierająca pot z czoła, siedząca przed włączonym wentylatorem. Ilustruje to problem pracy w wysokich temperaturach, który wkrótce zostanie uregulowany nowymi przepisami BHP.
Nowe przepisy BHP określają maksymalne temperatury w miejscu pracy. Źródło: Magnific Premium
Spis treści:

1. Czerwona linia, której nie wolno przekroczyć

2. Stan przedalarmowy wymusza reakcję

3. Zegar już tyka. Sześć miesięcy na przygotowania

Czerwona linia, której nie wolno przekroczyć

Ustawodawca wyznaczył twarde granice, po osiągnięciu których jakakolwiek dyskusja o kontynuowaniu zadań traci rację bytu. Zgodnie z nowym prawem, jeśli temperatura przekroczy 32 stopnie Celsjusza na otwartej przestrzeni, praca zostaje bezwzględnie wstrzymana. W przypadku zamkniętych pomieszczeń ten ostateczny próg bezpieczeństwa ustalono na poziomie 35 stopni.

To nie jest już kwestia elastycznego podejścia do BHP – to kategoryczny zakaz, który z dnia na dzień zatrzyma place budowy, hale produkcyjne czy pozbawione odpowiedniej wentylacji punkty usługowe. Przedsiębiorstwa będą musiały zmierzyć się z rzeczywistością, w której osiągnięcie określonej temperatury działa jak główny wyłącznik prądu dla całego procesu operacyjnego.


Ustawodawca wyznaczył twarde granice, po osiągnięciu których jakakolwiek dyskusja o kontynuowaniu zadań traci rację bytu. Zgodnie z nowym prawem, jeśli temperatura przekroczy 32 stopnie Celsjusza na otwartej przestrzeni, praca zostaje bezwzględnie wstrzymana.


Stan przedalarmowy wymusza reakcję

Zanim jednak dojdzie do ostateczności i całkowitego wstrzymania prac, przepisy nakładają na pracodawców obowiązek reakcji wyprzedającej. Rozporządzenie definiuje konkretne progi temperaturowe, które działają jak pomarańczowe światło ostrzegawcze. Mowa tu o 25 stopniach na zewnątrz oraz 28 stopniach wewnątrz budynków. Gdy w grę wchodzi ciężka praca fizyczna pod dachem, poprzeczkę obniżono do 25 stopni.

Przekroczenie tych wartości to moment, w którym firma nie może już biernie czekać na rozwój sytuacji klimatycznej. Uruchamia się prawny obowiązek wdrożenia konkretnych rozwiązań osłonowych. Katalog działań jest szeroki: od zapewnienia klimatyzacji, przez organizację dodatkowych przerw, aż po głębokie ingerencje w grafik, takie jak skrócenie czasu pracy lub radykalna zmiana godzin jej wykonywania na chłodniejsze pory dnia.


Przekroczenie tych wartości to moment, w którym firma nie może już biernie czekać na rozwój sytuacji klimatycznej. Uruchamia się prawny obowiązek wdrożenia konkretnych rozwiązań osłonowych.


Zegar już tyka. Sześć miesięcy na przygotowania

Nowe prawo nie uderza z dnia na dzień, ale daje stosunkowo wąskie okno na adaptację. Rozporządzenie wejdzie w życie za sześć miesięcy. Oznacza to, że najbliższy sezon letni powita rynek zupełnie nowymi regułami gry. To dokładnie pół roku, podczas którego firmy muszą zdążyć z audytem swoich systemów chłodzenia, przemyśleniem elastyczności kadrowej i przygotowaniem procedur na wypadek fal gorąca. Przez ten czas każda organizacja musi wypracować scenariusz na to, jak funkcjonować w dniach, w których pogoda i twarde paragrafy przejmą kontrolę nad harmonogramem.

Źródło: Portal Samorządowy, opracowanie własne

Zobacz również

Stół konferencyjny w nowoczesnym biurze, symbolizujący obrady G20. Włączenie Polski do grupy G20 to szansa dla polskiego biznesu na globalny rozwój.
Przeczytaj