Szukaj

​

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

​

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/W samozatrudnieniu Polska pomiędzy Barbadosem a Nową Zelandią. Do Niemiec wciąż nam daleko

AKTUALNOŚCI

W samozatrudnieniu Polska pomiędzy Barbadosem a Nową Zelandią. Do Niemiec wciąż nam daleko

Spadek udziału samozatrudnionych wśród pracujących o blisko 4 pkt proc. (z 22,8 do 18,9) wydaje się znaczący. W Polsce na dane pokazywane przez Bank Światowy mocno wpływa jednak rolnictwo. Tam w wyniku zmian strukturalnych, konsolidacji gospodarstw czy odpływu młodych ludzi do innych sektorów gospodarki liczba samozatrudnionych zmniejsza się od lat. W innych branżach wyraźnych i stałych spadków nie widać. W zestawieniu Banku Światowego za 2025 r. udział samozatrudnionych wśród pracujących w Polsce daje jej miejsce w rankingu pomiędzy Barbadosem a Nową Zelandią, chociaż oczywiście gospodarki w tych krajach są różne. Średnia poziomu samozatrudnienia dla Unii Europejskiej wynosiła 14,2 proc.


Data publikacji: 29.09.2026

Data aktualizacji: 29.09.2026

Podziel się:

Mężczyzna w garniturze rozmawiający przez telefon na schodach, trzymający laptopa. Zdjęcie ilustruje wyzwania samozatrudnionych i przedsiębiorców na rynku B2B w Polsce.
Wysoki wskaźnik samozatrudnienia w Polsce wiąże się z nowymi wyzwaniami rynkowymi i prawnymi. Źródło: Magnific Premium
Spis treści:

Oddalamy się od Albanii i Grecji, bardzo powoli zbliżamy do Niemiec

Polska na tle państw OECD oraz Unii Europejskiej wciąż wyróżnia się bardzo wysokim wskaźnikiem samozatrudnienia. Średnia dla państw OECD to 15,5 proc., co oznacza, że polski rynek jest nadal mocno rozdrobniony. Kraje o niższym odsetku samozatrudnienia to dojrzałe gospodarki Europy Północnej i Zachodniej – jak Dania (ok. 7,9 proc.) czy Niemcy (ok. 8,1 proc.). Wynika to ze stabilności zatrudnienia na etacie, silniejszego zabezpieczenia socjalnego oraz mniejszej opłacalności ucieczki w B2B.

Wyższe wskaźniki samozatrudnienia niż w Polsce utrzymują się głównie na południu Europy – np. w Grecji (ponad 30 proc.) czy Albanii (ponad 50 proc.), co wynika ze struktury tamtejszych gospodarek opartych na turystyce, rolnictwie i drobnym handlu.


Kraje o niższym odsetku samozatrudnienia to dojrzałe gospodarki Europy Północnej i Zachodniej – jak Dania (ok. 7,9 proc.) czy Niemcy (ok. 8,1 proc.). Wynika to ze stabilności zatrudnienia na etacie, silniejszego zabezpieczenia socjalnego oraz mniejszej opłacalności ucieczki w B2B.


Przedsiębiorcy ignorują ryzyko związane ze zmianą przepisów o PIP (na razie)

Według najnowszych danych BAEL (Badanie Aktywności Ekonomicznej Ludności) w II kwartale 2026 r. liczba samozatrudnionych wyniosła około 3,2 mln i była o blisko 34 tys. wyższa niż w II kwartale 2025 r. Dane z I kw. również pokazywały wzrost liczby samozatrudnionych w porównaniu z tym samym okresem z 2025 r. (o 69 tys.). Istotne jest, że wzrost nastąpił w momencie, kiedy treść ustawy o PIP była już znana i procedowana. Została uchwalona 11 marca 2026 r., a w kwietniu podpisał ją Prezydent. Główny Inspektor Pracy zapowiadał od lipca kontrole – kontroler może najpierw wydać polecenie usunięcia nieprawidłowości. Następnie okręgowy inspektor może wydać decyzję stwierdzającą istnienie stosunku pracy albo skierować sprawę do sądu.

– W poziomie samozatrudnienia daleko nam do dojrzałych gospodarek takich jak niemiecka. Pomimo zaostrzenia przepisów i nowych uprawnień PIP nie obserwujemy jeszcze masowej ucieczki z B2B. Pierwsze efekty nowych przepisów to wg danych PIP 201 dobrowolnie przekształconych umów cywilnoprawnych i 121 poleceń potwierdzenia zatrudnienia na podstawie umowy o pracę w ciągu około miesiąca. To pokazuje, że reforma PIP już zaczyna wpływać na rynek pracy, a w przyszłości może ograniczać udział samozatrudnienia tam, gdzie kontrakty B2B faktycznie zastępują etat – komentuje Kamil Fac, wiceprezes platformy księgowej Faktura.pl, w której eksperci pomagają zakładać działalność gospodarczą. – Pandemia pokazała podatność najmniejszych firm na nagłe przerwy w przychodach, a Polski Ład zmienił relację między podatkami, składką zdrowotną i kosztami prowadzenia działalności. Przedsiębiorcy liczą dziś nie tylko wysokość wynagrodzenia, lecz także ryzyko, koszty obsługi oraz dostęp do zabezpieczeń oferowanych przez etat.

Najmniejsze firmy w TSL, handlu i budownictwie najbardziej narażone na utratę płynności

Poza rolnictwem dane o samozatrudnieniu nie pokazują jednolitego trendu spadkowego we wszystkich sektorach. Handel, transport i budownictwo są branżami szczególnie narażonymi na presję kosztową i problemy z płynnością. Nie oznacza to u nich jednak automatycznie potwierdzonego statystycznie odpływu z samozatrudnienia. W handlu detalicznym presję wywierają duże sieci oraz sprzedaż internetowa, a w transporcie – koszty finansowania pojazdów, paliwa, wynagrodzeń i dostosowania działalności do regulacji. W budownictwie samozatrudnienie pozostaje istotną częścią modelu podwykonawczego, choć liczba pracujących na własny rachunek może zmieniać się wraz z koniunkturą.

– Boom na B2B z lat 2018–2020 zetknął się z nową rzeczywistością gospodarczą. Część mikrofirm odczuła presję skokowego wzrostu kosztów prowadzenia biznesu, a inne zdały sobie sprawę, że elastyczność nie rekompensuje już ryzyka i braku stabilności. Zwłaszcza gdy po zmianach prawa podatkowego granica opłacalności między etatem a B2B się zmniejsza. Z drugiej strony obecnie jest coraz więcej narzędzi, które nie tylko wspierają samozatrudnionych w pozyskiwaniu finansowania, ale także w prowadzeniu codziennej księgowości przy przechodzeniu na KSEF. Polski przewoźnik czy handlowiec pozostaje w stałej systemowej batalii z regulacjami i obciążeniami. Nie potrzebuje pomocy od państwa, tylko partnerskiego traktowania – wskazuje Wojciech Miklaszewski z Finea, która specjalizuje się w finansowaniu branży transportowej.


Część mikrofirm odczuła presję skokowego wzrostu kosztów prowadzenia biznesu, a inne zdały sobie sprawę, że elastyczność nie rekompensuje już ryzyka i braku stabilności. Zwłaszcza gdy po zmianach prawa podatkowego granica opłacalności między etatem a B2B się zmniejsza.


PIP może przyspieszyć zmiany na rynku pracy

Na przyszłe decyzje firm w coraz większym stopniu mogą wpłynąć rozszerzone kompetencje Państwowej Inspekcji Pracy. PIP oceni czy współpraca formalnie prowadzona jako B2B nie spełnia w rzeczywistości warunków stosunku pracy. Nowe regulacje mają ograniczać fikcyjne kontrakty, ale pozostawiają miejsce dla niezależnych specjalistów oraz dojrzałych mikrofirm.

– Ustawa przewiduje 12-miesięczną abolicję dla przedsiębiorców, którzy dobrowolnie skorygują nieprawidłowo zawarte umowy. To może zapoczątkować zmiany, a w ciągu kilku lat uruchomić proces dojrzewania rynku B2B – dodaje Kamil Fac z Faktura.pl – Na samozatrudnieniu pozostaną osoby, które mają kilku klientów, samodzielnie organizują pracę i rzeczywiście ponoszą ryzyko gospodarcze. Tam, gdzie B2B jest wyłącznie zamiennikiem etatu, presja na zmianę formy zatrudnienia będzie rosła.

Samozatrudnieni na końcu finansowego łańcucha pokarmowego

Największym problemem dla małych podmiotów pozostaje nie tylko biurokracja, lecz także płynność finansowa i relacje z większymi partnerami.

– Pandemia obnażyła największą słabość samozatrudnienia: mikrofirma ma znacznie mniejszą odporność na nieregularne wpływy i zatory finansowe niż pracownik chroniony strukturą dużego podmiotu czy średniej wielkości przedsiębiorstwo. Samozatrudnieni i mikrofirmy często znajdują się na końcu finansowego łańcucha pokarmowego. W relacji z dużym kontrahentem mają ograniczoną pozycję negocjacyjną. Dotyczy to nie tylko stawek, ale przede wszystkim terminów płatności. Narzucane 60- czy 90-dniowe terminy zapłaty mogą być dla firmy bez zaplecza kapitałowego bezpośrednim zagrożeniem, a mikrofirmy stają się kredytodawcami większych podmiotów – mówi Wojciech Miklaszewski z Finea, firmy zajmującej się finansowaniem małych firm.

Osoby, które pozostają na rynku B2B, coraz częściej potrzebują więc narzędzi pozwalających finansować bieżące wydatki przed otrzymaniem zapłaty. Dotyczy to szczególnie transportu, handlu i budownictwa, gdzie koszty paliwa, materiałów, wynagrodzeń lub leasingu trzeba ponosić wcześniej, podczas gdy kontrahent płaci często po kilku miesiącach.

Źródło: Finea, Faktura.pl

Zobacz również

Ciemnozielone Audi RS5 zaparkowane w studiu na szarym tle. Nowy model to hybryda plug-in, w której elektryfikacja służy poprawie osiągów i dynamiki jazdy.
Przeczytaj