AKTUALNOŚCI
Koniec taniej słodyczy. Rząd szykuje zmiany w opłacie cukrowej
Słodki smak na podniebieniu będzie nas wkrótce kosztował więcej. Rząd dał zielone światło dla projektu ustawy, który zmienia zasady pobierania opłaty cukrowej. Głównym założeniem jest dostosowanie stawek do obecnych realiów rynkowych, co w praktyce oznacza zauważalne podwyżki cen popularnych napojów w nadchodzącym roku. Czy konsumenci zrewidują swoje nawyki zakupowe, gdy za butelkę ulubionego napoju przyjdzie im zapłacić więcej?
Data publikacji: 28.09.2026
Data aktualizacji: 28.09.2026
Podziel się:

Nowe zasady naliczania i uszczelnienie systemu
Projekt, który właśnie zyskał akceptację rządu, wprowadza istotną zmianę w sposobie kalkulacji daniny. Podstawą opodatkowania stanie się teraz całkowita zawartość cukrów w napoju. Ustawodawca weźmie pod uwagę informacje z etykiet, uwzględniając na równi cukier dodany na etapie produkcji, jak i ten występujący w składnikach w sposób naturalny.
Autorzy projektu przewidzieli jednak określone wyłączenia. Z opłaty zwolnione będą napoje będące po prostu mieszaniną wody i soku, pod warunkiem całkowitego braku dodatków w postaci cukru, substancji słodzących, kofeiny czy tauryny. Na podobne traktowanie mogą liczyć producenci nektarów z owoców o wysokiej kwasowości, o ile stężenie cukrów zamknie się w granicach trzynastu gramów na sto mililitrów (i tu również nie może być mowy o dodatkach pobudzających czy słodzących). Ważną nowością dla samego biznesu jest z kolei mechanizm odzyskiwania środków – przedsiębiorcy eksportujący napoje poza granice Polski lub realizujący dostawy wewnątrzwspólnotowe zyskają prawo do zwrotu uiszczonej wcześniej opłaty.
Projekt, który właśnie zyskał akceptację rządu, wprowadza istotną zmianę w sposobie kalkulacji daniny. Podstawą opodatkowania stanie się teraz całkowita zawartość cukrów w napoju. Ustawodawca weźmie pod uwagę informacje z etykiet, uwzględniając na równi cukier dodany na etapie produkcji, jak i ten występujący w składnikach w sposób naturalny.
Wyższe stawki na horyzoncie
Jak planowane przepisy przełożą się na paragony? Nowelizacja wprost podnosi dotychczasowe koszty. Opłata stała, obejmująca napoje zawierające słodziki lub maksymalnie pięć gramów cukru na sto mililitrów, wzrośnie z pięćdziesięciu do siedemdziesięciu groszy za każdy litr. Z kolei część zmienna podatku, doliczana za każdy dodatkowy gram słodkiej substancji powyżej ustalonego progu, ulegnie podwojeniu – z pięciu do dziesięciu groszy. Zwiększy się również maksymalny limit opodatkowania jednego litra płynu, skacząc z poziomu 1,20 do 1,80 złotego.
Ministerstwo Finansów uzasadnia te kroki koniecznością pilnej aktualizacji. Zdaniem resortu, obowiązujące od 2020 roku stawki przestały pełnić swoją funkcję. W zderzeniu z rosnącymi cenami produktów na sklepowych półkach okazały się na tyle niskie, że przestały realnie modelować prozdrowotne zachowania konsumentów.
Warto zaznaczyć, że droższe napoje gazowane i energetyki to wciąż jeszcze pieśń przyszłości, ponieważ zaprezentowane regulacje mają na razie wyłącznie status projektu ustawy. Temat ten bywa zresztą politycznie trudny – w ubiegłym roku analogiczne próby uderzenia wyższym podatkiem w rynek napojów słodzonych spotkały się z wetem prezydenta Karola Nawrockiego. Czy tym razem ustawodawcy uda się przeforsować te zmiany do samego końca?
Źródło: RMF24, opracowanie własne
Zobacz również



